Lubelski vs Green Mill Cider

53
367

Czyli bójka cydrów, bo wojna to za duże słowo.

O tym, czym jest cydr, skąd się wywodzi itp. możecie się dowiedzieć ze wcześniejszego wpisu. Natomiast tutaj już recenzja porównawcza, z pewnym nakreśleniem producentów, bo ma to moim zdaniem duże znaczenie. Ambra SA to firma winiarska, producent m.in. win musujących Dorato, Cin & Cin. Kompanii Piwowarskiej chyba przedstawiać nie muszę.

53 KOMENTARZE

  1. Długo wyczekiwany przez część osób test koncerniaków się ukazał 😀
    Kupienie francuskiego cydru z Bretanii czy Normandii to większe wyzwanie niż kupno brewdoga 🙁

    • Z Brewdogiem nie jest tak źle(przynajmniej w Łodzi), ze wszystkich specjalistycznych sklepów w których bywam, jest albo był i będzie 😉
      Co do francuskiego cydru, to warto spróbować. Na lato jest idealnym napojem gaszącym pragnienie, Somersby się nie umywa.

    • Nie wiem jak to teraz wygląda, ale wiele lat temu francuski cydr był bez problemu dostępny na stoisku alkoholowym w Carrefourze. BrewDoga do tej pory nie widziałem w żadnym polskim markecie 😉

      • BrewDog w markecie…. spoko stary nie wiem o czy marzysz 😀 TO nie jest piwo na markety… Polecam Wrocław-skelp Piwnica na gajowickiej-sklep specjalistyczny i zawsze dostaniesz BrewDoga, przynajmniej kiedy ja odwiedzam to jest (jakies 3-4 razy w miesiacu )

    • Ja długo polowałem na francuskie cydry, w końcu kupiłem sobie jeden normandzki we Francji i to był koszmar – bardzo gęsty jak kompot z farfoclami, smak nieświeżych jabłek… Zostanę przy angielskich cydrach.

    • To jest szkło piwne. Oficjalne szkło największego konkursu piwnego na świecie, czyli World Beer Cup 2014, który odbędzie się w Denver w kwietniu 2014. Mam tam sędziować.

      • dzięki za odpowiedź! baardzo ładne jest to szkło, a w dodatku musi się z niego świetnie wąchać. wygląda na to, że nie będzie łatwo go zdobyć, ale będę próbować;)

  2. no cóż. nie od dziś wiadomo, iż Cincina, ani Dorato się nie pija, więc trafna recenzja. Znaczy targetem tej firmy są panienki w wieku <25, a potem, kiedy one dojrzeją, odchowają małe i zauważą, że wino jest dobre, ale wytrawne, to Cincin zawstydzony znika bezpowrotnie.

  3. Skoro to wyrób w procesie produkcji podobny do wina to czy siarczyny nie są po to aby fermentacja nie ruszyła ponownie i nie rozsadziła butelek?

    • Ale wina nie siarkuje się po to, żeby fermentacja nie ruszyła, a przynajmniej nie głównie po to. Wina wytrawne również się siarkuje. Wino siarkuje się po to, żeby je zakonserwować i żeby nie ciemniało (brunatniało) w przypadku win białych. Oczywiście wina półsłodkie i półwytrawne są siarkowane głównie po to, żeby zatrzymać fermentację.

  4. Piłem strongbowa i magnersa z angielskich. Wiadomo o wiele lepsze niz green mill. Piłem go raz. Był niezły i się zdziwiłem ze to KP, że potrafią zrobić coś… co ma smak 🙂 Fajnie że powoli wchodzą do nas cydry. Dla odmiany. Ale właśnie – raz na dłuższy czas 🙂

    • Magners akurat jest irlandzki, a nie angielski. Rozlewany na południu zielonej wyspy, tam znany jako Bulmers. Nawet etykieta jest ta sama.

      • Ściślej mówiąc piłem sporo cydrów podczas pobytu w Szkocji. Nie pamiętam juz wszystkich nazw i pochodzenia, więc dzięki za uściślenie 🙂 Chociaż wiem, ze jest też Magners angielski, a ten irlandzki chyba odwrotnie; poza Irladia jest sprzedawany jako Bulmers. Zresztą; jak napisałeś poniżej doznania były po nich wszystkich dziwne ale niezapomniane 🙂

  5. Porównanie ciekawe. Green Milla z KP widziałem na półce kiedyś i wahałem się czy nie wziąć. Teraz Kopyr, rozwiałeś moje wątpliwości. Za te kasę można dostać niezły porter- np. żywiecki chociażby 🙂 , który znacznie lepiej umili zimowy wieczór. To nie dla mnie, nie lubię takich słodkich rzeczy.

    • Ze słodkich rzeczy najlepsze są RISy. W najbliższym czasie degustacja takiego z najwyższej półki. Obstawiam, że 3 najlepszy RIS w tym roku, jaki degustowałem.

  6. Slavena Malus – cydr ze Sławna (k. Opoczna). „Majątek Sławno” jest to chyba najstarszy producent jabłeczników w Polsce. Robili go na długo przed tą całą kampanią jaka ma miejsce w ostatnim czasie.

  7. dziękuję w imieniu żony! 🙂 pierwszy odcinek obejrzany wspólnie.
    francuski cydr można dostać w Lidlu jak jest ‚tydzień francuski’ albo czasem w wakacje. podobno lepszy niż te dwa prezentowane.

    • Proponowałbym spróbować wg mnie bardzo słabej jakości napoju z Lidla a następnie wyrazić swoją opinie.
      Określenie „podobno” od razu potwierdza, że opierasz się na pogłoskach i opiniach przeczytanych lub gdzieś słyszanych.
      jest taki teleturniej w którym jedna osoba wysłuchuje tekst, a potem jedna drugim przekazuje „najwierniej” usłyszaną treść.
      na końcu dowiadujemy się, że Radio Erewań wciąg jest na czasie.

  8. Na Lubelszczyźnie dużo jest produktów alkoholowych opisanych jako lubelskie, np. cytrynówki, wiec to raczej do nich nawiązanie jak już niż perły.

  9. Ale jestes ignorant zupełny, byłeś w Anglii i nie sprobowaleś porządnego cydra … Najlepszy jaki pilem tp Gwatkin lezakowany w beczce debowej i po beczce z wkisky. Kosztuje wiecej, niz piwa z Balladina.

  10. Jak wspomniałem w poprzednim poście – mi Cydr Lubelski smakował jak ruski szampan z nutą domestosa 😉 Zdecydowanie nie polecam.

  11. Cider kojarzy mi się tylko i wyłącznie z pobytem w Irlandii i wypadami do pobliskiego pubu na jedno góra osiem. Wchodził gładko, a powodował posmak nad ranem, który możnaby tylko porównać do bycia wychlastaniem po twarzy starą ścierką, która wycierano cynowe kubki po cydrze. O dziwo tęsknię za tym doznaniem 😉

    • Jestem tego świadom, ale cydry nie są dla mnie priorytetem. Poza tym, żeby wiedzieć jak smakuje mainstream, to trzeba go spróbować. Tyskie, Żywca, Harnasia kiedyś próbowałem, stąd wiem, że nie ma sensu ich degustować, tutaj miałem przekonanie, ale nie miałem pewności.

  12. Nie wspominałes, Kopyr, że cydry też są bardzo, bardzo popularne w Asturii (hiszpańska prowincja nad Oceanem, na północy, tam gdzie Oviedo i Gijon). Piłem ze 2 czy 3 asturskie, tanie cydry i mi osobiście smakowały, zwłaszcza na ciepłe dni – zazwyczaj są bardzo wytrawne, dośc kwaskowate, lekkie (czasami mają nawet po 2-3%), nie są to jakieś wyszukane trunki, takie proste napoje na upał, taki wytrawniejszy sok jabłkowy. Co zwraca uagą, to to, że są one w hiszpani naprawdę b. tanie – buteleczki 0,25 l kosztują ok 0,25 euro ;).

  13. Z polskich cydrów to polecam 7 Sadów ale w dużej butelce bo taniej, jesteśmy trzecim producentem jabłek na świecie, produkcja cydru dość łatwa wiec myślę że niedługo będziemy potentatem cydrowym w europie. Pozdro

  14. Trochę przesadziłeś z tym porównaniem, Lubelski tłoczony z jabłek, re-fermentowany. GreenMill to zagęszczony sok z jabłek, sztucznie gazowany, i mieszany z alkoholem.

  15. Kurde, proszę obejrzeć swój własny filmik jeszcze raz. Ten napój o barwie słomkowej to właśnie Green Mill, a wciąż myli go Pan z Lubelskim kilkukrotnie w ciągu nagrania.

  16. Próbowałem Lubelskiego i Green Milla. Moim zdaniem Green Mill zwycięża porównanie. Smak jest super na letnie dni. Niestety ten lubelski smakował sztucznie 🙁

    Ja próbowałem tego podgrzewać Green Milla i zrobiłem z tego grzańca 🙂

  17. Oba cydry to są tzw. commercial ciders – nie mające nic wspólnego z angielskim, tradycyjnym cydrem. Twoja recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że ten Green Mill Cider to chyba coś kombinowany jest (może to jest napój piwny o smaku jabła, a nie cydr?). Strongbow – mimo że najpopularniejszy w UK – nie jest najlepszym cydrem. Warto spróbować cydrów z zachodnich rejonów Anglli, kolebki cydru.

Dodaj komentarz