Taddy Porter

3
316

czyli czy leżakowanie sprzyja lekkim porterom angielskim?

O tym, że leżakowanie porterów bałtyckich ma sens było już jakiś czas temu i było sporo przykładów na to, że piwa te zyskują nawet na dość długim przeleżakownaiu. Jak będzie z dużo lżejszym porterem angielskim? Którego nie chroni wysoka zawartość alkoholu. W którym nie ma takiego potencjału, do ułożenia się, rozwinięcia smaku? Czy fakt, że trzeba przyznać trochę z zapomnienia, przeleżakowałem to piwo sprawi, że będę sobie pluł w brodę, że nie wypiłem go kiedy było świeże? Przekonajmy się…


Jeszcze dziś kolejny wyleżakowany porter, tym razem czeski Pardubicky Porter.

3 KOMENTARZE

  1. Myślę, że tym razem za daleko posuwasz się w stwierdzeniu na temat leżakowania lżejszych piw. Dokładniej wysuwasz wnioski bez większej liczy dowodów.
    Piwo jest raptem 4 miesiące po terminie i jak wspomniałeś nie próbowałeś go wcześniej a więc nie wiesz czy w smaku coś się zmieniło czy nie.
    Piłem już jaśniejsze piwa przeterminowane o 2-5 miesięcy i jednym nic się nie stało (może poza niewielkim zmętnieniem) inne musiałem wylać, ale na podstawie tych co przetrwały nie wysunąłbym wniosku, że wato je leżakować.

  2. Jak dla mnie kolejny przyczynek do niewylewania piwa przed spróbowaniem:)
    U mnie żadne piwo nie ma szans się przeterminować- na dzień dzisiejszy jeszcze nie warzyłem piwa a nadmiaru nie kupuję. Udało mi się za to pić kilka Porterów Bałtyckich ponad rocznych przeleżakowanych (ale w sklepie) i powiem ze bardzo to dobrze na nie wpłynęło:)

  3. Akurat się tak złożyło, że przynajmniej do Wielkanocy (w post nie pije) “leżakuje” u mnie w lodówce Artezan Brown Porter (z datą do 14.03.13), Orka (z datą do 8.03.13) i Black Hope (z datą do 28.02.13). Prawdobodobnie wszystkie te ciemne piwa nie nadają się do leżakowania (nawet jak się nie zepsują to i tak stracą przynajmniej cześć walorów smakowych), ale jestem ciekawy efektu 🙂 .

Dodaj komentarz