Nanny State z BrewDoga

27
196

czyli bezalkoholowe chmielowe.

Jednym z piw, które za wszelką cenę chciałem spróbować było Nanny State z BrewDoga. Jest to piwo bezalkoholwe, ale jednocześnie chmielone, tak jak American Pale Ale lub amerykańskie IPA. Piłem bardzo wiele różnych piw bezalkoholowych, od Żywca Niskoalkoholowego i Lecha Free poczynając, przez Svijany Vozka i inne czeskie Nealko, na niemieckich Hefeweizenach kończąc. Jednym z najmocniej nachmielonych był Jever Fun. Jednak szału nie było. Z tym większą ciekawością poszukiwałem więc Nanny State. Wreszcie trafiło do mnie za sprawą Grzegorza z Setka Pub w Poznaniu.

Piwo to uwarzono z 8 różnych słodów, z których spora część to słody karmelowe, które miały nadać mu trochę ciała. Do nachmielenia do 45 IBU użyto amerykańskich odmian chmielu: Amarillo, Cascade, Columbus, Cenntennial i Simcoe. Pierwsza wersja Nanny State miała 1,1% alkoholu i uwarzona była w 2009 r. Tegoroczna ma 0,5% alk. obj.

Pijecie piwa bezalkoholowe, czy uważacie to za bezcelowe? Jakie bezalkoholowe Wam najlepiej smakowało?

27 KOMENTARZE

  1. Kupiłem sobie Wita z Bavarii 0% alkoholu i powiem, że byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, można to wypić bez większego zgorszenia.

  2. Pamietam artykul na blog kopyra w ktorym propsowales Lecha Free 🙂 Takie pol procentowe piwo z porzadna goryczka to jest to czego brakuje na polskim rynku, ekstra opcja na rower czy nawet do popijania w trasie samochodem 🙂

    ps
    wkradł się błąd gdy mówisz że jest to najlepsze piwo alkoholowe jakie piłes, ale każdy wie o co chodzi

        • Zapomnij, cokolwiek poniżej desitki jest bez sensu. Bardzo ciężko uwarzyć coś lekkiego, co przy powszechnym zmrażaniu piw w lokalach nie będzie smakować wodniście, płasko i nijako.

          Co do Lecha Free to było ponad 3 lata temu. Polski rynek był trochę inny. Nie było np. Pinty o AleBrowarze i innych nie wspominając. Gwoli porównania polecam tekst 10 polskich piw butelkowych, których trzeba było spróbować w 2009/2010 roku. Dwóch z nich już nie ma na rynku.

        • Przecież się śmieje ;), w ogóle takie piwo w Polsce byłoby raczej wybrykiem jednorazowym i średnio opłacalnym.
          Aha, to był 2009 rok — jestem w stanie zrozumieć 😉 … Akurat Lecha Free nie wziąłem do ręki, ale niemieckie odpowiedniki zdecydowanie odstraszyły mnie do spożywania piw bezalkoholowych, albo słabo alkoholowych — Wit stanowił przypadkowy wyjątek.
          Ogólnie mam ten sam problem jako nadworny kierowca, brakuje czegoś konkretnego, sytuacje ratuje Berliner (ale tylko niebieski 🙂 ) i a’la Grodziskie.

  3. Będąc w Niemczech zawsze próbuję bezalkoholowych piw i jak dotychczas jako najlepsze zapamiętałem pszenicznego Erdingera i Licher Isotonisch Pilsner. Ten drugi ma porządną pilsową goryczkę, rzekłbym, że wyższą od większości polskich piw, które nazywane są pilsami. Zresztą jego standardowa, alkohola wersja to też bardzo dobre piwo, podobnie jak weizen – jak dla mnie jeden z lepszych jakie piłem, biorąc pod uwagę te warzone na dużą skalę. Browar naprawdę spory, choć piwo dostępne w normalnej marketowej sprzedaży tylko w Hesji. Polecam.

  4. Co się też w oczy (a może bardziej w uszy) rzuciło, to że powiedziałeś w 6:55, że alkohol ma wyższą temp. wrzenia niż woda, a powinno chyba być, że mniejszą (z tego co pamiętam, to 78,3 st. C).
    Pozdrawiam:).

  5. Często wspominasz o Berliner Weisse, czy w Polsce jest możliwość dostania piwa w tym stylu? Jaka jest najpopularniejsza marka tego piwa?
    Degustacje w plenerze mają świetny klimat, odgłosami się nie przejmuj – tylko dodają uroku 🙂

      • To już jest jedno i to samo. Browary się połączyły. Schultheiss występuje już tylko w wersjach z sokiem, więc można założyć, że w Niemczech jedyny czysty berliner to Berliner Kindl Weisse. Niedługo zagości na blogu.

  6. Ja tylko w kwestii technicznej – proszę się odczepić od słońca i temperatury! Po potwornie zimnym maju i niewiele cieplejszej pierwszej połowie czerwca w końcu kilka dni fajnej pogody a już różni malkontenci, których nie będę wskazywał palcem, narzekają na „upały”… Mamy drugą połowę czerwca, więc jak ma być jak nie ciepło ja się pytam.

  7. Dzięki serdeczne za ten wpis, ja nadal karmię Młodego, więc siłą rzeczy z alkoholowymi piwami nie poszaleję i cały czas poszukuję czegoś pijalnego poniżej 0,5 %. Na miejscu, gdzie mieszkam (miasteczko w były,m NRD-owie, 50.000 mieszkańców), słaby wybór, najlepsze (nie tylko smakowo, ale też na laktację:-) to Krombacher Weizen alkoholfrei

Dodaj komentarz