Koźlik – kolejna nowość z Lwówka Śląskiego

5
177

Po Belgu i Wrocławskim mamy kolejną nowość z Lwówka. Tempo jest doprawdy imponujące. Nazwa sugeruje lekkiego koźlaka, a jednocześnie nawiązuje do piwa warzonego w Lwówku Śląskim przed laty. Ma o tym świadczyć też napis “od dziesiątek lat jest z wami”.Podano ekstrakt 14° Plato. Zawartość alkoholu 6,2 %.
Nie wiem do końca dlaczego, ale jakoś nastawiam się na coś w stylu flekovskiej 14-tki, a nie na lekkiego koźlaka.

image

Po przelaniu do pokala barwa i piana odpowiadają oczekiwaniom. Mamy piwo ciemnobrunatne, pod światło mahoniowe, zwieńczone bardzo obfita beżową pianą. Musiałem nalewać na kilka razy. Piana jest bardzo trwała, drobna, pięknie oblepia szkło, rzec można ideał.
Zapach bardzo przyjemny, mocno piwny, a więc słodowo-chmielowy z nutą skórki ciemnego, nieco przypalonego chleba. W smaku niestety już daleko do flekovskiego leżaka. Po pierwsze pełnia jest średnio-niska. Brakuje chlebowości, nieco karmelu lub czekolady – no po prostu czegoś konkretnego. Mamy wyraźną nutę kawy zbożowej i niestety nutę metaliczną. Jest też konkretna goryczka, to bardzo dobrze i lekka kwaśność. Wysycenie jest średnie do niskiego.
Pomimo swoich mankamentów, to i tak w Polsce może z nim konkurować jedynie Czarna Dziura. Dobre, dość pijalne, jednak nie wybitne piwo.
Jak na razie 2012 jest dla browaru w Lwówku Śląskim udany, wszystkie 3 nowości są co najmniej solidne. Oby tak dalej.

5 KOMENTARZE

  1. A U Fleku nie warzy czasem ciemnej 13stki?

    Napisałeś, że z krajowych to tylko Czarna Dziura może stanąć w szranki z Koźlikiem, tzn że Warmiak lub Ciemne Gościszewo są według Ciebie co najmniej o klasę słabsze od Koźlika? Pytam z ciekawości bo go jesczcze nie próbowałem:)

    • No miałem z tyłu głowy wątpliwość czy to aby nie 13-tka, ale w takim razie 14-tką powinno być jeszcze łatwiej powalczyć. Warmiaka piłem kilka lat temu i już o nim zapomniałem ;), a Czarnego Gosciszewa nie piłem w ogóle.

    • Pisałem o tym we wpisie o Kowalu.

      Moje wrażenia wówczas (lipiec 2011) przedstawiały się następująco:

      W kuflu dostałem piwo koloru brunatnego, lekko zmętnione. Przykryte niezbyt imponującą, ale drobną, beżową pianą, która pozostawiała ślady na szkle. Po podniesieniu kufla do ust, od razu rzucił się w nozdrza zapach maślany, który nawet lubię, ale w jakichś rozsądnych ilościach. W przypadku Ciemnego diacetyl jest po prostu obezwładniający. W smaku również na pierwszym planie ta sama maślana nuta. Dopiero po chwili do głosu dochodzi wyraźna, palona goryczka. Za nią pojawiają się nuty kawy, a w połączeniu z diacetylem – cappuccino. Gdyby zmniejszyć ten diacetyl, bo niekoniecznie zaraz wyeliminować, to byłoby super, tak jest tylko dobrze.

Dodaj komentarz