Czy warto leżakować Quatro z Pinty

18
43

Często pojawia się pytanie o leżakowanie American Barley Wine czy innych jasnych i mocno chmielonych piw. Postanowiłem więc zweryfikować tezę, że nie powinno się leżakować mocno chmielonych piw na przykładzie Quatro z Pinty.


18 KOMENTARZE

  1. Piłem pierwsze quatro niedługo po premierze i piłem z tej samej warki jakieś 3-4 miesiące później. Nie wiem w jakich warunkach przechowywane bo wygrałem w konkursie. I już po takim czasie zmieniło się dla mnie na minus. Dlatego od siebie nie polecam leżakowania akurat quatro.

  2. roczne leżakowanie to tak naprawde nie jest leżakowanie. Porządne różnice będą dopiero po ok 3-4 latach. Tylko powstaje pytanie- co sie chce osiągnąc poprzez leżakowanie ABW czy tam AIIPA

  3. Dla mnie to leżakowanie piw to jakaś zbiorowa histeria. Ludzie zamiast kupić piwo i je po prostu z przyjemnością wypić to trzymają je bez sensu po piwnicach. Jeszcze w przypadku Tomka, który tego piwa dostaje sporo i nie jest w stanie każdego wypić to rozumiem. Przynajmniej na blogu może sobie porównać ale kolesie, którzy kupują jedną butelkę jakiegoś Portera i sikają po nagach bo gdzieś tam na blogu usłyszeli o leżakowaniu i zanudzą innych pytaniami „czy to piwo warto leżakować” to mnie śmieszą do łez 🙂

  4. No tak, ale pijąc choćby portera z Żywca leżakowanego z rok, ewidentnie czuć różnicę na plus. Albo choćby taki Komes. Nie wspomnę o porządnych, rzemieślniczych porterach czy mocnych stoutach. Polecam spróbować, bo znowu aż takiej histerii z tym to nie ma 🙂

  5. Leżakowaniem piwa to się powinien zajmować browar a nie klient. Jak bym chciał odwalać robotę za browar to bym warzył piwo w domu zamiast je kupować. Za parę lat ktoś wpadnie na pomysł żeby sprzedawać brzeczkę bo po co zapychać tanki w browarze niech frajer wleje sobie w butelki i fermentuje w domu 🙂

    • Ale przecież browary leżakują. Zobacz, są sprzedawane piwa leżakowane pół roku, rok, (choćby taki litrowy Ciechan) ale cenę taką dają, że nie dziwię się że ludzie wolą sami sobie poleżakować przez ten czas w piwnicy.

  6. Mam taką wątpliwość odnośnie obecnej (w sumie już |ubiegłorocznej”) warki Quatro. Podczas jej premiery na zakończenie Pint Miesiąca, kiedy to po raz pierwszy zarówno Quatro jak i Imperator polały się z kranów a nie butelek, lokal patronacki Viva La Pinta miał na tablicy 11% jako abv obecnej warki Quatro. Kątem ucha usłyszałem jak barman komuś tłumaczył, że w tym roku fermentacja przeszła oczekiwania Ziemka i spółki i alkoholu jest więcej niż planowano. Taki większy woltaż potwierdzałyby recenzje, których większość podkreśla większa niż spodziewana alkoholowość. Niestety nigdzie nie udało mi się znaleźć powtórnie tej informacji, ani jej potwierdzić ani jej zaprzeczyć (oprócz tego, że jest inna niż na etykiecie ale te mogły być wydrukowane wcześniej). Sam nie próbowałem jeszcze, gdyż moja butelka Quatro leżakuje a owego wieczoru piłem jedynie Imperatora z beczki. Oczywiście z ta rozmową barmana mogło chodzić o inne piwo, ale to, że tego dnia przy Quatro widniało na tablicy 11% alk. jestem pewien.

  7. Leżakowałem kiedyś Hard Bride, ale nie było dzięki temu lepsze. Zrobiło się bardziej gładkie, ale aromat jakby odrobinę osłabł.
    Co do porterów to trzymam na razie 3 sztuki Komesa w dużych korkowanych butelkach z 2014 roku. Zamierzam jedną otworzyć w Tym roku, jedną za rok, a ostatnią za dwa lata. Przetrzymuje chwilowo w lodówce bo nie mam chłodnej piwnicy.

  8. co do hard bride- co najwyzej mogles to chwile przetrzymac a nie leżakować- za młode jest to piwo
    a co do komesów- nie wiem- ja ich nie pije, ale uwazał bym na to żeby same się nie otworzyły- if you know what i mean

  9. Btw jak dla mnie jest teraz spoko, jest tablica, jest styropian :P, ale też klimacik pod koniec, podczas nalewania piwa (choć trochę kołysze butelkami). No i generalnie to poddasze, a na poddaszu zawsze jest pozytywnie 🙂

  10. Piłem Quatro z pierwszej warki, leżakowałem je pół roku. Pojawiły się delikatne nuty utlenienia, głównie miód i (miałem wrażenie że także) estry, głównie brzoskwinie, co właściwie charakterystyczne jest dla piw belgijskich (dla mnie najbardziej w tripplach, trochę w quadrupplach ).

    Jakieś 2 tygodnie temu piłem świeże Quatro (2-miesięczne). Było znacznie bardziej nachmielone na aromat (mango i marakuja), bardziej goryczkowe.

    Ogólnie mam mieszane uczucia co do leżakowania jasnych piw.

Dodaj komentarz