Mahrs Bräu nie zawsze idealny

9
714

ale zawsze ma swój klimat

W Mahrs Bräu z jakością piwa bywa różnie. Bywa genialnie, a bywa kiepsko. Pamiętam, że za pierwszym razem w 2008 uwiódł mnie Helles, najlepszy jakiego piłem w życiu. W 2010 genialna była pszenica, ale fatalny koźlak – smakował jak tani mózgotrzep z dyskontu. W tym roku Ungespundetes był świetny, ale Helles cokolwiek dziwny. Jednak tym, co sprawia, że zawsze odwiedzam ten browar będąc w Bambergu jest świetny klimat panujący w firmowej piwiarni, odwiedzanej głównie przez Bamberczyków.

Poniżej film z moim i Wojtka udziałem, na którym degustujemy U, czyli Ungespundetes i Hellesa. Dodatkowo możecie na nim zobaczyć jak szynkuje się piwo w Bambergu. W ten sam sposób nalewają piwo w Schlenkerli, Spezialu i Fässli. To sprawia, że piwo jest niesamowicie pijalne, nie zapycha i po prosty znika z kufla.

Wpis wzbogacony został o galerię zdjęć z mojej wizyty w browarze w 2010 r. która spontanicznie znalazła się w programie wycieczki dla zwycięzcy Profesjonaliów. A stało się tak, dzięki temu że dzień wcześniej na premierze Urbocka ze Schlenkerli spotkaliśmy piwowara i właściciela (spadkobiercę?) Mahrs Bräu, czyli Stephena Michela. Browar założony w 1602 r. należy do jego rodziny od 1895 r.

Browar w całej okazałości. Klasyczna, rzec można, architektura. Takich browarów, są setki. W Polsce też parę by się znalazło, raczej nieczynnych.

Serce browaru, a więc warzelnia. Nie pamiętam już jakie ma wybicie.

Piwowar przy pracy. Stephen Michel przy panelu sterowania.

Nie wiem, czy ten panel sterowania jeszcze funkcjonuje, ale 2 lata temu wywarł na mnie wielkie wrażenie. 😉

Piwowar w fermentowni.

Leżakownia – jak widać przestrzeń zagospodarowana do maksimum. Mam wątpliwości czy w Polsce by to przeszło.

Rozlew piwa do kegów, które trafiają głównie do współpracujących z lokalem knajp.

Na miejscu zaś wykorzystuje się tego typu beczki…

Choć ze względów praktycznych (łatwość przenoszenia, długość ogrzewania) dominują mniejsze pojemności.

A to dowód na to, że Stephen Michel sroce spod ogona nie wypadł.

Macie ochotę na ein U?

9 KOMENTARZE

  1. Dobry pomysł, podoba mi się idea, ba od tygodnia nadrabiam zaległości i obejrzałem już chyba wszytkie filmiki. A wcześniej bloga nie chciało mi się czytać 😉

      • Bzdura – tekst, by był atrakcyjny, musi być po prostu dobrze napisany, a z tym to spokojnie sobie radzisz. Jako stały czytelnik (tak, czytelnik; zdecydowanie wolę czytać, niż oglądać) z całą mocą mogę to potwierdzić 🙂

  2. “Leżakownia – jak widać przestrzeń zagospodarowana do maksimum. Mam wątpliwości czy w Polsce by to przeszło.”
    Ciąg komunikacyjny sanepid określa na 1,2m. Więc raczej by nie przeszło 😉

  3. przepraszam że w tym wątku, mam pytanie jakie piwa pić w okresie jesienno-zimowym??? bo pilsy, witbier-y to latem a co na obecną porę roku: na pewno portery, stauty, kożlaki, belgijski dubbel, może korzenne??? co jeszcze??? proszę o odp:-)

    • Takie jakie lubisz. 😛 Ogólnie rzecz biorąc piwa mocniejsze, treściwsze, także ciemniejsze. Ale ja bardziej niż porą roku, kieruję się tym na co mam akurat ochotę. Nie mam problemu, żeby pić RIS latem, więc nie odmówię wita w grudniu. 😉

Dodaj komentarz