Być w Bambergu i nie odwiedzić Schlenkerli…

17
482

to jak być w Rzymie i nie widzieć papieża.

Czyli generalnie trochę oklepane, zwłaszcza jak już raz się było, ale jednak za każdym razem staram się odwiedzić. Marcowe szynkowane wprost z beczki, o tej porze roku również Urbock. No po prostu coś ciągnie. Ponieważ byliśmy we wtorek wiec nie było problemu z miejscami, choć bynajmniej nie było pusto. Za to w czwartek już było ciężko. Lokal dość mały, prawie zawsze pełny, zdeterminowanym pozostaje zamówienie piwa w okienku (standard w bamberskich browarach) i wypicie na stojaka na zadaszonym dziedzińcu. To też ma swój niezaprzeczalny klimat. W Bambergu byłem po raz czwarty (pierwsza wizyta została opisana jeszcze na browar.biz, kolejna już w ramach wycieczki dla zwycięzcy Profesjonaliów) i naprawdę nie żałuję. Czuję się tam jak u siebie w domu, zabudowa przypomina mi trochę skrzyżowanie dolnośląsko-wielkopolskiej architektury z nietkniętymi wojną wąskimi uliczkami włoskich miasteczek. Bezpretensjonalne bamberskie browary czy właściwie gospody, gdzie czujesz się swobodnie, a nie jak w niektórych polskich browarach restauracyjnych umiejscowionych w eleganckich restauracjach, gdzie boisz się głośniej odchrząknąć. Pewnie dlatego, że często panuje w nich przygnębiająca cisza, bo świecą pustkami lub słyszy się płynącą z głośników mniej lub bardziej przyjemną muzykę. W Bambergu muzyki nie ma, jest za to dość spore natężenie gwaru rozmów, stukania kufli i ogólnie zastawy, przerywane raz po raz wybuchami śmiechu.

Jak zaraz się przekonacie tym razem nie jestem sam. W roli kamerzysty i współbiesiadnika wystąpił Wojtek Frączyk z Browaru Widawa, czyli Kolaboranci w komplecie. 😀 Mam nadzieję, że spodoba się Wam taka formuła. Najpierw wrażenia z degustacji kultowego piwa czyli Aecht Schlenkerla Rauchbier Märzen.

No i kalibracja przed premierą Brackiego Rauchbocka, czyli Schlenkerla Urbock.

Do domu przywiozłem Lagera, Weizena i Rauchbocka ze Schlenkerli, tak że możecie oczekiwać recenzji tych piw za jakiś czas. Są też nakręcone filmy z Mahrs Bräu, Keesmanna i Speziala. Jak Wam się podoba taka recenzja, z natury swojej bardziej pobieżna niż w domowym zaciszu. Oczywiście jestem świadom, że przydałby się mikrofon, bo ten wbudowany w aparat niestety zbiera wszystko z tła. Jestem zdeterminowany do jego zakupu, ale chyba dopiero Św. Mikołaj będzie mógł się wykazać. 😉

17 KOMENTARZE

  1. Ja do tej pory piłem tylko Rauchweizena, który mi bardzo smakował. Do pozostałych piw z Schlenkerli nie miałem odwagi, trzeba się w końcu przełamać.
    Odwiedziliście Alt-Bamberg ? 🙂

  2. Byłem w Bambergu w połowie października i Urbock był już dostępny. Zgadzam się, że Märzen jest znacznie lepszy. Po ogrzaniu wychodziła z Urbocka jakaś nieprzyjema nuta i silny zapach alkoholu. Widocznie w tym roku coś poszło nie tak, bo w zeszłym roku piłem wersję butelkową i był bardzo dobry.

  3. Może byś wypróbował jakiś prosty program do obróbki dźwięku, i w jakiś sposób by się dało wyeliminować chociaż część niepożądanych dźwięków. Fajnie się Was słucha po kilku piwach 😉

  4. Zazdroszczę.Mam rodzinę 8km od Bambergu (Memmelsdorf) i wiele razy odwiedzałem karczmy przy browarach,a szczególnie Schlenkerlę.Niestety z rodziną jak to z rodziną stosunki się poluzowały i ostatni raz byłem tam 4 lata temu.

  5. Gdy kiedyś napiszesz książkę o degustacji piwa, to na okładkę proponuje zdjęcie, które jest na początku tekstu, w wycięciu akapitu 😉

Dodaj komentarz