Komes Potrójny Złoty

64
1247

czyli pierwszy polski tripel.

Do degustacji Komesa Potrójnego podchodziłem jak pies do jeża. Zniechęcały opinie wyrażane przez blogerów i innych degustujących, którzy narzekali na zbytnią alkoholowość, podobieństwo do strongów i niedoleżakowanie. Komes pewnie jeszcze długo czekałby na swoją kolej, ale w ankiecie wybierz piwo dla kopyra seria Komesów zajęła eksponowane miejsca w pierwszej 10-tce. Vox populi, vox Dei, zobaczmy więc jak smakuje pierwszy polski tripel.

Powiem szczerze, że z pijalnością było kiepsko. Nagrałem zaraz potem krótkie video na BeerGuide.PL, odstawiłem na chwilę (jeszcze bardziej się ogrzało) i… musiałem wrzucić kilka kostek lodu, żeby dopić. Był to więc tripel on the rocks. 😉 A jakie są Wasze wrażenia na temat tego piwa?

64 KOMENTARZE

  1. Potrójny wali alkoholem strasznie i jest dla mnie niepijalny :/ Ale za to podwójny który ma bodajże 6% alko jest całkiem smaczny z dość bogatym bukietem smaków.

  2. Przyznam, że kupiłem niedawno to piwo i wprawdzie pierwsze pięć łyków było ok – to chyba mój pierwszy triple był – to potem picie go było już uciążliwe. Nie jestem w stanie stwierdzić czy jest to kwestia samego rodzaju piwa, czy tego konkretnego produktu, ale Komes odpada.

    Za to tego samego dnia kupiłem również Raciborskiego Pilsa i tego piło się bardzo przyjemnie.

  3. Piłem. Szczerze mówiąc bez rewelacji, ale tragedii wielkiej też nie ma. Zgadzam się z Filemonem, że trochę za ostro alkoholem daje. Pijalność faktycznie średnia, a ja generalnie rzadko mam z tym problem. Gdyby był tańszy, to nawet bym mógł polecić komuś dla poszerzenia horyzontów. Ale w tej cenie można wyszukać lepsze piwa.

  4. Komes jest zdecydowanie za mocny. Po dwóch zaczyna szumieć w głowie 🙂 W smaku bez rewelacji, ale nie potępiałbym tego piwa. W końcu na tle pospolitości marketowej jakoś się wyróżnia 🙂

    Od 4 minuty znika prawy kanał 🙂 Problem masz ze sprzętem. Czym nagrywasz filmy?

  5. Z mojej strony mogę powiedzieć, że Komes to było piwo, które otworzyło mi oczy i ukazało ubogość jaka panuje w segmencie piw koncernowych. Złożyło się to z publikacją filmu z kopyrowską degustacją koncernówek. Od tamtej pory, znalazłem dwa sklepy w mojej okolicy i raz w tygodniu zaglądam tam po nowe doznania smakowe. Szczęśliwie udało się przekonać żonę, że lepiej kupić jedno droższe niż trzy tańsze. Podejrzewam, że moja historia jest bardzo podobna do pozostałych osób, które pocisnęły suba po teście koncernówek. I chyba nie będę również pierwszą osobą, która, dzięki temu vblogowi, zaczęła myśleć o swojej pierwszej warce. Kopyr – dzięki!

      • Czyli jak widać-test koncernówek się przydał.
        Może za jakiś czas warto kolejna partię przetestować-w porównaniu do czegoś lepszego.

        • Może niech teraz zrobi test Rebel “wielkiego mistrza ” 🙂
          Co do Komesa , dla mnie nie pijalny za bardzo czuć alkohol
          a tego nie lubię

        • Kopyr – ja też tak miałem, ale jeszcze przed testem koncerniaków – trafiłem do ciebie prze podcast O PIWIE. I mówiłem, że testy piw GŁÓWNONURTOWYCH SĄ POTRZEBNE! 🙂
          Obyś w przyszłości kosztował więcej [solo] piw głównego nurtu = będzie więcej nowych widzów!

    • Mnie też Kopyr otworzył oczy na kilka spraw. Szczególnie lubię jak opowiada o stylach i ich historii.

      A co do potrójnego Komesa, dla mnie to piwo smakuje jak jabol.

  6. O ile Miłosława lubię o tyle Komesy-nie podeszły mi. Tripla chyba długo nie będe chciał powtórzyć – a lubie mocne piwa. Myślałem że to wina tego że był dośc świeży -ale 2 piłem po 6 miesięcznym odstaniu -i tez nie był zachwycający.

  7. Jako ciekawostkę napiszę (może ktoś będzie przejazdem w okolicy), że w sklepie przy rynku w Miłosławiu, gdzie dostępne są wszystkie piwa z Fortuny (nie ma sklepu przy browarze) wszystkie Komesy kosztują 4,39. W normalnym sklepie piwnym raczej nie spoglądam w stronę tego piwa. Natomiast podwójny ciemny jest dla mnie na granicy pijalności, kwaśny straszliwie. Porter to ciągle najlepszy z Komesów.

  8. Tripel jeszcze mi przeszedł przez gardło choć fakt był ciężkawy i co tu dużo gadać kiepski, ale ten niebieski podwójny wylałem do zlewu nie zdzierżyłem.

    • Także wylałem do zlewu Komesa Podwójnego. Prawdę mówiąc po tym co piłem i co przeczytałem, boję się spróbować potrójnego…

    • Ja wylezakowalem co do dnia. W ciemnosci, zakres temp.lato ok 20 st.zima ok 10 (sorry, takie mam warunki), zaserwowalem w temp przpisowej ok. 6-8st. szklanka jaksugerowana w recenzji a nie komesowa, sobie i koledze ( dla pewnosci – bo lubie dobra muzyke ale nie jestem audiofilem- rozumiecie). Zapach – posmierdywalo, smak – kwasne (to ta wytrawnisc i zlozonosc z etykiety?) konkluzja kolegi – chyba zepsute? Ja spozywszy iles piw belgijskich chyba wsrod lambicow bym znalazl cos podobnego. Ale moze mam zbyt gminne kubji smakowe alambica nie cierpie

        • Właśnie jestem po degustacji Komesa Potrójnego. Faktycznie potrafi “szmyrgnąć”, ale pozytywnie i nie czuć ewidentnych “nut spirytusowych” i to mi się podoba (a po dłuższej rozłące z piwem z powodów zdrowotnych mam wyczulony nos i nawet jak ktoś 5 metrów dalej otworzy Żubra, czy coś podobnego, to mi “się unosi”), także plusik. Jednakże nie wyczułem aromatu owocowego, może odrobina jabłka na języku, po przełknięciu. Ale po przeczytaniu wskazówek o dojrzewaniu widzę, że trafiłem niemalże w środek “cyklu dojrzewania”.
          Podsumowując jeszcze nie jestem w stanie go ocenić, bo był zbyt mało schłodzony.
          Co do innych Komesów, to porter bałtycki był super pomimo, że jako gatunek nie smakował mi nigdy porter (może dlatego, że wcześniej piłem tylko portera z Żywca?).
          Inne wytwory browaru z Miłosławia… marcowe smakowało mi jak najbardziej, dobrze wspominam Smoki (nie pamiętam jaki kolor, ale z shishą dobrze się komponowały), Fortuna Czarne przypomina wakacje i pite je z beczki… reszta czeka na test.

  9. Jak dla mnie piwo spoko, da sie to wypić bez większego problemu, a jeśli ktoś chce się uchlać to już w ogóle, bo sieka strasznie.
    Za to podwójnego piłem raz, i boje się powtórzyć, bo albo miałem kwasiora w butelce albo ono takie ma być? 😀

  10. Dziś kupione w krakowskim Oszołomie za 4,55 zł, data 26.11.2014. Piłem piwo w temperaturze pokojowej i to co udało się wychwycić w tej warce, to chmielową goryczkę i brzoskwinię, ale zdecydowanie nie słodką. Alkohol nie jest jakoś wybitnie przytłaczający, rzeczywiście rozgrzewa gość fajnie, a goryczka alkoholowa jest akceptowalna. Wydaje się zatem, że piwo zostało co nieco poprawione w tej warce – rozumiem, że warka jest z okolic 25 maja 2013, więc jest to bardzo młode. Ogólnie myślałem, że będzie dużo gorzej, a jest nieźle.

      • To trochę dziwne, żeby nuta brzoskwiniowa znikła w ciągu pół roku zupełnie …
        No nic, może trzeba kupić z 3 Komesy i zobaczyć jak się będą zmieniać w czasie (brzmi to jak jakiś proces stochastyczny 😛 ).

  11. no cóż ja piłem jeszcze świeższego tripla z Miłosławia – piłem go nieco ponad godzinę. Nie powiem że był zły bo piwo bardzo oryginalne. ale jak sam zauważyłeś – pijalność kiepska – no i ta piana. Pozdrawiam.

  12. Piłem to piwo kilka razy. Raz trafiłem egzemplarz naprawdę bardzo dobry (jasne, nie był to “belg”, ale wypiłem z nieskrywaną przyjemnością), chwaliłem je na prawo i lewo i pomyślałem, że na stałe zagości w moim piwnym menu.

    Niestety, potem już nigdy nie trafiłem tak dobrego egzemplarza; piwo okazywało się męczące, zalegające, nieprzyjemne w smaku.

    Tak czy siak – w piwnicy już od pół roku leżakuje kilka butelek, za jakiś rok zobaczymy, czy warto było czekać 🙂

  13. Miałem okazję raczyć się nim wczoraj. Faktycznie coś sie w tym piwie działo, ale tak jak większość moich przedmówców uważam to piwo za nie pijalne. Zbyt duży alkohol, za duże wysycenie (tu akurat może być mój błąd chłodzenia). Było po porstu nie smaczne. W piwach z miłosława nie lubię tego, że wszystkie łaczy ten sam drożdżowy mianownik, tak jak by były na jedno kopyto. Dziś dubbel, jutro proter. Mam nadzieję, że przyjemnie mnie rozczarują.

  14. Tomasz napisz jak nalewać takiego tripla do kielicha tak aby nie wlało sie z osadem z dna. Od grudnia trzymam takiego w piwnicy i widze że coraz więcej na dnie sie zbiera[…]

  15. Data spozycia to do: 17.10.2014 wiec dosyc mlode. Piwo zdecydowanie pijalne.
    Rzezywiscie, jak mowi Kopyr, czuc nuty winne/szampanskie, ale w przeciwienstwie do niego delikatnie wyczuwam brzoskwinie.
    Goryczka slaba.
    Wypicie mojego egzemplarza zajelo mi ok. 30 minut i do konca sprawialo mi przyjmnosc, choc nie jest to najlepsze piwo jakie pilem.
    Pzdr

  16. Nowa warka jest ok. Nie piłem poprzedniego piwa ale ta warka którą piłem jest bardzo fajna. Jest słodowość, lekko owocowe nuty, takie momentami przypominające nawet białe wino w aromacie. Ogólnie po recenzji byłe sceptyczny, ale w sumie bardzo fajne piwo. Przy tych 9% ma jedną zaletę, nie jest pijalne, sączy się małymi łyczkami, ale nie jest męczące czy nadto alkoholowe. Piłem gorsze triple w Holandii 🙂 niestety moja świadomość piwowarska była w tym czasie na poziomie lagerowym, ale pamiętam że tam były nuty fuzlowe i ogólnie było strasznie czuć alkohol.

  17. Dosłownie przygniotło mnie to piwo. Niby wszystko ok ale z każdym łykiem było mi “ciężej” na żołądku. A z drugiej strony nie dopić byłoby zbrodnią …

  18. Data 03.06.2015 – zaraz po otwarciu szampan. Przyjemnie się piło, powoli, jakieś pół godziny. Drugie już “wciągłem” w 10 minut. Mocne jest, piszę to tuż po otwarciu trzeciego, alkoholu jakoś nie czułem za specjalnie, może usprawniają produkcję, na dnie osad drożdżowy, ale drożdży szczególnie nie czuć. Żadna rewelacja, ale i tak bez porównania lepsze niż piwo z “reklamówek” 😉 Pozdrawiam.

  19. A czemu tripla pijemy bez osadu?
    Zgodzę się że ono jest ciężkie, ale nut owocowych (w tym cierpko-brzoskwiniowej) nie brakuje.
    Piłem z osadem 🙂

  20. Piję właśnie to piwo na niecały miesiąc przed datą, przed którą “najlepiej spożyć” i rzeczywiście jest wytrawne i złożone. Z tym, że wytrawność tyczy się smaku, a złożoność zapachu. Smak trochę ubogi, ale pachnie na prawdę przednio. Mnie się kojarzy z dobrym destylatem tylko bez posmaku właściwie. Ale zaskoczenie jak najbardziej na plus.

  21. 1.kopie 2.kopie 3.kopie:)szału nie ma ale na plus brak pobocznych dziwnych smaczków jakie często można odszukać w tańszych mocarzach.Trzeba pozostać przy porterach:)

  22. Dzisiaj miałem okazję spróbować pierwszy raz Komesa i jestem pod wrażeniem. Zaskoczyło mnie to, że na tyle procent nie czuć tak bardzo alkoholu. Piana utrzymywała się długo i ładnie oblepiała szkło – może nowsza warka. A co do etykiety, to chyba ile ludzi tyle opinii – osobiście mi się bardzo podoba ta seria. Pozdrawiam 🙂

  23. Wypiłem, uprzedzony uwagami piłem schłodzone i nie jest tak źle, powiem inaczej, jest dobrze. Dla mnie ciekawe piwo i ciekawe doświadczenie. Teraz czas na poczwórnego, chłodzi się. Podwójnego i portera trzeba jeszcze upolować.

  24. Potrójny jest dobry, dość mocny. Moim jednak ulubionym jest poczwórny bursztynowy. Bogactwo smaku, nuty owocowe i ta wyczuwalna moc. Piwo niepijalne na imprezach (3 i może być po zawodach ;)), ale wieczorem, w spokoju, powoli wypić schłodzone to sama przyjemność.

  25. Prawdopodobnie tak smakuje Sarin w postaci płynnej. O dziwo, wypiłem jedną butelkę poświęcając się dla nauki. Przeżyłem i jestem wstrząśnięty tak nieprzewidywalnym smakiem. Nigdy więcej!

  26. Dziś otworzyłem “Podwójny ciemny”, też porażka. Nie nienawidzę, cierpkiego,kwaśnego i zalatującego drożdżami płynu. Przypominają mi się młodzieńcze czasy, kiedy to kolega ściągnął ojcu z gąsiora zacier na bimber. I jako małolaty raczyliśmy się tym świństwem na dyskotece. Nie rozumiem na co komu takie wynalazki. Piwo jak i inne wyroby spożywcze powinny mieć powtarzalny smak dla swojej nazwy, który się akceptuje lub odrzuca. Nigdy nie szukałem smaku w g.ównie, dlatego też mówię; -nigdy więcej Komesa.

  27. Piłem drugi raz potrójnego, tym razem po ponad rocznym leżakowaniu i jest całkiem nieźle. Mimo że piwo było nieschłodzone (ok. 18-20 stopni) to pijalność była wysoka i nie było czuć nachalnego smaku alkoholu. Owoce w aromacie, w smaku już niekoniecznie. Dosyć kwaśne, ale nie na tyle by mi to przeszkadzało. Generalnie jest pozytywnie zaskoczony.

  28. Piłem po raz kolejny jakiś tydzień temu z datą przydatności do 25.02.2015 czyli już trochę wyleżakował. No i wychodzi na to że leżakowanie mu pomogło. Było rzeczywiście dość wytrawne, ale chyba mniej alkoholowe niż kiedy piłem w miarę świeże. Ogólnie polecam spróbować po leżakowaniu, jeszcze niedawno można było dostać w Lidlu za piątaka, z tym, że nie wiem, czy wszystkie były już ponad roczne.

  29. Piwo z datą przydatności 02-2016, wypite 10-2014, młode jeszcze. Ponieważ nie jestem w stanie wyrazić fachowej opinii, powiem tylko tyle, że bardzo mi smakowało. Przyjemny zapach, lekko kwaskowaty smak i delikatnie chmielowy aromat, piana wytrzymała do końca :). Piłem delikatnie schłodzone. Polecam :). Nawet jeżeli nie zasmakuje, to dobrze jest spróbować czegoś nowego.

  30. Pilem dzis z data na luty 26.02.2016
    Kwasek leciutki, wyczuwalne drozdze, alkohol.
    Piwo ciekawe ale bez szalu.
    Gdy czytam ile emocji wzbudza to piwo, zwazywszy na fakt iz sa tysiace piw do sprobowania na swiecie, dziwie sie piciem go na sile. Z drugiej strony fajnie bedzie wspominac za 20 lat ten wyczyn browaru fortuna. Pilem duzo dobrych piw ktorych nazw nie pamietam ale Komes zaszed mi tak skore (podwojny byl kwasem do kwadratu) ze juz widze jak opowiadam wnukom o tej przygodzie.

  31. Właśnie piję Komesa potrójnego, a czeka na mnie jeszcze ‘poczwórny bursztynowy” (edycja jubileuszowa), jeszcze mocniejszy, 10 procentowy … aż się boję … bardzo cięzkie piwo, nie wiem co mam o nim myśleć, ale drugi raz chyba Komesa nie kupie… Najlepsze piwo z browaru w Miłosławiu moim zdaniem to Fortuna Czarne.

  32. Mój potrójny złoty zakupiony 15 listopada 2014 z datą do 19.02.2016 – w smaku po prostu wino musujące… Kto lubi szampany – polecam 🙂 “Walczyłem” z nim chyba ponad pół godziny, ale ten typ chyba tak ma, że należy pić powoli. I jakichś szczególnie negatywnych wrażeń nie mam. Raz spróbować można 🙂

  33. Tripla nie lubie czesto trafiaja sie poprostu kwasne egzemplaze ( zkwasniale ) czasami sie trafiaja dobre z mocna goryczka i ogolnie przyjemne cos to piwo im nie idzie. za to lubie poczworne bursztynowe mocne wyczuwalny alkochol i to bardzo ale nie ordynarny i nie jest to klasa belgow ( ale tamte kosztuja 2 razy tyle za 0.33) jak mam ochote na mocne piwo a nie jakies gowno to pije komesa poczwornego . ewentualnie portery baltyckie ale to na zime . btw komes porter jest genialny polecam sprobowac. chyba jedynie lwowek z jego stoutoowoscia i pintowski imperator baltycki go wyprzedzaja w moim rankingu

  34. Jako sierota po Komandosie, którego w Żabce nie można spotkać już od około 3 lat uważam, że to piwo jest bardzo dobre. Jako osoba, której piwna rewolucja otworzyła oczy na piwo uważam, że to piwo jest trudno pijalne, zanoszące alkoholem.

  35. Panie Tomku – czy planuje Pan degustację Tripel Blond z Corneliusa? Pytam pod tym tematem, bo akurat o ‘triplu’. Przyznam, że spodziewałem się nawet recenzji ale nie znalazłem na blogu. Uważam, że warto by było, bo to jedyny polski tripel (poza powyższym) jaki można dostać w zwykłym dużym markecie. Pozdrawiam

  36. Piję właśnie komesa potrójnego, ostatnio piłem podwójnego (podwójnego na przestrzeni dwóch lat piłem kilkukrotnie) i nie trafiłem jeszcze na zepsute piwo. Fakt, komes podwójny ma tą cierpkość i kwaskowość wytrawnego czerwonego wina, ale nie jest to zepsuty kwach tylko taki styl- chyba że wszystkie dubble z Belgii które piłem też były zepsute.
    Co do potrójnego: warka z datą do 3.05.2016, opalizujące bez farfocli, złote, alkohol: jest taki winny alkohol w aromacie, w smaku go nie ma w ogóle, natomiast zostaje oleisty alkoholowy posmak (ale piję piwo zdecydowanie zbyt ciepłe, koło 12*C więc to raczej nie wada piwa przy 9%). Piwo rozgrzewa. Co przeszkadza to bardzo wysokie wysycenie (w odczuciu w ustach wino musujące, ale napycha brzuch i mocno się odbija). Poza tym piwo raczej cierpkie i orzeźwiające, są jakieś niepokojące nuty w aromacie ale na tyle drobne że nie mogę zlokalizować co to.
    Z triplem kojarzą mi się brzoskwinie, tego tutaj brakuje. W ogóle nie jestem w stanie określić jakiegoś precyzyjnego aromatu w tym triplu, poza białymi winnymi alkoholowymi nutami zmieszanymi z czymś bliżej nieokreślonym (słody + stajnia?)
    Nie jest to dobry tripel bo brakuje mu owoców, jakiegoś jednoznacznego aromatu. Nie jest to zły tripel, jest w stylu i nie ma wyraźnych wad. Dałbym mu 3/5. Natomiast poziom hejtu na komesy które zauważam ostatnio w internecie moim zdaniem niezasłużony, piłem ostatnio (dwa dni temu) belga z dosyć dobrą renomą (rochefort 8) i zasłużył sobie na 3,7/5 a o przypadkach gorszych od komesów nie będę wspominał. BTW ironia losu, najmocniejsza brzoskwinia jaką w piwie ostatnio czułem to pracownia piwa/szałpiw nr 3 (oczywiście to był tylko jeden z aromatów).

  37. Chociaz od kilku dobrych lat spozywam piwo, to dopiero zaczynam doceniac je. Zainspirowany filmami twojego autorstwa zaczalem rozgladac sie za piwami innymi niz dyskontowy lager 😛 Mialem okazje niedawno pic Komesa potrojnego i jak dla mnie, kilka pierwszych lykow dosc jasne (jak na taka zawartosc alkoholu), piwo w miare owocowe i rzeskie, aczkolwiek po polowie zaczyna za mocno dzialac i dopicie go nie stanowi takiej przyjemnosci, jak na poczatku 😛 Na pewno dobry sposob na dostarczenie alkoholu organizmowi.
    Prawdopodobnie sprobuje sil w uwarzeniu wlasnego piwa. Co polecasz poczatkujacemu?
    Dzieki wielkie Tomek za wszelkie nauki dotyczace piwa, jak i wskazowki oraz inspiracje do dzialania!

  38. W temacie piw jestem kompletnym laikiem i może dlatego moja ocena jest relatywnie obiektywna – albo coś mi smakuje, albo nie :). Potrójny Komes ewidentnie należy zaliczyć do tej drugiej grupy – za mocny, zbyt alkoholowy – smakuje jakby ktoś do szklanki wrzucił 40-stkę czystej. Smak dość długo pozostaje i nawet kiedy próbowałem przepić go czymś delikatniejszym, cały czas był na języku. Szkoda, bo piwko pochodzi ze stajni tuż pod moim domem 🙂

  39. Komes Potrójny Złoty to chyba najgorsze piwo browaru Fortuna. Z piwem w stylu belgijskum ma mało wspólnego. Nawet bardzo długie leżakowanie nie przyniosło poprawy smaku. Piwo to ma jakiś dziwny posmak. Pierwszą butelkę z 2 sztuk testowałem na początku roku. Drugą teraz. Nie widzę zbyt wielkiej zmiany. Piwo jak było odrażające tak jest nadal.

  40. Byłem dziś w sklepie z “piwami niekomercyjnymi”. Szukałem wzrokiem czegoś zielonego z delikatną nutą cytrusów. Ale mój wzrok padł na komesa potrójnie złotego, którego parę dni temu oglądałem w Twojej recenzji Tomku. Ufając Ci przyznam, jestem niesamowicie zdziwiony ile zmienia data przydatności piwa. Mój komes miał ponad 16 miesięcy do spożycia i… jest pyszny, czuję że uderza w głowę ale praktycznie nie czuję alkoholu, jest bardzo słodki, fakt, nie jest to piwo które można by pić w liczbie większej niż 3. Jednak jako piwny laik nie miałem pojęcia że coś tak mocnego w woltażu może być takie dobre. Dzięki Tomku, przez Twoją recenzje poznałem piwko które trafi do mojego top10. Gdzie oczywiście na pierwszym miejscu twardo stoi żywiec apa (żartuje) 😀

  41. Znakomite piwo. Wcale nie czuje alkoholu. Idealne dla koneserów. Końcówka smakuje jabolem, ale to tylko jeszcze jeden pozytyw. Krytykanci niech wracają do swoich kraftów i innych bzdur. Idealnie komponuje się z dzikim łososiem z Alaski w sosie teryaki i kaszą bulgur.

  42. Zrobiłem dzisiaj drugie podejście i dla mnie dalej wali alkoholem. Nie jestem w stanie skupić się dokładnie na smaku, który wydaje się być całkiem niezły, gdyby nie ten alkohol. Zdominował całe piwo i tyle…

  43. Pierwszy raz piję podarowanego mi przez moją Ukochaną na … urodziny komesa po3nego niestety rylko 3-miesięcznego. Piwko wytrawne, zupełnie nie czuć tych 9%, pite – jak wszystkie przeze mnie – z butelki, nie pozwala na ocenę piany np. Kupię następne i wyleżakuję oraz, po spróbowaniu, opiszę tu. Jeśli oczywiście dożyję bowiem me to urodziny 67.

  44. Dzisiaj piątek i jak co tydzień na stole dwie butelki komesa, porter bałtycki i potrójny złoty. Wpierw pochłaniam portera bo jest dla mnie trochę kleisty ale uwielbiam ten smak a potem dla relaksu i odświeżenia smaku idzie delikatny komes potrójny. Jeżeli potrójny komuś wali alkoholem albo znajduje w nim dziwne smaki to po prostu nie lubi tego typu piwa. Amatorzy delikatnych wytrawnych piw nie powinni oceniać ciężkich i mocnych piw, nawet jak mają ku temu wiedzę. Jak ktoś nie wie o czym pisze to dodam że jeden lubi grube a drugi chude 😉

Dodaj komentarz