Piwne newsy 26.6.13

26
106

Dziś już regularne piwne newsy. Zapewne nie wzbudzą takich emocji, jak wczorajsze łamiące newsy o etykiecie Golden Monk. Dzisiaj będzie o rewolucji piwnej w Warszawie, czyli o nowych multitapach i Warszawskim Szlaku Piwnym. A także o Van-Purze, który już niedługo może przestać być Purem. Trochę informacji historycznych o tym czwartym producencie piwa w Polsce i chyba pierwszym pod względem wielkości eksporterem piwa w Polsce.


Jak tam Warszawiacy, który z multitapów jest najlepszy?

26 KOMENTARZE

  1. Widzieliście ,że na Brok export z Van Pura podają w składzie regulator kwasowości(chyba kwas askorbinowy). Miło z ich strony,że się przyznają.

  2. PDSL darzę sentymentem, bo był pierwszy i klimat tam specyficzny. Do tego ceny nie straszą, regularnie mają promocje i ten rozlew do butelek na wynos, o którym Kopyr wspomniał. Po Alebrowar bym nie poszedł, ale np po Artezana IPA już tak bo mimo bliskości browaru od stolicy dostać go w butelkach trudno.

    Ostatnio byłem w Cudach na Kiju (pierwszy raz) i widać, że to lokal dla lanserów, którzy kompletnie nie znają się na piwie, a jedynie cena się dla nich liczy. Im więcej za piwo tym lepiej. Lokalizacja fajna, ale dostałem np. skwaśniałego De Molena. Na szczęście bez problemu wymieniono mi go na coś innego, ale pewien klient wmawiał mi, że IPA powinna taka być kwaśna bez śladu goryczki, tylko nieco aromatyczna 🙂 🙂 🙂 Pracownicy (bądź nawet manager) nie potrafili mi też powiedzieć jakie piwa serwują twierdząc, że Plan T jest chyba z Alebrowaru i ewentualnie mogą „wyguglować” skąd pochodzi. Ogólnie zatem zabawnie.

    Do Kufli i Kapsli mieliśmy się z kumplem wybrać, ale otwierają dopiero o 16. Zrezygnowaliśmy, bo byliśmy godzinę wcześniej. No i proponowane tam ceny nieco straszyły np. w przypadku propozycji z browaru Szałpiw. Lokalu nie warto jednak oczywiście skreślać i pewnie go kiedyś wypróbujemy. Wcześniej wybierzemy się jednak zapewne do Chmielarni.

  3. Odwiedziliśmy KiK i Chmielarnię. Obydwa multitapy bardzo przyjemne. Jednak, dla mnie – (jeszcze! :D) amatora, możliwość posłuchania świetnego, pełnego pasji wywodu na temat poszczególnych piw, smaków i aromatów, była niezwykle radosna. Oczywiście, autorem wykładu był Pan Marcin Chmielarz. Niestety, inni pracownicy, co tyczy się również Kufli i Kapsli, nie mają procentu tej wiedzy, choć może jest to wina: a) małego stażu obydwu lokali lub b) dodatkowych sił sprowadzonych na WSP.
    P.S. Rzeczywiście, ręczne pompy w KiK robią ogromne wrażenie, a i Piwo z nich jakieś ‚lepsze’ 🙂

  4. Faktycznie interesująca jest ta historia Van Pura. Ciekawy odcinek, no i ta anegdotka o zbieraniu chętnych do wypicia 1 beczki piwa w całym 2-milionowym mieście – super 😀

  5. Z tym „kapitalizmem po 89 roku” to Pan strzelił …. Dobrze Pan zna historie swoich kolegów zakładających, czy prowadzących browary i jakie mieli przygody z urzędami … Ewentualnie proszę spróbować wyjść na ulicę i sprzedać kilka piw czy nawet kilogram marchewek z ogródka… To jak ? „Kapitalizm po 89” czy jednak wracamy do socjalizmu, a raczej euro-socjalizmu ? Pozdrawiam

  6. Van Pur zaczynał w 1989 od produkcji rur PCW i odzieży, później była rozlewnia piwa w Rakszawie, a następnie browar w Rakszawie. Ciekawostką jest, że na rozlewnię jak i późniejszy browar zaadaptowali dawne zakłady włókiennicze.
    Brau Union przejął browar w 2000, ale już wcześniej współpracował z Van Pur-em. W 2003 problemem dla Heinekena był przede wszystkim UOKiK (dlatego Brau Union sprzedawał browary).

    Zbigniew Wantusiak był podobno kiedyś trenerem piłkarskim w jakimś klubie sportowym w Rzeszowie.

      • Dodam jeszcze, że poprzez spółkę zależną VP posiada własną fabrykę puszek metalowych w Stalowej Woli.
        VP planował też kilka lat temu budowę własnej słodowni, ale chyba nie dojdzie ten projekt do skutku.

      • W 2005 BG nie było w złej kondycji. VP też odniósł sukces gdy je kupował.

        Browary Górnośląskie były państwowe, od 1999 oficjalnie w upadłości, ale faktycznie po 2001 utrzymywały płynność finansową i dodatni wynik ze sprzedaży, generując nadwyżkę finansową. Problemem była tam natomiast prowizorka w zarządzaniu. Firmą od czasu ogłoszenia upadłości układowej kierował syndyk masy upadłościowej, a minister finansów nie zgadzał się na oddanie zakładu spółce pracowniczej. Kolejne przetargi kończyły się fiaskiem bo nikt nie chciał BG kupić za sugerowaną cenę. Dopiero VP zaryzykował. I teraz ma duży, stosunkowo nowoczesny browar w samym środku GOP, gdzie można bez problemu produkować ponad 1 mln hektolitrów piwa rocznie.

  7. Kopyr,
    Może to i głupiutkie pytanie, ale co jest takiego dziwnego w „braniu AleBrowaru do butelki”? Wszak w kilku miejscach przynajmniej podkreślałeś, że to samo piwo znacznie bardziej smakuje Ci z beczki niż z butelki…
    Mościcki

  8. Chmielarnia i KiK są obecnie najlepsze moim zdaniem. Minusem KiKu jest sporo przypadkowych ludz (pewnie z powodu lokalizacji), z których część wręcz (głośno) obnosi się ze swoja ignorancją i niewiedzą plus pijany barman w weekend w bonusie 🙂 CnK to lansiarnia, gdzie piwo jest tylko dodatkiem. PDSL od pewnego czasu się trochę pogorszył, raczenie klientów Edim plus…Perła z kranu. No trochę porażka, trudno to wytłumaczyć. Spiskowcy zawsze byli dość neutralnym lokalem, raczej nie nastawionym zbyt mocno na piwnych freaków, ale dodatkowe krany mogą tu sporo zmienić, chociaż BrewDoga, piw zza oceanu itp. nadal się tam nie spodziewam. Najważniejsze, że w końcu jest jakiś rozsądny wybór, a same puby też nie są rozrzucone po całym mieście.

  9. TOMKU, SPROSTOWANIE: Ludzie chodzą do PDSL, bo można tam kupić na wynos PIWO BECZKOWE. A sam wiesz najlepiej, że czasem jest znacząca różnica pomiędzy beczkową, a butelkową wersją tej samej warki. Owe piwo rozlewane jest do butelek PET o poj. 1l (ale można też kupić w połowie napełnioną) i przeznaczone jest do spożycia w ciągu 1-2 dni.
    Ja np. bardzo sobie chwalę, że gdy nie mam czasu na wypicie piwa na mieście (jestem autem albo załatwiam sprawy zawodowe) to mogę podejść do PDSL i w ciągu minuty-dwóch otrzymać piwo na wynos, którę wypiję wieczorem w domu albo ze znajomymi. Specjalnych kranów do tego przeznaczonych są cztery, o ile dobrze pamiętam. Ale na wynos można dostać w zasadzie każde.

    Co więcej, bo chyba o tym nie wiesz, Kufle i Kapsle również planują rozpoczęcie sprzedaży piwa beczkowego na wynos. Także, jak widać, jest zainteresowanie taką usługą. Co Cię w tym tak dziwi i lekko śmieszy? 🙂

    • No właśnie to mnie śmieszy i dziwi, bo to jakaś warszawska specyfika, chyba zawleczona z lokali handlujących litewskim piwem. No offence, po prostu jest to dla mnie dziwaczne. Piwo dwukrotnie przelewane na pewno nie będzie z tego powodu lepiej smakować. Wolałbym, żeby naszych piw nie polewano w ten sposób.

  10. Czemu wszyscy się tak uwzięli na te CudaNaKiju. Piwa jest spory wybór, obsługa zawsze miła. Braki w wiedzy o asortymencie są, to prawda, ale wynikają one głównie z dużej rotacji dostępnych piw. A Pan, Panie Tomaszu powinien przyjść i sprawdzić co jest, a czego nie ma, może wtedy też uda się powiedzieć o tej knajpie coś dobrego, a nie jedynie na temat knajpy Pańskiego „Kolegi” .

    Pozdrawiam.

    • Nikt się nie uwziął, ale atmosfera jest tam specyficzna…, raczej mało piwna. Lokal jest nowocześnie urządzony, wręcz surowo, bez akcentów birofilskich. Natomiast wiedza o tym co się polewa to wiedza elementarna i nie mów tu Piotrze o rotacji bo aż tak wielka być nie może skoro serwują skwaśniałe piwo. Nie chcę przy tym lokalu piętnować, bowiem popieram wszelkie podobne inicjatywy, a w stolicy ciekawych knajp z piwem dotychczas brakowało. Nie przepadam jednak za lokalami dla lanserów, gdzie im drożej tym lepiej, nieważne jakie piwo się pije. A najlepiej butelkowe 🙂 🙂 🙂 Swoją drogą nigdy nie zrozumiem po co chodzić do pubu i kupować piwo w butelce, zamiast teoretycznie świeższe z kija?

Dodaj komentarz