Piwna Rewolucja w pigułce – Hevelka 2016

8
380

Zapis mojego wystąpienia na Festiwalu Hevelka w Gdańsku. O Piwnej Rewolucji, jej wybuchu, o tym jak nie było niczego i w którym kierunku to zmierza. Mam nadzieję, że gwar z sali nie odbierze Wam przyjemności ze słuchania.

Materiał powstał w ramach współpracy z festiwalem Hevelka.

8 KOMENTARZE

  1. Bardzo fajna opowieść o polskim krafcie,
    Tomku, mam taką prośbę, jak opowiadasz początkującym/potencjalnym beer geek’om o złocistym napoju, wspomnij czasem, że w większości piw te ciekawe aromaty pochodzą od chmieli, czasem wędzonego słodu.
    Dla większości jest to oczywiste, lecz spotkałem się kilka razy (gdy częstowałem dobrym piwem znajomych) z opiniami typu: co oni tam dodają, że tak pachnie/smakuje, moim tłumaczeniom (że to amerykancki chmiel) nie chcieli dać wiary… tam muszą być jakieś sztuczne aromaty – słyszałem, (ofc nie mówię o piwach z zestem, imbirem itp. ale o ‚klasycznych’).
    Myślę, że tacy malkontenci zdarzają się nie tylko w moim otoczeniu i warto im to uświadamiać 😉
    pozdro 4All

  2. Przesłuchałem całość i.. ile można mówic o tym samym…? Ja wiem że oświecasz szaro gawiedź ale jako stary czytelnik (tak, czytelnik, bo jestem tu zanim pojawiła się forma vlogowania) mam wrażenie że nie masz mi nic nowego do zaoferowania pod względem treści. Książka pewnie będzie też o tym samym? Ja wszystko rozumiem ale przestałem czerpać z tego bloga ciekawe nowe informacje. Stanąłeś w miejscu, a craftowych neofitów już chyba w Polsce aż nadto.

    • Nie, kraftowych neofitów potrzeba nam jak powietrza. Też czasem ulegam temu złudzeniu, że to wszystko już było. Tylko weź pod uwagę, że dzisiejsi 18-latkowie – 5 lat temu byli w gimbazie. Takich jak Ty, którzy są tu od bloga pisanego jest poniżej 1000 osób, a pewnie dużo mniej, bo po prostu już im się znudziło. Subskrybentów na YT jest 70k. Zobacz ilu aktywnych komentatorów ze starych czasów pozostało, myślę, że z 10 osób. Tymczasem filmy ogląda przeciętnie 7 tys. osób, dla których to co mówiłem było nowe.

      Tak, książka będzie o tym, o czym bardzo dobrze wiesz. Przecież nie sądzisz, że na kilkuset stronach da się zmieścić 1700 filmów, każdy po mniej więcej 12 minut. To jest 340 godzin, czyli dwa tygodnie gadania po 24h na dobę. A ja nie jestem z tych, którzy trzymają pod kamieniem sekrety, tylko mówię otwarcie na bieżąco. Nie zostawiam sobie żadnych perełek – a to będzie do książki.

Dodaj komentarz