Wizyta w Browarze Podgórz i rozmowa z Łukaszem Jajecznicą

35
362

W ubiegłą sobotę odwiedziłem Browar Podgórz Łukasza Jajecznicy. Ma to związek z premierą jego najnowszego piwa 652 m npm, czyli Porteru Bałtyckiego leżakowanego przez 12 miesięcy.


Materiał powstał we współpracy z Browarem Podgórz.

35 KOMENTARZE

    • Dokładnie przeciwne podejście jak np. Doctor Brew. Zero marketingu, ręczna kapslownica 😉 . Etykiety, to fakt, są nie za piękne 😛 Ale to chyba takie podejście: rzemieślniczy browar domowy 🙂

      • „Materiał powstał we współpracy z Browarem Podgórz.”
        Browar jeździ na targi się zareklamować.
        Prowadzi aktywnie Facebooka.
        Co rozumiesz więc przez dokładnie przeciwne podejście i zero marketingu?

        • Nie chodzi o to, że się reklamuje to i tam. Chodzi w jaki sposób, taki trochę od niechcenia 😉 Zresztą sam wspomniał, że marketingowcem nie jest i tworzy piwa głównie z przyjemności. Zero marketingu to może taka za duża przenośnia była… No ale samo podejście do tego bałtika… całkiem nie PR-owe… Tomek od razu wyczuł jak można atmosferę podkręcić.
          Mam nadzieję, że teraz rozumiesz co miałem na myśli?

  1. Na kranoprzejęciu Amagera w Tap Housie gość z w/w browaru opowiadał o wizycie w Browarze Podgórz, gdzie zabrała go ekipa Pracowni. Był pod mega wrażeniem, że Łukasz przeznaczył 1/4 swoich tanków na 12 miesięcy na jedno piwo. Widać, że takie podejście robi wrażenie ogólnoeuropejskie. 🙂

  2. Ogromny szacunek dla Pana Pawła, za wszystko- serce wkładaną w prace, pokorę, determinację, bijący spokój i bardzo dobre piwa. Czuć ducha karate w tym browarze:) Życze powodzenia.

  3. Świetny wywiad. Pan Łukasz niesamowicie spokojny człowiek i ma świetne pomysły!
    Co do ciężarków, to faktycznie nazwa z języka angielskiego. Kettle to faktycznie czajnik, ale pełna nazwa tych ciężarków to cattle bell. Czyli krowi dzwonek a nie czajnik (cattle – bydło). To tylko tak dla wyjaśnienia.
    Pozdrawiam

  4. Bardzo ciekawy wywiad, takie spokojne podejście rzemieślnika, który daleko od hałasu robi swoje dobre piwo. Cieszę się, że w moim ulubionym multitapie zawsze mamy od niego nowości. Jego zabawki jego zasady, zapracował na to;)

  5. Pamiętam, jak rok temu wybrałem się na wycieczkę do Rabki i chcieliśmy z dziewczyna kupić piwo z Podgórza. W Panoramie Firm był podany adres, jak się okazało domowy. Sympatyczny sąsiad powiedział, że Pana Łukasza nie ma ale jest jego brat. Otworzył nam bardzo miły ksiądz i powiedział że owszem tutaj mieszka Pan Łukasz ale browar ma w sąsiedniej wsi. Jak już trafiliśmy do wioski (co też nie było łatwe) zapytaliśmy w sklepie spożywczym gdzie tu jest jakiś browar, pani było mocno zdziwiona że tu w ogóle jest jakiś browar 😉 ale koniec końców wskazała drogę. Na miejscu unosił sie wspaniały zapach brzeczki więc wiedziałem, że dobrze trafiłem. Pan Łukasz powiedział, że niestety nie sprzedaje tutaj piwa ale podał adres w Rabce gdzie można go dostać. Mega sympatyczny gość! Pozdrawiam.

  6. Świetny reportaż, oby takich więcej. A Panu Łukaszowi życzę dalszych sukcesów i oby więcej takich ludzi w Polskim kracie, którzy robią to z serca a nie tylko z portfela. Nie mniej jednak zgadzam się z Panem Tomkiem, ze jeżeli ten porter jest naprawdę taki dobry to cena za niego powinna być odpowiednia. Przetrzymanie tanku przez rok (a tym bardziej dwóch), gdy posiada się tylko trzy to rzecz raczej niespotykana w dzisiejszym „biznesie”. Tym większa pewność, że kupuje się coś unikalnego.
    Pozdrawiam i żałuję tylko że nie będę miał okazji do spróbowania tego porteru.
    P/ Maciek

  7. Świetny materiał i super piwowar. Mam szczęście, że w Krakowie do piw Podgórza jest stosunkowo łatwy dostęp, bo kilka ich piw zrobiło na mnie spore wrażenie (w szczególności chyba wędzone Gacie po Tacie 😀 ). Wczoraj miałem okazję podelektować się buteleczką Podgórzowego porteru. Bardzo wielowątkowy, o długim i bardzo przyjemnym kawowym, lekko palonym finiszu. Początkowo bardzo gładki, ale po pewnej chwili zaczął pojawiać się dość mocny alkohol, zarówno w aromacie jak i w smaku… Wiadomo, 8% to nie w kij dmuchał, ale było to jednak trochę zbyt intensywne i pod koniec ta alkoholowa goryczka byłą już nieco męcząca, a nie jestem jakoś na to szczególnie przeczulony. Tak więc w kontekście poruszonego w wywiadzie tematu doleżakowania tego trunku – myślę, że to dobra opcja. Sam nosze się z zamiarem dokupienia w celu przetrzymania te 6-9 miesięcy. I sądzę, że gdy jeszcze bardziej się „zaokrągli” będzie to naprawdę doskonały porter.
    Gratulacje dla piwowara i browaru Podgórz za robienie naprawdę dobrej roboty.

  8. Niedawno mogłem spróbować tego trunku z kija. I czuję się w obowiązku sprostować. Lany był znakomity. Praktycznie zero alka, okrągły, pełny, dopracowany. Świetny. Nie mam pojęcia skąd taka różnica między butelką a beczką, bo w butelce alkohol był naprawdę nieprzyjemny. Tak więc jeśli ktoś ma buteleczkę i jeszcze nie wypił, to niech ją potrzyma, na pewno warto 🙂

Dodaj komentarz