Wizyta u Pinty na Festiwalu Dobrego Piwa

15
106

czyli B-Day Lądowanie w Bawarii i wywiad z Grzegorzem Zwierzyną.

Festiwal Dobrego Piwa we Wrocławiu przeszedł do historii i ze względu na aurę i wielkie błoto zapisze się w naszej pamięci na bardzo długo. Zacząłem wcześnie rano w sobotę, jeszcze przed otwarciem stoisk od wizyty na zapleczu stoiska Pinty. Tam spróbowałem premierowego B-Day Lądowanie w Bawarii, czyli kooperacyjnego projektu Pinty i AleBrowaru. Drugim piwem był Blindfold z Sierra Nevada, formalnie serwowany na stoisku krakowskiej Omerty, które było połączone ze stoiskiem Pinty i Krainy Piwa. Jednak kluczowa w drugim filmie była rozmowa z Grzegorzem Zwierzyną z Pinty na temat wycieczki do Japonii z piwem Oto Mata IPA.


Wrażenia z degustacji piwa B-Day Lądowanie w Bawarii. Za kamerą Grzegorz Zwierzyna.

W pokalu Sierra Nevada Blindfold, a z Grześkiem Zwierzyną rozmawiamy o epickiej podróży ekipy Pinty do Japonii.

Byliście na FDP? Degustowaliście może B-Day? Jak wrażenia?

15 KOMENTARZE

  1. Byliśmy, degustowaliśmy 🙂

    Spróbowałem około 15 piw, nastawiałem się głównie na piwa w stylu IPA, AIPA, IIPA. Jak dla mnie największe wrażenie zrobiła na mnie Artezanowa IPA i Wasz Miś – rewelacja 🙂

  2. Cześć Kopyr
    Podobnie jak zgb zdegustowałem naście piw również B-day. Z Widawy tylko Kangaroo a na pozostałe przejadę się kiedyś do tej Chrząstawy. Degustowałem Ox Bile i nasunęło mi się pytanie, czy jeśli chcecie się ścigać z Haustem na najbardziej chmielone piwo to czy ktoś z Was nie przegnie ? to już niemal chmiel w płynie…

  3. Na tegorocznym FDP złośliwość aury dała się wszystkim we znaki, co jednak nie odstraszyło mnie do pójścia nań dwa razy – w piątek i w sobotę. Ja biegłam specjalnie na degustację piwa Oto Mata. Przez dziwny zbieg okoliczności pani pomyliła się i zamiast ryżowego pierwszy trafił do mojego kufla B-Day (który swoją drogą był następny w mojej piwnej kolejce). Ponieważ jestem jeszcze piwnym laikiem swoje odczucia opiszę na tyle na ile potrafię.
    Podobnie jak Ty Tomaszu zwróciłam uwagę na to, że piwo jest klarowne, a z tego co pamiętam w zapowiedziach na festiwalu miało być niefiltrowane i oczekiwałam czegoś bardziej mętnego. Bardzo ładny, intensywny aromat – musiałabym mieć je przed sobą żeby dokładnie opisać co się w nim kryło, ale na pewno mocno kontrastował z Oto Mata (bo nos wsadziłam również od razu w sąsiedni kufel kolegi). Smak – goryczka, goryczka, goryczka i… coś słodkiego. Powiedziałabym, że goryczka była typowo AleBrowarowa – to bardzo mocne skojarzenie, ponieważ to co piłam z AleBrowaru zawsze kojarzyło mi się z takim właśnie smakiem. Ogólnie po skonsumowaniu całości mam wrażenie że goryczka zdominowała moje kubki smakowe i przyćmiła nieco resztę subtelnych smaków w tym piwie.
    Zupełnie inaczej sprawa się miała z Oto Mata IPA – zapach lekki, wręcz powiedziałabym kwiatowy, bardzo przyjemny, łagodny. Smak – dokładnie to samo: lekki, łagodny, goryczka niewielka, ale jak dla mnie bardzo zrównoważona z całą resztą. Tym, co mnie zaskoczyło w tym piwie był długo utrzymujący się smak – zero wodnistości. No i ten kolor!
    Żałuję, że nie dane mi było spędzić więcej czasu na festiwalu, żeby więcej popróbować, ale kolejki w deszczu mnie trochę przerażały (jak widać innych nie). Wynieśliśmy dobrze zaopatrzony plecaczek i kilka kg błota na butach 🙂 Pozostaje mi wbijać się na miejscówkę do zaprzyjaźnionego lokalu, gdzie wiele z festiwalowych specjałów jest do zdobycia.

  4. Jednak najlepszy z drugiego filmiku jest Michał z Setki. W sumie nawet kadr jest taki jakbys przeprowadzal z nim wywiad. Mozna z tego porobic smieszne przerobki. Niestety zatrzymaly mnie obowiazki i nie moglem przyjechac do Wroclawia… Moze w koncu odwiedzisz poznanska setke. Od czasu Kruka goszcza tu tylko (a moze az) Twoje piwa, a male spotkanie z fanami pewnie by sie przydalo.

    • Wiem gdzie można go kupić na pewno w Anglii, bo sam je tam kupiłem i mam nadzieje, że w końcu do mnie przybędzie w paczce. Jeżeli okaże się, że będzie zainteresowanie Bigfootem i Rye oraz innymi piwami niedostępnymi w Polsce (Art Brew, Kernel, Dogfish Head) to postaram się sprowadzić kilka butelek. Ostrzegam jednak od razu, że zabawa jest dość kosztowna (szczególnie dla osób, które narzekają na cenę powyżej 10 zł — w przypadku Sierry to będzie około 25 zł za butelkę).

    • Chwila, chwila. White IPA, to jest połączenie wita i IPA, czyli powiedzmy coś w stylu Viva la Wita, tylko bardziej chmielone. Natomiast weizen IPA, to jest jeszcze coś innego. Powiedzmy, że najbliższy temu jest weizenbock na amerykańskim chmielu, czyli Meine Hopfenweisse ze Schneidera.

      • Racja, Saranac to wit i IPA, ale pszenicą jest jakby na to nie patrzyć, tylko w stylu belgijskim. Z tym Tap 5 to bardzo dobry przykład.

  5. Bardzo dobry ten B-Day, ale niestety jest nuta metaliczna i to dość mocno wyczuwalna. Bardzo dobry eksperyment, dość wyraźne wszystkie cechy weizena (fenote + banan) i do tego super aromat amerykańskich chmieli, ale trzeba przyznać, że finisz bananowo-goździkowo-goryczkowy jest dość osobliwy. Dużo się dzieje w tym piwie ! 😀

Dodaj komentarz