Lodołamacz Sauvignon Blanc BA z Browaru Spółdzielczego

10
2379

Lodołamacz Sauvignon Blanc BA z Browaru Spółdzielczego to wymrażane Double IPA o potężnej 15,6% zawartości alkoholu.

10 KOMENTARZE

  1. Po pierwsze primo – Błagam, jak wymawiasz wyrazy obcego pochodzenia to naucz się ich przed filmem. Stwierdzenie “Grend Czempion” jest już nadmiernie i uparcie powtarzane z błędem. Teraz doszedł “Sawinią BLANK”….. Wytykasz innym błędy a sam je popełniasz. To się wymawia “SOWINIĄ BLĄ”. To nie trudne – nawet google translate to wie.

    Po drugie primo – “ten ohydny sos sojowy” ? Kiedyś było “bez sosu nie ma sztosu”. To w końcu ohyda czy sztos?

    • Po pierwsze, wymawiam z polskim akcentem i nie zamierzam tego zmieniać. Zawsze będę mówił Supermen i Batman, a nie Sjupermen i Betmen. Sowinią Blą jest mega pretensjonalne, podobnie Gran Szempion.

      • Nigdy nie przyznasz komuś racji, choć jesteś w błędzie. Obejrzyj sobie nawet odcinek “The Brain” o gościu co rozpoznawał wina. Mówił “SAWINIĄ BLANK” czy “SOWINIĄ BLĄ”? Po prostu tak się mówi poprawnie i nikt nie uważa tego za jakieś ą-ę. A mówisz do dzieci, że babcia to “grandmader” czy “grendmader” po angielsku? To samo przy Grand Prix – wszędzie się mówi GRAN PRI a Ty GREND PRI, bo głupio by brzmiało w zestawieniu z grend czempionem 🙂 z tym Batmanem też zły przykład bo akurat się wymawia BATMAN. I żodyn mnie nie przekona, że gdziekolwiek i ktokolwiek mówi grend w jakimkolwiek zestawieniu, bo to po prostu błąd Panie Polonisto.

        • No dobra powinienem mówić Grand, a nie Grend. Ale powiem Ci szczerze, że ja tego nie słyszałem, żebym mówił Grend Czempion, więc nawet nie wiedziałem o co się prujesz. Choć jak się nad tym zastanowiłem to w istocie tak jest. Mówię niepoprawnie i paradoksalnie wcale nie z polskim akcentem. To pewnie taki mechanizm, jak z Blek IPA zamiast blak IPA. Zapewne naleciałość z początku nauki angielskiego. Chęć uniknięcia polskiego akcentu. Mam też problem z can’t, które gdzieś kiedyś sobie ubzdurałem, że się wymawia kant w odróżnieniu od ken (can), a nie kent i tak mówię. Ale luz jeszcze niedawno mówiłem wziąść, włanczać, som i w każdym bądź razie. Tak więc, dziękuję i nie obiecuję rychłej poprawy. ?

  2. Nam anglistka powiedziała, że wymawia się “kant”, jak kant stołu. I zapisało się we łbie na zawsze, choć niektórzy poprawiają.

  3. Czy takie mocne piwa – w warunkach domowych – też nie powinno się „nategowywać” (rozumiem, że chodziło Ci o nagazowanie)?
    Czy przez brak refermentacji piwo się nie zepsuje? Czy jednak dać chociaż minimalną ilość cukru do refermentacji aby drożdże wyciągły tlen z szyjki butelki?

    PS. Czy na etykiecie na środku tej korony jest gwiazda Dawida? 😉

Dodaj komentarz