Kohatu IPA is dead z BrewDoga

32
129

czyli IPAday ciąg dalszy.

Drugie piwo z serii IPA is dead i drugie wypite podczas IPAday. Tym razem nieco spokojniej, więc i wiatr nie powinien tak przeszkadzać.

32 KOMENTARZE

  1. Faktycznie cała seria nie była łatwa do wypicia w ciągu jednego wieczora 😉 W moim zestawie Amarillo wyszło najsłabiej i odbiegało od pozostałych pianą, kolorem i intensywnością aromatu, ale może to za sprawą tego, że kompletowałem je sobie sam a nie nabyłem w zestawie; who knows? 😉 Różnice między tymi czterema piwami były u mnie wyczuwalne jedynie w aromacie, bo zarówno smak jak i goryczka były podobnie alkoholowe (jak sam z resztą mówisz).

    • Ja jeszcze nie wypiłem z tej serii Amarillo. W zupełności zgadzam się z przedmówcami. Seria niestety niczym nie porywa. W porównaniu do naszych rodzimych wyrobów AIPA,nawet tych średniej jakości no naprawdę nie mamy się niczego wstydzić.

      • Próbowałem także jednego Single Hop z Mikkellera (Cascade) i był wyraźnie lepiej zbalansowany. Zarówno w aromacie jak i smaku był wyczuwalny wpływ użytego chmielu. Aromat nie był ulotny jak często bywa. Biorąc pod uwagę, że cenowo są podobne, sprawdzę więcej 😉

  2. Powiem tak: z piw brew doga, które piłem jedynie jack hammer prezentował naprawdę wysoki poziom i bardzo go lubię. Reszta niestety nie prezentowała poziomu adekwatnego do całej tej otoczki wokół Brew Doga i ceny ich piw.

    • Zdecydowanie bezcenny:D ale nie ma źle:) Ojciec grał kiedyś w Zabrzu i Gliwicach, gdy trwały od nich złote czasy, więc trochę na piłce się zna. Od tamtego czasu jestem ogromnym fanem niemieckiej piłki nożne i ostatnio oglądał mecz Legii z jakąś drużyną(nie Celtikiem) i stwierdził, że Legia gra na poziomie niemieckich drużyn, więc mamy z czego być dumni:)

      • Jestem kibicem Legii od 5-tego roku życia (od tego czasu coś kojarzę) i nawet przy zachowaniu dobrej woli przy ocenie gry Legii to ewentualnie II Bundesliga i to środek tabeli 😉
        Na tle reszty polskich drużyn widać różnicę wielka ale nadal marnizna.
        Można tu nawiązać do piwa z filmu, opakowanie ładne i firma zacna ale w środku nic poza przeciętność.

        • Wiesz chciałbym zobaczyć ich podczas meczu z np. Hamburg SV czyli jedną z najgorszych drużyn w Bundeslidze. Wydaje mi się, że mogliby spokojnie wygrać.
          Osobiście Legii nigdy nie lubiłem(mam tendencję Ślązaka czyli wszystko co polskie to złe, a szczególnie Warszawa;P) no ale i tak życzyłem im wejścia do LM bo na prawdę zasłużyli. 6:1 to jednak świetny wynik i kara, którą otrzymali jest po prostu niesprawiedliwa. To mogli im dać jakąś lżejszą karę w postaci pieniężnej lub coś bardziej dziecinnego czyli gra w 10 podczas pierwszych iluś tam minut następnego meczu.

        • Na razie trzeba będzie się „raczyć” meczem z… Aktobe FK.
          To powinieneś pisać po Śląsku, chyba, że „godać” się pisemnie nie da? 😉

        • Mógłbym ale nie lubię. Zawsze gdy pisałem to pisałem po polsku, śląski zostawiam sobie na podwórkową pogawędkę.

        • No to musisz być wyjątkową osobą bo większość dumnych Polaków wyśmiewa śląską gwarę.
          Ja raz byłem w Warszawie na praktykach i nie spodobało mi się ale to pewnie przez to, że mieszkałem w samym centrum.

        • Niestety Warszawa przez to jaką miała historię nie ma za wiele do zaoferowania turystom, miasto jak miasto.

          Musiałbym być blank głupi, żeby nie lubić godania 😉

        • Właśnie nie prawda. Warszawa ma dużo do zaoferowania i gdy chodziłem obok pałacu kultury i w jego terenach to bardzo podobał mi się sam teren ale nie podobali mi się ludzie. Jako, że pochodzę z wioski, a studiuję w Opolu to przywykłem do takiego luźnego, przyjemnego otoczenia. W Warszawie znów jest odwrotnie. Tłok i pełno ludzi, których interesuje tylko to co jest na odległość ich ręki, reszta świata nie istnieje.
          Nie lubię takiego czegoś bo wtedy czuję jakbym chodził między soplami lodu i to pomimo tego, iż nie jestem towarzyską osobą. Obrzeża Wawy pewnie by mi się bardziej spodobały bo wystarczyło jechać 2 kilometry dalej i już było zupełnie inaczej(no prawie inaczej bo gdy zaszedłem na przystanek autobusowy to znów tak dziwnie).

        • (nie wiem czemu się moja odpowiedź nie pojawiła, może to kara za dysputy pod innym filmem, może ta się pojawi 😉 )

          Większość ludzi o których piszesz to przyjezdni (nic nie mam do tego skąd kto pochodzi), mieszkają tu kilka lat a w ich korporacyjnych głowach urosła myśl, że skoro mają robotę w 100licy to złapali Pana Boga za nogi. Zachowują się jakby świat do nich należał a co na drodze to nieprzyjaciel. Po trupach się pną po szczeblach kariery, lansują się na wystawach knajp i robią opinię Warszawie właśnie taką jaką ty, widząc ich, sobie wyrobiłeś. Sam mam znajomych ze studiów którzy tu zostali i odbiło im, wchłonęły ich korporacje do tego stopnia, ze koleżanka dała córce na imię Noemi-to jest dla niej wyznacznik pozycji i luksusu. A co do walorów turystycznych to przy np Wrocławiu jest dość marnie, z bólem muszę to przyznać.

        • Tak to już z ludźmi bywa niestety…
          W Wrocławiu byłem z miesiąc temu i z tym masz rację ale Wrocław to też inna bajka, gdyż tamto miasto ma starszą architekturę i lepszy teren. Zdziwiło mnie w Wrocku jak dużo jest zieleni i że prawie w środku miasta jest ogromny las i dużo parków. Wiadomo ludzi też jest bardzo dużo ale tam czułem się o coś lepiej niż w Wawie. Jednak gdybym miał wybierać to wolałbym pozostać przy Opolu:) Miasto nadzwyczajne nie jest ale jest bardzo spokojne, architektura też nie jest zła i co najważniejsze dla mnie, zawsze można iść do parku lub usiąść wzdłuż Odry:)

          Szkoda tylko, że województwo opolskie tak słabo wypada jeśli chodzi o craft. Barów z dobrym piwem jest prawie 0 (jeden znajduje się obok mojego uniwerka ale działa u nich tylko 1 kran i na nim też w tym momencie szału nie ma bo jest podpięte jakieś czeskie piwo Sea Witch IPA). Nadzieję na lepsze jutro ratuje tylko 1 sklep, który sprawdza co popadnie. Ostatnio nawet był BrewDog, więc byłem pod wrażeniem.

        • kurcze faktycznie… tak popatrzyłem na http://www.beerpubs.pl i ubogo w tym Opolu ;-( jest jakaś niby Kofeina 2.0

          W 100licy chyba rekordem jest PiwPaw ma 57 kranów, a teraz otwiera ten sam właściciel lokal ze 100 kranami, kosmos.

        • Właśnie o Kofeina 2.0 mówiłem. To jedyny pub w którym można coś wypić choć i tak mało tego mają.

          Słyszałem o tym pubie ale ta ilość kranów to aż przesada.

        • Czy przesada to nie wiem, na pewno każdy znajdzie coś dla siebie… dla mnie idiotyzmem jest to, że nie ma piwa małego 0,33l tylko 0,5l a na wynos PET 1l. Może w tym nowym to zmienią, bo fajniej jest wypić 5 małych różnych niż tylko 3 duże, w końcu nie chodzi o to żeby się nawalić tylko posmakować różnych piwnych wariantów. Niby można sobie za 1 PLN zakupić piwo w kieliszku do spróbowania, ale uważam, że w Polsce małe piwo jest dyskryminowane he he.

        • Za mało ludzi rozumie, że nie każde piwo służy do żłopania i to dlatego tak jest. Nawet bary, które specjalizują się w piwach craftowych np. ZUP w Wrocku podają piwa nie w szkle do degustacji, a w zwykłych szklankach lub szklankach pintowych. No chyba, że ja się nie znam i trzeba najpierw poprosić o takie szkło.

          Na szczęście wszystko się zmienia i coraz bardziej popularna jest degustacja piwa, wiec jest dobrze:)

        • Dali by degustacyjne/dedykowane to by się okazało, że liczba zwracanych jest znacznie mniejsza niż wydanych 😉

          Ja bym był zadowolony jakbym miał do wyboru 0,5 i 0,33 albo niech już będzie tak modnie i niech będzie pinta i 1/2 pinty. Niech to będzie szklanka do piwa, pal to sześć, nie muszę mieć szkła dedykowanego.

        • Też racja. Szkło degustacyjne jednak ciężko dostać, a gdy jest duży ruch to nawet nie zwracają uwagi, kto oddał szkło a kto nie. Ale i tak fajnie by było gdyby pytali do jakiego szkła nalać.

          Teraz gdy tak myślę to dziwi mnie, że PiwPaw nie oferuje mniejszego szkła skoro specjalizują się w piwach craftowych i powinni wiedzieć, że jeśli ktoś chce degustować to nie będzie pił pół litra bo to otępi jego zmysły.

        • Nie powinni pytać, powinni wiedzieć co w czym się pija.
          W PP jest rozgraniczenie tylko takie, że czasem pszeniczne dadzą w wysokiej szklance a Lambik w kieliszku jeśli się zamawia mały – to jedyne piwo z rozgraniczeniem na małe i duże… i jeszcze chyba Nogne O 100 IBU można małe wziąć jeśli akurat jest.

        • No teoretycznie tak ale jak tak teraz myślę to ich nawet rozumiem. Jak kupujesz piwo 0,5 to ono się nie zmieści w takim teku, tulipie lub innym szkle degustacyjnym, więc chyba dlatego dają zwykłą szklankę.
          Ciekawy jestem jak będzie w tej Kofeina 2.0, gdyż jeszcze tam nie byłem, a nie miałem ostatnio okazji jechać do Opola. Może tam się postarają.

        • Zwykła szklanka 0,33 w hurcie kosztuje koło 2 pln, to nie musi być Teku czy inny „wywijas”. Powinien być wybór duże i małe piwo.

Dodaj komentarz