Wywiad z twórcą Kocoura, czyli Honzą Kočką.

3
229

Marzec 2012 jest najgorszym miesiącem mojego blogowania. 🙁 Na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to, że w tym czasie powstały teksty do Piwowara  i do Agro Industry. Obiecuję poprawę częstotliwości. Postaram się publikować co najmniej 1 wpis na tydzień. Tymczasem zamieszczam wywiad z Honzą Kočką – twórcą Kocoura, który przeprowadziłem na ubiegłorocznym Brau Beviale w Norymberdze. Wywiad miał się ukazać w Piwowarze, ale się nie zmieścił. Wobec czego, aby się nie zmarnował, zamieszczam go na blogu i tym samym ratuję marzec przed niechlubnym mianem miesiąca bez wpisu. Mam nadzieję, że przez pół roku zanadto się nie zdezaktualizował.

Tomasz Kopyra: Kocour jest bardzo popularny wśród polskich miłośników piwa, więc myślę, że ciekawi są jak się to wszystko zaczęło?

Honza Kočka: Zaczęło się od moich rozmów z właścicielem, panem Josefem Šustą, który otwierał wtedy (2006/07 r.) restaurację (Noprosu) i chciał tam serwować własne piwo. Początkowo mieliśmy maleńką warzelnię 3hl, następnie kupiono warzelnię z zamkniętego węgierskiego browaru (6hl). Tak, technologicznie rzecz ujmując, zaczynał Kocour. Teraz mamy 60-letnią miedzianą warzelnię 14hl z browaru Branik.

TK: Jaką wydajność ma Kocour?

HK: W 2010 r uwarzyliśmy 2 tysiące hl. Teoretycznie, warząc 2 razy dziennie na naszej nowej warzelni jesteśmy w stanie wyprodukować 4 tys. hl rocznie. Jednak jeśli decydujemy się na jakieś wyjątkowe piwo, to te możliwości się zmniejszają. W tej chwili już od lutego leżakuje w tanku najmocniejsze piwo Republiki Czeskiej, które ma 30º Plato.

TK: Barleywine?

HK: Nie, to jest ale, jednak na specjalnych drożdżach z większą tolerancją na alkohol.

TK: Kocour na tle innych czeskich browarów zaskakuje szeroką paletą warzonych piw. Z czego to wynika?

HK: Kocur od początku był nastawiony na warzenie piwa w różnych stylach. Z racji sędziowania w wielu konkursach piwnych na świecie, znam wielu zagranicznych piwowarów i zapraszam ich żeby uwarzyli piwo wg własnej receptury.

TK: Rozumiem, więc że nie macie problemu ze zbytem.

HK: To jest tak, że przed zamontowaniem nowej warzelni zdarzało się, że latem brakowało nam piwa. Z drugiej strony, mamy taką sytuację, że Kocour jest ofiarą swojego sukcesu. Przeciętny klient chce spróbować każdego piwa z oferty. Ktoś kupuje np. Quaterbacka, mówi o ciekawe piwo, a potem zamawia już tylko Leżaka. Jednak jak na ok. 10 tys. miasteczko, pewnie z 40% bezrobociem myślę, że jest bardzo dobrze.

TK: Ile piwa sprzedajecie w Varnsdorfie, a ile poza?

HK: Nie mam konkretnych danych, ale myślę, że rozkłada się to fifty-fifty.

TK: Będąc wczoraj w Varnsdorfie, dowiedziałem się od barmana, że planujecie, dla mnie kompletnie szalony pomysł, a mianowicie własny pociąg, w którym będzie można napić się lanego piwa?

HK: Tak, wagon sypialny jest już zakupiony, oczekuje na remont. Zostaną w nim urządzone miejsca noclegowe dla naszych gości. Natomiast osobną sprawą jest pociąg z barem, w którym będzie można zakupić lane piwo i pijąc zwiedzać okolicę.

TK: Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, takiej sytuacji w Polsce…

HK: To jest normalna rzecz. Tak jak można wynająć autobus, samochód, tak samo jest z pociągiem. Potrzeba kogoś z uprawnieniami do kierowania pociągiem, następnie występuje się o zgodę na przejazdy i tyle.

TK: Dziękuję za wywiad i wszystkiego najlepszego dla browaru Kocour.

 

3 KOMENTARZE

Dodaj komentarz