6. grudnia premiera Grand Championa Birofiliów 2010

11
153

Mają winiarze swoje Beaujolais Nouveau, mają Holendrzy swoje święto koźlaków, mają Irlandczycy dzień św. Patryka, mamy w końcu my (polscy piwowarzy domowi) swoje święto tego typu, a mianowicie premierę Grand Championa Birofiliów. Piwo uwarzone wg receptury piwowara domowego, które wygrało Konkurs Piw Domowych w Żywcu w danym roku, 6. grudnia trafia na sklepowe półki. Pomimo, że w tym roku GCh ma być na półkach mojego sklepu, to jednak postanowiłem wybrać się na jego premierę w sieci Alma. Właśnie ze względu na ten klimat, na tę atmosferę, na to radosne, niecierpliwe oczekiwanie, na to wymienianie się na forach najświeższymi wrażeniami. Oczywiście znam te głosy, że to uleganie marketingowej gorączce, że to woda na młyn i w ogóle jesteśmy robieni w bambuko. Nie powiem trochę mi ciśnienie skoczyło i nie było to elementem niespokojnego oczekiwania, a raczej brakiem kompetencji, ale po kolei…

Zamaskowany stojak z Brackim Belgijskim Pale Ale, na chwilę przed premierą w Almie w DH Renoma we Wrocławiu

Do Almy w DH Renoma dotarliśmy 7 minut przed 18:00. Stojak owinięty w płócienny pokrowiec informował, że o 18-tej nastąpi premiera Grand Championa 2010, czyli Brackiego Belgijskiego Pale Ale. 5 minut po godzinie 18-tej nikogo nie było, tzn. była informacja, że hostessa właśnie przybyła. Zrobiłem rundkę po sklepie, poza kasami, stoiskiem z garmażerką i serami, nie było żadnej obsługi. Udałem się więc do punktu obsługi klienta, celem zrobienia dymu. Okazało się, że tam też nikogo nie ma. Tzn. była pani, która jednocześnie obsługiwała na stoisku monopolowym i usiłowała prowadzić punkt obsługi klienta. Widząc, że za szybko nie uzyskam możliwości zrobienia dymu, powróciłem w kierunku stojaka, a tam hostessa wreszcie dotarła i zaczęło się właśnie całe show. Szkło do 3 piw, każdy naładował więc do kosza taką ilość butelek, aby była wielokrotność trójki, przygotował kartonik(i) na pokal(e), gdy nagle podchodzi hostessa by powiedzieć, że z powodu trudnych warunków atmosferycznych nie dowieziono szkła. 1… wdech 2… wydech 3… wdech 4… wydech Czy orientuje się może Pani, czy w Arkadach Wrocławskich również nie dotarło szkło? 5… wdech, 6… wydech. Pani widząc zacięte miny klientów stwierdziła, że pójdzie i sprawdzi. Długo jej nie było, ale wróciła z 4 kartonami pokali. Znalazły się. 😀 Już w 25 minut od premiery z koszykiem wyładowanym butelkami z piwem i upragnionym szkiełkiem można było ustawić się w kolejce do kasy.

Mam więc to upragnione cudo przed sobą, butelka oraz pokal zapakowany w kartonik. Opakowanie zarówno piwa, jak i pokala jest bardzo ładne i gustowne dopóki… nie zwróci się uwagi na tę wściekłą, neonową zieleń. Kto to wymyślił? Czym się kierował? Może wcześniej zakupiono stroje dla hostess w kolorze seledynowo-zielonym, a później trzeba było ten akcent wpleść w etykietę? Nie mam bladego pojęcia. Po drugie napis Brackie PALE ALE belgijskie wygląda jak zabawy czcionkami w Wordzie, na informatyce w podstawówce. Jak by to zrobił jakiś mały browar, to bym to skrytykował, ale za ten projekt etykiety na pewno wzięła ciężkie pieniądze jakaś agencja reklamowa. Podoba mi się za to kolorystyka w kolorze miedzi, niczym błyszczące kadzie miedziane, niczym bursztynowy świerzop, ekhm… to nie to… niczym bursztynowa barwa tego piwa. Niestety moim zdaniem metalizowane etykiety to przeżytek, pachną mi tanim powiatowym festynem, czy odpustem parafialnym. 😉 To co mi się podoba, to podpis dori, czyli Doroty Chrapek, autorki zwycięskiej receptury na etykiecie, logo Birofiliów na kapslu. Ale najbardziej podoba mi się napis ekstrakt 13% wag., alk. 5% obj. bo to oznacza, że to piwo jest naprawdę płytko odfermentowane. To jest ewenement, jedynie 5% z trzynastki? Polskie browary potrafią wyciągnąć 6% z 12-tki. Chwała dori i browarowi za to.

Po przelaniu do gustownego pokala (szczerze powiem, że oczekiwałem pękatego gobletu w stylu Palma – jest inaczej, ale muszę stwierdzić, że pasuje mi to szkiełko), pojawia się piwo o barwie bursztynu, w bardziej pękatym szkle byłoby miedziane czy herbaciane, zwieńczone obfitą, gęstą, drobnopęcherzykową pianą koloru przybrudzonej bieli. Piana ta cudownie odmierza każdy łyk, pozostawiając ślad na szkle. W zapachu czujemy owocowe estry, delikatne nuty rozpuszczalnika. Po wykonaniu testu skórnego również aromat starych monet, gwoździ czy krwi, czyli jony żelaza. Cóż, to już niestety znak firmowy Cieszyna. Na szczęście bez testu skórnego nie był zbyt nachalny. Nabieramy pierwszy łyk i… już mamy ochotę na następny. Belgian Pale Ale to codzienne piwo Belgii, to piwo sesyjne, mimo że nie tak lekkie jak bitter, to jednak jest to zdecydowanie piwo, które można pić, a nawet żłopać* szklankami. BBPA autorstwa dori właśnie takie jest. Przechodząc do konkretów goryczka jest średnia do niskiej, bardzo przyjemne nuty przyprawowe, korzenne, piwo mimo stosunkowo płytkiego odfermentowania jest dość lekkie. Pijalność dodatkowo podkręca delikatna nuta kwaskowa. Jak mawiają „smakosze” – dobrze wchodzi. Dowodem niech będzie, że kończę właśnie trzecią butelkę. 😀 Polecam ze wszech miar. Gratuluję dori receptury, Brackiemu Zamkowemu Browarowi w Cieszynie wykonania i Grupie Żywiec, że ma takie fajne piwo w ofercie, mimo, że czasem zachowuje się  tak, jakby nie wiedziała, co z tym skarbem począć.

*zaczerpnięte ze Świata Dysku wg Terrego Pratchetta. Żłopanie zwykle uskuteczniają krasnoludy,  w zasadzie niewiele różni się od picia, tyle że więcej się rozlewa. To pozwala wyżłopać znacznie więcej piwa niż wypić.

11 KOMENTARZE

  1. Fatum jakieś czy co? Wypadki w Almie podobne jak te, których również byłem światkiem i uczestnikiem. Piwo było, pokali nie dowieźli, kierownik hali od 18.00 gdzieś się nagle skrył na zapleczu i był nieuchwytny.
    Odnośnie tego kto był odpowiedzialny za etykietkę to reklamacje kopyrze ślij do agencji reklamowej Sofa Studio 🙂

  2. Bardzo ważne pytanie: Czy Pokale są tylko w Almie? Czy w „zwykłych”, prywatnych sklepach także będą dostępne? Czy jest ich duży zapas i na ile mniej więcej ich starczy? No i jaki jest zapas piwa, jak bardzo trzeba się spieszyć, by je dorwać? I jaka cena?

    Przepraszam za ilość pytań, ale jestem na to piwo „napalony” wybitnie, a u mnie w mieście nie da się go kupić i będę musiał jechać do Warszawy, ale póki co przed weekendem nie mam takiej możliwości czasowo.

    • Co do szkła, to ciężko coś powiedzieć, ale pewnie niedługo pojawią się na allegro.

      Piwa raczej trochę jest, podobnoż 150 tysięcy butelek.

      Cena sugerowana to 4,99zł, ale podobno w Piotrze i Pawle i 7zł się pojawiło.

  3. Allegro? Co to to nie, ja chcę dostać do piwa :).
    Dzwoniłem do dwóch prywatnych sklepów w Warszawie i chaos w dystrybucji trwa. W „Joli” twierdzą, że „wiemy tylko tyle że miało być wczoraj, ale dalej nie doszło”. W „Rodzince Bis” dowiedziałem się, że będzie jutro. Szkoda, że nie mogłem po prostu samemu pojechać i kupić przy premierze.

    • Jak nie kupiłeś w dniu premiery to pokala już nie dostaniesz. No chyba, że tak jak Ci Kopyr pisał na allegro albo na jakiejś giełdzie.

  4. Kurcze, taka impreza mignęła mi przed oczami 😉
    Chyba jutro trzeba wyruszyć poszukać tego specjału we wrocławskich sklepach 🙂
    Swoją drogą ostatnio dowiedzialem się, że przy fotografowaniu butelek i ogólnie szkła dobrze jest z obu stron postawić coś czarnego, żeby zredukować niechciane odbicia.

    • Jeżeli masz wątpliwość, czy wyczuwasz w piwie posmak metaliczny, albo chcesz zweryfikować jego pochodzenie, to należy zwilżyć palec w piwie i posmarować nim skórę np. przedramienia. Następnie trzeba ją powąchać. Jeżeli piwo zawiera posmaki żelaziste, pochodzące z uszkodzonej powierzchni tanków czy kadzi lub zbyt żelazistej wody, to manifestuje się to zapachem starych monet, gwoździ, krwi. Jeżeli posmak metaliczny pochodzi od chmielu, to test skórny nic nie wykaże.

    • aaa… i jeszcze jedno; z zaufanego źródła wiem że pasteryzacja na zimno (mikrofiltracja) na linii keg przebiega już bez przeszkód, a piwko brackie i brackie mastne jest naprawdę dobre żeby nie powiedzieć wyborne 🙂

Dodaj komentarz