Powrót Kruka

24
530

i pierwsze urodziny browaru Widawa.

Nie chce się wierzyć, że browar Widawa obchodzi pierwsze urodziny. Dopiero, pierwsze. To pokazuje w jak szalonym tempie zachodzą zmiany w polskiej branży piwnej. Przecież rok temu, kiedy w browarze Widawa wybito pierwszą warkę, nie warzył jeszcze Artezan, mało kto wiedział o AleBrowarze. Pamiętam, kiedy pierwszy raz dowiedziałem się o browarze we wsi Chrząstawa Mała, to było jakieś info ze strony Kaspar Schulz i tak naprawdę mowa było o Wrocławiu. Jak okazało się, że mowa o wiosce poniżej jednego tysiąca mieszkańców, zastanawiałem się kto stawia browar restauracyjny w takim miejscu. To nie był koniec zaskoczeń, bo kolejnym była wielkość warzelni. 10 hl, to było 4-krotnie więcej niż w browarach restauracyjnych w Kaliszu, Szczecinie czy wielu innych wielkich miastach.

Warto nadmienić, że browar nie miał jakiegoś hucznego otwarcia, bo przez cały czas budowy restauracja funkcjonowała. Kolejne piwa pojawiały się systematycznie na kranach. Pierwsze było Augustiańskie, czyli pszeniczne w stylu bawarskim polało się z kranów 29. marca. Odwiedziłem browar miesiąc później, kiedy w ofercie były już trzy piwa: Augustiańskie, Widawa i Czarny Kur. Po spróbowaniu kolejnych piw poprosiłem obsługującą nas kelnerkę (jak się okazało była to Gosia Frączyk) o możliwość porozmawiania z piwowarem. Liczyłem na to, że uda się dowiedzieć szczegółów i przede wszystkim odwiedzić fermentownię, a może i spróbować piwa z tanku. Usłyszeliśmy, że jeśli piwowar będzie miał wolną chwilę, to podejdzie do nas porozmawiać, bo jak wtedy się okazało Wojtek Frączyk jest też szefem kuchni i gotuje dla klientów.

Pierwsze spotkanie Kolaborantów

I teraz najlepsze. Po obejrzeniu browaru ucięliśmy sobie pogawędkę, podczas której rzuciłem, że mam nadzieję, że browar Widawa wyjdzie poza schemat jasne, ciemne i pszeniczne. Wojtek odpowiedział, że oczywiście, bo już fermentuje marcowe. Odpowiedziałem, że to z kolei jest kolejny zestaw (nadobowiązkowy), czyli miodowe, marcowe i koźlak. Wojtek wtedy zapytał co ja bym w takim razie warzył w swoim browarze. Odpowiedziałem, że oczywiście stout, bo to proste piwo do uwarzenia, bardzo wyraziste i bardzo lubię ten styl. Dodałem też, że jeśli potrzebuje receptury, to z chęcią mu w tym pomogę. Tak narodziła się współpraca, która zmieniła moje i Wojtka życie, sprawiła, że browar Widawa stał się jednym z najbardziej znanych browarów restauracyjnych w kraju. A wystarczyło, żebym nie poprosił o rozmowę z piwowarem, tylko zapłacił i wyszedł. Gdyby na sali było wielu klientów mogłoby się okazać, że Wojtek nie może opuścić kuchni. Wreszcie mógł sobie pomyśleć, że po co mu jakaś receptura piwowara domowego.

Nie wierzę w przypadek, choć nie jestem też fatalistą przekonanym o tym, że naszym losem kieruje przeznaczenie. Jestem jednak głęboko przekonany, że życie stawia przed nami różne sytuacje i to jakie decyzje podejmiemy w tym jednym konkretnym dniu ma wpływ na nasze i innych życie, a nawet jak widać na losy branży. Po Kruku wg mojej receptury pojawiły się inne piwa warzone przez piwowarów domowych i coraz częściej słyszymy, że w nowootwieranym browarze piwowarem będzie ktoś kto fachu uczył się na kuchence gazowej i forum piwo.org. Oczywiście gdyby nie było kolaboracji Kopyra-Widawa to Ci piwowarzy też by trafiali do tych browarów, ale czy tak szybko i w takiej liczbie – tego się nie dowiemy. Musielibyśmy przenieść się do którejś z alternatywnych rzeczywistości, w których Wojtek nie miał ochoty rozmawiać z jakimś piwowarem domowym, ja nie miałem odwagi zapytać o możliwość rozmowy z piwowarem, albo w której nie zaproponowałem przepisu na dry stout.

Pierwsze Kruki z drugiej warki

Mogło być też bowiem tak, że pierwsze piwo wg moje receptury uwarzone byłoby nie w Chrząstawie Małej, a w… Bydgoszczy. Podczas mojej wizyty jeszcze przed otwarciem, rozmawiałem z właścicielami o ich pomyśle na browar. Kiedy okazało się, że częścią oferty ma być kuchnia indyjska, powiedziałem że idealnym piwem, które pasowałoby do oferty byłoby India Pale Ale. Poczęstowałem swoim IPA, które przywiozłem i zaproponowałem, że mógłbym pomóc przy ułożeniu receptury… Nie było zainteresowania. Z perspektywy czasu mogę tylko napisać, że na całe szczęście. 😛

Poniżej film pt. Powrót Kruka.

A Wy macie takie wydarzenia, które zmieniły Wasze piwne losy?

24 KOMENTARZE

  1. “ktoś kto fachu uczył się na kuchence gazowej i forum piwo.org”

    a browar.biz to juz nie istnieje? troche smiesznie wyglada takie pomijanie tego serwisu ze wzgledu na wlasne antypatie.

    • A forum Browamatora też powinienem wymienić? To nie jest monografia pt. “Piwowarstwo domowe w Polsce u progu XXI wieku, zarys dziejów.” tylko wpis na blogu.

    • To chyba nie miejsce na takie zaczepki, tj. kto, co i kogo trolluje i w jaki sposób. Zarzucanie bez podstaw, że ktoś nie wymienił jakiegoś forum przez antypatie jest słabe, w szczególności, że Tomasz wspominał, że zaczynał od piwo,org, a dopiero potem był browar.biz …

      • Zaczynałem na browar.biz, a potem było piwo.org, ale to nie ma wielkiego znaczenia dla faktu skąd wywodzi się większość piwowarów domowych. Wywodzi się z piwo.org.

        • Dobrze, że sam sprostowałeś co i jak, bo ja kojarzyłem zasięganie wiedzy co do warzenia z piwo.org, a gdzieś się przeplatał browar.biz – stąd trochę namieszałem.
          Będzie degustacja Kruka (wraz z analizą porównawczą), czy odpuszczasz ? Czy wiesz jak będzie wyglądać dystrybucja Kruka (bo ja coś słyszałem, ale wolałbym potwierdzić prawie u źródła) ?

        • Ale porównawcza do czego? Nie mam ani butelki z pierwszej warki. Nie wiem czy będę robił dodatkową degustację Kruka, pewnie tylko in English. 😉

          Co do dystrybucji Kruka, to nie słyszałem o żadnych zmianach.

        • Chodziło mi o formę, tak jak w przypadku Sharka, Borsuka itp.
          Ok, czyli jednak to były tylko pogłoski ;).
          Ogólnie nie jest źle z tym vlogiem po angielsku, pierwsze śliwki robaczywki i mirabelki 😀 . Czym dalej w las, tym będzie łatwiej z wymową, składnią i unikaniem błędów. Jako, że mam pewne doświadczenie z występowaniem (z użyciem języka angielskiego) przed dużą liczbą ludzi, więc sam zaczynałem od przemówienia pewnych fragmentów tekstów wcześniej (również małe notatki naklejane na ścianach, coby miały pomóc przy możliwym zacięciu się). A co do akcentu, to nie ma się co przejmować, bo zaraz zacznie się hipokryzja co do tego jak to źle robisz i jak powinno się ;), więc oby do przodu.

    • Pomijam kwestie antypatii, czy czegoś takiego, ale to jednak piwo.org skupia przede wszystkim piwowarów od gazówki, a browar.biz jest od recenzentów piw wszelakiej maści. Stąd wytykanie tego, to IMHO kwestia czepialstwa. Wiadomo, że receptury i porady od warzenia piwa to są nawet na forum o destylatach, ale świeżaki ciągną na piwo.org jednak. 😉

  2. u mnie może nie ten kaliber bo piwa jeszcze nie uwarzyłem (z naciskiem na “jeszcze”) ale takim momentem zwrotnym była szklanka witbiera Hoegaarden w Amsterdamie. Będąc tam służbowo, wracałem z kumplem ze zwiedzania miasta, a niedaleko hotelu była dość gwarna knajpa i postanowiliśmy wejść na piwo, bar był zatłoczony i głośny, więc wziąłem to co ktoś przede mną żeby nie przekrzykiwać muzyki. Piwo mi bardzo zasmakowało, zacząłem więc czytać co to za gatunek i szukać go w Polsce, i tak się zaczęła moja piwna podróż. Kolejnym witbierem był ogólnie dostępny Obolon, zaczałem czytać blogi, próbowac nowych piw (mam już ok 200 na liście) i powoli dojrzewać do uwarzenia własnego piwa. Na razie zbieram butelki, za jakiś czas pewnie będzie stout z brewkita.

    • To ja mam inną propozycję – stout, ale nie z brewkita, a z ekstraktu z samodzielnym chmieleniem. Tak chcę zainicjować nowy cykl o warzeniu w domu.

        • Przesada z tym szybkim chłodzeniem. Ja wrzucam garnek do wanny z zimną wodą i schłodzone jest dopiero po jakiś 2-3 godzinach. Wiem, że to trochę wolno, ale piwo wychodzi dobre.
          Polecam spróbować samemu i lepiej nie z ekstraktów tylko od razu zacierać. Ja tak zaczynałem i się cieszę, że od razu na głęboką wodę poszedłem bo satysfakcja większa.

  3. Dla mnie odmianą była wizyta na Wrocławskich Warszatach Piwowarskich w 2009 roku. Choć piłem z reguły dobre piwa z Czech, tam odkryłem nowe możliwości 🙂

    Mam jeszcze pytanie, mam nadzieję, że nie ofensywne: z jakich przyczyn wzrosła cena Kruka, pomiędzy warkami, z 6zł do 7,50zł (cena w browarze)?

    BTW. Kruka piłem wczoraj i był całkiem niezły 🙂 Gratuluję.

    • Nie wiem. Nie pamiętam już ile kosztowało w lipcu ’12. Myślę, że 6 zł to była cena mocno promocyjna. Kruk jest droższy niż Widawa, Czarny Kur czy Augustiańskie, stąd taka a nie inna cena.

  4. Moje piwne losy również odmieniły wyjazdy służbowe. Będąc w Łodzi każdy wieczór kończył się w Piwotece. Trafiłem tam na kilka ciekawych piw. Powroty z wyjazdu uwieńczone były przywiezionymi kartonami butelek z różnymi piwami. Później szukanie informacji w internecie, blogi, fora. W końcu decyzja na samodzielne warzenie. Po pierwszej warce zdecydowałem się również na prowadzenie “jawnych notatek” w postaci bloga. Na razie jest ciekawie i zapowiada się jeszcze lepiej.

  5. Jak skończyłem 18 lat to zacząłem od czasu do czasu coś kupować. Koncerniaki zabijały mnie okropnym nagazowaniem, więc zacząłem przeglądać internet w poszukiwaniu “lepszych” piw. No i tak kilka miesięcy przeleciałem na ciechanie i amberze, zacząłem bardziej zgłębiać temat, aż bardzo mi się to wkręciło. Jak wyjadę na studia ( a może i wcześniej, kto wie ) to spróbuję zacząć coś warzyć w swoim domowym zaciszu.
    🙂

  6. Dobrze jest świętować tym, czym tak w sumie naprawdę się zaczęło. I rzeczywiście ciężko uwierzyć, że minął dopiero rok.

    Mówisz, że diacetyl i popiół ;), czyli standard 😀 😛 Jeszcze DMS-u nie było, więc musicie popracować.

    • A wcześniej były piwa Czesa w GABie i BrowArmii i co z tego? No i nie zapominajmy o Grand Championie. Czy ja gdzieś twierdzę, że byłem pierwszy?

  7. Moje “piwne losy” są ściśle powiązane z …blog.kopyra.com.
    Kilka miesięcy temu postanowiłem poszukać jakiegoś “lepszego” piwa.
    Zacząłem wertować internet.
    Potem była lektura forów, blogów itp.
    Wkrótce potem Kopyr zainicjował własny v-log.
    Czyli w czasie gdy najbardziej potrzebowałem tego typu informacji i “wsparcia” 😉
    Mogę powiedzieć że jestem “synem marnotrawnym” tego v-bloga.
    Tu zacząłem raczkować i teraz stawiam pierwsze “piwne” świadome kroki – wybory.
    Czyli dla mnie punktem odniesienia w piwnym świecie pozostanie kopyr.v-log.
    Dlatego że był …pierwszym krokiem w piwnej przygodzie.
    😉

  8. Szkoda, że z tą Bydgoszczą nie wyszło…warzelnia faktycznia zdobyła swoje miejsce na mapie miasta ale przydałoby sie urozmaicenie oferty piwnej…

Dodaj komentarz