Smoked Pacific z Artezana

11
51

Kolejna wariacja na temat bestsellera Artezana. Po Czarnym Pacyfiku, czas na wersję dymioną. Ile w niej dymu, a ile nowofalowego chmielu? Jak smakuje kolejne, po Rhino, Smoked American Pale Ale?

11 KOMENTARZE

  1. To piwo nie było chmielone na zimno i to jedyna różnica w porównaniu do receptury Pacyfika. No oczywiście po za słodem wędzonym.

      • Zdziwisz się, ale nie. Najbardziej ciekawy, rozbudowany aromat, te wszystkie liczi i papaje daje chmielenie do kotła. tutaj wędzonka prawie wszystko przykryła. Co ciekawe pierwsze warki w ogóle nie były chmielone na zimno. Ale to było dwa lata temu, teraz się ludziom w głowach poprzewracało ;).
        Dobra niech będzie. Zmieniam nazwę na Smoked Almost Pacific.

        • O no najlepiej tak konsumenta w błąd wprowadzać 😛
          Ta, teraz zmiana nazwy jak już nigdzie nie jest dostępny 😉

          PS w moim odczuciu goryczka była wyższa (albo bardziej wyeksponowana) niż w normalnym Pacyficu.

  2. Piłem to piwo w krakowskiej Strefie Piwa, wyraźnie było czuć, że to Pacyfik (nawet te chmiele gdzieś w tyle smaku były) tylko przykryty ekstremalną wędzonką szynko-oscypkową. Bardzo ciekawe doznanie, ale jednak podobnie jak Rhino, utwierdziło mnie w zdaniu, że jasne (pale) ale, amerykański chmiel i intensywna bukowa wędzonka to raczej kombinacja która się gryzie a nie komponuje..

  3. Nie żebym się czepiał, ale znów oceniana jest warka testowa/domowa, w której można sobie pozwolić na dowolne przestery 😉

Dodaj komentarz