Pardubicky Porter

4
369

czyli czy czeskie portery można leżakować?

Czeskie portery bałtyckie można chyba policzyć na palcach jednej ręki. No ale czego oczekiwać, skoro nasi bracia z południa nie mają dostępu do Bałtyku. 😉 Jeden z nich, choć nieco nietypowy, degustowałem kilka dni temu, był to Gypsy Porter z Kocoura. Zapowiedziałem wtedy degustację Pardubickiego Porteru. Ten należy do solidnie wyleżakowanych, bo data przydatności minęła 5 lat temu.


A już jutro Walne PSPD, koniec pierwszej kadencji Zarządu – zmiany, zmiany, zmiany… Postaram się poinformować łamiącą wiadomością o składzie Zarządu. Jeśli nie tu, to na profilu na Facebooku. Biorę studio, więc mam nadzieję na wywiad z nowym prezesem, ale publikacja nie wcześniej niż w przyszłym tygodniu.

4 KOMENTARZE

  1. Piwo piłem kilka miesięcy temu i nie zrobiło na mnie dobrego wrażenia – ciężko go w ogóle nazwać porterem. Ciemne, przesłodzone, karmelowe piwo. Odnośnie danych to mogło się przez te kilka lat coś zmienić, ale u mnie było: 8% alkoholu, 19% ekstraktu.

    Co do Sharka: niestety nie jest za dobry i diacetyl jest uciążliwy, w zasadzie pierwsze wasze piwo, które mnie rozczarowało. Krytykowany Sęp był za to bardzo dobry i jakoś w moich butelkach diacetyl nie atakował zmysłów.

    • Na oba pytania odpowiedź brzmi: nie.

      Chyba że ktoś odsprzeda swój piwniczny egzemplarz, ale tu przygotować się musisz na wydatek co najmniej 20-30 zł.

  2. To Komes Porter został już zdegradowany w twojej hierarchii ? 🙂 Czy to może wynik traumy po tej znamiennej degustacji wyleżakowanych porterów, gdzie Komes niemile cię zaskoczył ? Dla mnie Komes jest najbardziej pijalnym porterem z jakim miałem okoliczność.

Dodaj komentarz