Cechy piwa cz. 1.

13
433

kurs sensoryczny odc. 7.

Miałem spory problem, żeby wymyślić tytuł tego odcinka kursu sensorycznego. Nie chciałem go nazwać “wady piwa”, bo to źle ustawia perspektywę. Mimo, że to właśnie o wadach będę mówił najwięcej. W pierwszej części mini cyklu “cechy piwa”, która nie jest idealnym określeniem, ale nic lepszego nie wymyśliłem, zajmę się atrybutami piwa pochodzącymi od dwóch głównych surowców: wody i słodu. Mam nadzieję, że takie postawienie sprawy spowoduje, że uda mi się nieco usystematyzować tę część kursu.


W następnych odcinkach chmiel, a później drożdże.

13 KOMENTARZE

  1. Z całym szacunkiem dla Wojtka, ale w Augustiańskim poczułem kukurydzę i poszło w kanał, nie dało się wypić 🙁

    • też sobie o tym piwie pomyślałem, skoro można chmielić przy 95*C i mieć czosnkowe aromaty, a w zamyśle ma się piwo czosnkowe to wychodzi dość ekonomicznie 🙂

  2. Hmmm.. Jeśli DMS może zalatywać również lekko czosnkowo to od dziś gdy spotkam któregoś znajomego po ‘ciężkiej’ nocy, będę mu mówił że zalatuje od niego DMSem 😀

  3. Witaj,
    Sam nie wiem jak :), ale dziś natknąłem się na taką oto serię filmów KP. Co sądzisz na temat ich podejścia do “sensoryki”?
    Mam nadzieję, że jako sędzia PSDP “wypunktujesz” robienie sobie przez nich “jaj w biały dzień”.
    oczywiście zadałem im kilka niewygodnych pytań 🙂
    Pozdrawiam
    Rafał

    • Ale ta kampania nie ma trafic do sedziego, tylko do pana Kowalskiego i pewnie trafia. Ma byc zabawna a nie merytoryczna. A i tak uwazam ze to dobrze, jakas tam szczatkowa wiedze przekazuje (np ze piwo mozna powachac). Moze pare osob postanowi zglebic temat i po powachaniu tyskiego sprobuje powachac jakies inne piwo.

  4. A co z tzw aromatem, czy raczej smrodem mokrej, brudnej ściery, często spotykanym w kiepskich jasnych lagerach z małych browarów (choć nie tylko z małych)? Taki kwaśny aromat, ewidentnie przypominający długo niewypłukiwaną ściere…To też ze starego, nadpleśniałego słodu? Dzięki za odp, pozdro,

    S.

    • Lwówki lubią “pachnieć” piwniczką i mokrą, nie za czystą ścierką, na szczęście w smaku już tego jest znacznie mniej

  5. Mówisz o “błędzie” polegającym na przykryciu garnka. Ale czy jeśli przykryjemy tylko na czas doprowadzania do wrzenia, a potem odkryjemy, to czy nie likwidujemy problemu? Czy to już jest tak, że co się w tym czasie naprodukowało dmsa, to nasze?

    • Jak najbardziej – podczas podgrzewania przykrywamy. Ważne jest, żeby odparować DMS, czyli teoretycznie gdybyśmy pierwsze pół h gotowali pod przykryciem, a drugie bez przykrycia, to też powinno być ok. Uwaga tylko, żeby nie wykipiało.

Dodaj komentarz