Cydr czyli jabłecznik

36
430

Teoria, historia i uwarunkowania prawne.

Cydry to nie jest mój konik, ale nie da się ukryć, że są one na obrzeżach piwnego świata. Nie można na ten fakt zamykać oczu, a poza tym wiąże się z nimi kilka ciekawostek, więc właściwie czemu nie. W tym poście teoria, w następnym, mam nadzieję, że jeszcze dziś, degustacja porównawcza Cydru Lubelskiego i Green Mill Cider.

36 KOMENTARZE

      • Drobna korekta: 1. zwolnione z banderolowania jest piwo i napoje na bazie piwa (reader). Cydr niezależnie od mocy musi mieć banderole 2. sponsorowanie jest dopuszczone ustawa dla piwa i wina więc informowanie o sponsorowaniu to nie jest robienie jaj
        z ustawy 3. producenci gorzaly nie zrezygnowali dobrowolnie z reklam typu łódka bols, tylko zmieniła sie ustawa i teraz to jest zakazane (pozostał im tylko internet a i za to parpa sie zabiera)

  1. A ja ostatnio miałem ubaw z kumpla. Zakupił sobie w pubie cydr, przychodzi do stolika, patrzę zaciekawiony i pytam:
    – Co to masz, takie bez piany i o dziwnym kolorze.
    – “Sajder” – odpowiada,
    – Że co?
    – “Sajder”, takie piwo jabłkowe
    – A to nie lepiej po polsku powiedzieć cydr 😀
    Fakt jest taki że w UK to jest naprawdę popularne i myślę że w Polsce też zyska na popularności, tylko niech zaczną wypuszczać dobrej jakości jabłeczniki.
    Lubelski jest ok, a tego K.P. nie piłem bo jakoś nie wpadłem na niego w markecie, żeby z ciekawości spróbować 😀

    • W UK cydr, o ile nic się nie zmieniło przez ostatnie lata, jest popularny m.in. dzięki temu, że jest albo tańszy od piwa, albo w porównywalnej cenie co piwo. Z tego co mi mówiono, to tańsze cydry są popularne głównie wśród młodzieży i pełnią rolę taniego upijacza – taki zamiennik naszego Harnasia czy Tatry.
      Na dzień dzisiejszy najlepszy i najtańszy jest jabłecznik zrobiony własnoręcznie 🙂

      • Pamiętam. Można kupić sajderka w butelce 2,5 LITROWEJ o mocy ok 5%

        Wypala dziurę w żołądku jak nasze proste wina, ale ludzie to piją bo tanie i dużo.

        te markowe CYDRY kosztują tyle co wino lub bardzo dobre piwo. Sam piłem kilka różnych wersji z okolicznym Farmshopie, gdzie robili go sami na miejscu. Był Cider wytrawny, pół wytrawny, słodki i takie same wersje tyle że gruszkowe.
        Gruszkowy półsłodki najlepszy.

        Ogólnie ten trunek nie jest dla mnie bo przypomina mi tanie wino lub zapijanie wódki sokiem jabłkowym.

  2. zdaniem mojej żony najlepszy jest właśnie lubelski, wg niej jest najbardziej wytrawny. Co nie zmienia faktu, że najlepszy jest domowy, a już na pewno najtańszy no i frajdy trochę też jest:)

  3. Tomku, jabłka to mają więcej niż 10*Blg, w tym roku w sadzie rekordowo 16*blg, późną jesienią zrobiłem cydr z ostatnich jabłek i wyciśnięty sok miał 12*Blg, 9-10 to mają soki sprzedawane z różnych księżycowych tłoczni, mniemam, że tzw spady czyli wszelka letnia zielenina mają właśnie do 10*Blg. Trochę w tym roku po sadzie pobiegałem z refraktometrem i to co mnie zaskoczyło to były gruszki jakiejś starej odmiany co miały 18*Bx… poszły na termouszlachetnianie 😉
    Pozdrawiam, Sławomir
    P.S. Lubelski w małych i dużych butelkach kupuję w Intermarche

  4. A słońce wpływa na cydr? Też nabiera aromatów skunksowych? W końcu lubelski jest w zielonej butli.. (dla mnie smakował jak jabol)
    ps
    życie nie jest zbyt krótkie na próbowanie koncernowych cydrow zamiast dobrego piwa? 😉

  5. Piłem tego somsersby (nawet nie wiedziałem, że to też cydr), skojarzyło mi się tylko z jabolami, ale nostalgicznie to było kiedy jeszcze wczesną jesienią postanowiłem zobaczyć co to w ogóle te cydry są i napiłem się tego Green Milla, smakowało równie jabolowato, zapach nieprzyjemny i co najciekawsze, żołądek tego nie przyjął i wieczór spędziłem nad sedesem, wspominając dawne czasy 😉

  6. w UK cider jest bardzo popularny, leją go nawet z kranu w barach, z lodem nawet mi smakował. Niestety w Polsce dalej panuje przekonanie, że z jabłek to pewnie siara dla żuli:)

  7. Wzięłam kiedyś GreenMilla na spróbowanie – wylałam, to jabłko jest tak sztuczne i paskudne. Jak trafi się klient szukający cydru, to od razu odradzam im GreenMilla i proponuję Lubelski. Ba, nawet hostessy wysłane przez Kompanię często przyznawały, że im ten produkt nie smakuje.
    Chociaż Lubelski smakuje mi trochę tanim winem musującym, to w porównaniu do GreenMilla…
    Teraz wyszedł Lubelski z suszonych jabłek 😉

  8. Od lat jestem fanem wytrawnych cydrów (i Brytyjskich i Francuskich) – długo czekałem na to aż w PL się rynek dopomni o zmiany w prawie. Niestety, narazie większość cydrów to słodkie ulepki lub porażki jak ten od Ambry. Ale pojawił się cydr, niestety dość drogi i trudno dostępny – CiderInn; i muszę przyznać że wytrawna wersja naprawdę daje radę. Polecam 🙂

  9. Jest jeszcze jedna tradycja cydru – wersja z płn. Hiszpanii, w której jest SIDRA. Nie jest ona ani piwem, ani winem.
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/41/Sidra_Natural_Pi%C3%B1era.jpeg
    a najlepsze że musisz ją polewać tak
    http://asturiasdebares.files.wordpress.com/2012/05/escanciador-sidra.jpg
    gdyż inaczej, bez utlenienia, sidra jest bardzo kwaśna
    pije się ją w Asturii, Kantabrii i terenach baskijskich – oryginalnie jest z Asturii

  10. Nie zgadzam się z twierdzeniem, że cydr to zamiennik piwa w UK. To są dwa różne trunki serwowane w pubach i nie ma w tym nic dziwnego, że są lane z kija. Co do produkcji cydru: jabłka zgniłe się wyrzuca (przynajmniej teraz, może kiedyś w dawnych czasach robili z tego cydr); zgniata się je, a resztki (typu pestki, ogonki) daje świnkom do jedzenia 🙂 z tego miąższu wyciska się sok na prasie, wlewa do beczki i czeka na fermentację. Nie dodaje się wody.

Dodaj komentarz