Sierra Nevada Celebration Ale

9
91

czyli czym się różni świeży chmiel od mokrego?

sierra nevada celebration aleKolejne i na jakiś czas ostatnie piwo z Sierra Nevada. Celebration Ale, omijałem ze względu na jego nazwę i etykietę. Byłem po prostu przekonany, że jest to piwo świąteczne – ciemne, słodkie ale z przyprawami, a ja preferuję IPA, RIS czy coś wędzonego. Okazało się, że byłem w wielkim błędzie, bo to właśnie jest IPA, a nie żaden XMAS Ale. Niestety, niestety, niestety – to piwo należy pić zimą. Wtedy kiedy jest najświeższe. Ja piję je pod koniec lata. No ale cóż, lepiej późno niż wcale.

Od razu uprzedzam – nie wiem skąd się wziął ten szum i niestety nie zamierzam nic z nim robić.

Chyba, że zawsze tak szumi, a ja to dopiero teraz to zauważyłem. No kiedyś tam jeszcze zauważałem, ale ostatnio jakby nie, a tu taka sytuacja.

9 KOMENTARZE

  1. Piliśmy z Tatą na dwóch i ledwo butelka przeszła przez gardło. Tępy, przechmielony potworek, w ogóle nie świąteczny. O dziwo, ich PA nawet niezłe, a Kellerweiss chyba najlepsze.

Dodaj komentarz