Porter bałtycki – piwowarski skarb Polski

67
649

Na przykładzie Porteru Warmińskiego.

Kontynuując serię opisów piwnych stylów, czas na styl, z którego możemy być dumni. Co prawda portery bałtyckie warzone są też w innych krajach, ale to polskie należą do najlepszych na świecie. Czego potwierdzeniem jest złoty medal na European Beer Star dla Porteru Warmińskiego z olsztyńskiego browaru Kormoran.

Tradycyjnie już pierwsza część poświęcona jest teoretycznemu opisowi stylu.

W drugiej części wrażenia z degustacji.

A jakie są Wasze ulubione portery? Jaki porter Waszym zdaniem zasługuje na miano najlepszego w Polsce?

67 KOMENTARZE

  1. A co uważasz na temat Porteru Bałtyckiego z Witnicy (Browar Boss) ? Kupiłem buteleczkę jakieś 3 tygodnie temu, z tego co widzę, to numer partii zawiera rok 2010, czyżby leżakował 2 lata 🙂 🙂 ?
    Prawdopodobnie wcześniej go wypiję, niż tegorocznego Grudniowego. Teraz uważam, że 45 zł to zdecydowanie za dużo …

  2. Bardzo lubię Porter z Kormorana, ale cenię sobie również Grand Imperial z browaru Amber (któremu muszę wytknąć wadę, że leżakując wiele nie zyskuje – za to śmiało można kupić sobie „na wieczór” ;)). Podobnie jak Piotr jestem ciekaw, co sądzisz o Black Bossie z Witnicy – nie przepadam za ich innymi piwami, ale to jest, moim zdaniem, warte zainteresowania jak na swój przedział cenowy.

      • Mamy zestawy Komesa, które nawet na etykietach proszą się o leżakowanie, polecacie leżkakować także inne portery, mam więc pytanie ‚techniczne’. Zimą w piwnicy mam ok. 17-18 st, w mieszkaniu 20-22. Latem i tu i tam odpowiednio będzie pewnie więcej. Gdzie w takim razie trzymać piwo? Zostaje lodówka czy w tych 18 będzie im się dobrze dojrzewało?

        • Z lodówką jest ten problem, że zwykle są w niej jakieś zbędne rzeczy typu: mleko, śmietana, jaja i brakuje miejsca na piwo. 😉 Wydaje się jednak, że te 4-5°C to jest coś o co warto się schylić. Raczej wybrałbym więc piwnicę.

        • wczoraj noworocznie zdegustowałem Anchor Portera i Portera Warmińskiego. Oba świetne i bardzo mi smakowały. Kilka wspólnych smaków miały, choć różnica w ekstrakcie między naszym bałtyckim i tym amerykańskim porterem jest wyczuwalna nawet dla takiego lakika degustacyjnego jak ja. Kilka Warmińskich jest w piwnicy i czeka następny nowy rok… 🙂

        • Głównie taki, że ten leżakowany nie jest lepszy od świeżego, tylko gorszy. Ekstrakt ma tu swoją rację, ale nie do końca. Można na rzecz spojrzeć w ten sposób, że Grand jest sprzedawany w optymalnej formie. Na dniach będzie obszerny materiał o leżakowaniu porterów, z degustacją 2-letniego Żywiec Porteru i 5-letnich Komesa, Staropolskiego i Lwowskiego.

  3. Podchodziłem do tego porteru parę razy i… nie wiem, jakoś mi nie podszedł.
    W moim rankingu wyżej stoi porter żywiecki, u Ciebie w ogóle nie wymieniany w zestawieniu.
    Ale wiadomo ile ludzi tyle upodobań 😉

  4. Swoją drogą wracając do European Beer Star, czy ja dobrze widzę że (wg wikipedii) srebrny medal w kategorii piwa dolnej fermentacji z surowcami alternatywnymi otrzymało piwo Harnaś? Masakra. Te surowce alternatywne to pewnie syrop glukozowo-fruktozowy…

      • Bezczelność bezczelnością, ale jakim cudem srebrny medal (chyba, że w kategorii były tylko 2 piwa zgłoszone ;-))? Trudno brać później na poważnie wyniku takich konkursów…

        • No to jest kategoria trudna do sędziowania i niewdzięczna. Trudna, bo to taki śmietnik, jak widać i trafiają tam piwa od Sasa do Lasa. Być może inne z ryżem, kukurydzą czy sorgo były gorsze, albo zbytnio odbiegające od klasycznego jasnego pełnego. Po drugie jest niewdzięczna, bo bardzo prawdopodobne, że trafiają tak niekoniecznie najlepsi sędziowie.

  5. Moim zdaniem Ciechan Porter Ekstr. 18,1 wag. świetne piwo, bardzo pijalne, powiedział bym bardzo niebezpieczne tak łatwo i przyjemnie się go spożywa. Wypiłem nie dawno Portera Grudniowego Ekstr. 22 niestety zawiodłem się tym piwem tylko dla tego, że 800 dni leżakowania tego piwa nie wiele wniosło do bukietu smakowego. Polecam panu Jakubiakowi żeby zgapił pomysły z BrewDog-a i da to naszym świetnym porterom wyżyny piwowarstwa. Oni leżakują swoje Imperial Stouty w beczkach po whisky. Z tego co wyczytałem to właściciel browaru Ciechan ma zamiar produkować whisky, czyli może wszystko przed nami??? Można też użyć do leżakowania płatków dębowych jak to zrobił Kopyr w Reniferze. 800 dni z płatkami – mniam……

  6. Nie, nie, nie !
    Tylko jeden porter do degustacji w odcinku poświęconym porterom ?
    A kiedy zaprezentujesz te inne które wymieniałeś ?
    Mój ulubiony styl piwa potraktowany po macoszemu !
    Nie zgadzam się, protestuję !
    😉
    A tak na poważnie to czy ktoś już próbował nowej edycji Komesa ?
    Bo słyszałem że „na mieście” mówią że smakuje jak cola ze spirytem czyli chyba nie leżakowany, za świeży ?
    Kopyr poddaj degustacji tego Łódzkiego Portera tak dla sprawiedliwości i przyzwoitości – proszę.
    😉

    • Już i tak wyszło ponad 20 minut. Portery będą, bo to piwa, które naprawdę warto degustować, recenzować itd. Muszę się przejść do piwniczki i zobaczyć co tam mi ciekawego wyleżakowało. Może i Łódzki się znajdzie, ale to raczej będzie taki nie do kupienia, a przydałoby się właśnie świeżego. I bądź tu mądry…

  7. Przypuszczam, że jeżeli mówisz o nutach Porto to chodzi ci o rodzynki, suszone owoce, ewentualnie nuty orzechowe. Może uściślijmy, że takie nuty ma Porto Tawny i tylko ten lepszy, odpowiednio wyleżakowany. Jeżeli chodzi o aromat gorzkiej czekolady to można ją znaleźć w Vintage Porto, ale ono z kolei ma dodatkowo mocny aromat czerwonych owoców i sporą ilość tanin. Piszę to dlatego, że miłośnik innych rodzajów Porto mógłby pomyśleć np. o aromatach kwiatowych, malinach, truskawkach czy wiśniach, co raczej by nie pasowało to tego porównania :).

    • To nawet nie idzie o to, co ja rozumiem przez „nuty porto”, bo nie mam wielkiego doświadczenia z degustacji win. Określenie „nuty porto” pojawia się w literaturze, polskiej i anglojęzycznej. Oznacza właśnie nuty suszonych owoców, rodzynek, suszonych śliwek.

    • Mógłby. Ja jestem zdania, że temat należy przetrzeć, żeby o nim mówić, a nie opowiadać, że tak ktoś kiedyś gdzieś wówczas tudzież. Przypomina porto? Pij porto.

      Tutaj zwróciłbym uwagę na łączenie (czasem) nut sherry i porto-gdzie to są praktycznie przeciwległe bieguny i jeśli sherry ma nuty orzechowe, to porto rzadziej i podobnie rodzynki, bakalie to znów porto, ale czy nie prędzej malaga? Oraz zapominanie o kagorach, o witosh’y w tym temacie.

      • Spoko, rozumiem, ze miłośnika wina może takie szafowanie pojęciami oburzać, ale jak w BJCP piszą „sherry-like” lub „port-like aromatics” to ja nie będę tu mieszał witoshy. A z Kagorem to już w ogóle bym był ostrożny, bo odnoszę wrażenie, że określenie Kagor już się tak zdewaluowało, że znaczy tyle co Kadarka, czyli niewiele, albo raczej wszystko.

        • Ale nie możesz się trzymać BJCP, to nie Biblia, miej własne zdanie i odczucia, czujesz taki aromat-określ go, a nie na zasadzie, że powinny być „przejrzałe banany”, a jest „puree bananowe” :D. Kagor prawdziwy ma mieć 16% i 160g/l cukru, dodatkowa dyskwalifikacja to podniesienie mocy spirytusem, jeśli chodzi o szczepy to Cabernet Sauvignon, Merlot i rodzimy szczep mołdawski (te się będą różnić) to są jego parametry. Są kagor’y młode i leżakowane w beczkach (Purcari), więc nadal można znaleźć tam perełki, a nie tak jak słusznie piszesz w przypadku Kadarki-prawdziwej już chyba nie ma.

        • I naturalnie nie traktuj moich wtrętów jako atak czy coś w ten deseń. Po prostu staram się pomóc. Bo jednak im osoba ma szersze spektrum tym jest wiarygodna bardziej.
          Szczególnie mnie ciekawi jak Ci podejdzie Brewer’s Reserve no.2, bo to już jest tak jakby na granicy „światów” 😉

        • Nie no jasne, ja nawet się z Tobą zgadzam. Tylko, że moja polityka jest taka, że podaję to, co jest książkowe, chyba że sam preferuję inny wzorzec. Np. aldehyd octowy to zielone jabłko, ale do mnie lepiej przemawia farba emulsyjna, albo autoliza to przypalone mleko, a mnie się kojarzy bardziej z pieczonym ziemniakiem.

          Pijam wina, choć rzadko, ale nie czuję się takim ekspertem żeby odróżniać Porto Tawny i Ruby.

  8. witam:) jeszcze jakiś czas temu zarzekałem się że nie lubię porterów, może to dlatego że piłem je w nie odpowiednich warunkach (latem) mamy zimę i zasmakowałem:) mi również najbardziej smakuje warmiński – wysoce pijalne piwo, daje jest black boss – fajnie gęsty, treściwy, z Ambera w ogóle mi nie podchodzi aż dziw bierze ze tyle razy wygrał plebiscyt na browar bizie. Nowy komes nie jest jeszcze ułożony, ale mam u teściów schowaną butelkę którą wypije dopiero za rok:) dziś kupiłem ciechna 18º a poluje jeszcze na 22º

    • Z kilku powodów. Po pierwsze w interesie producenta wcale nie jest bardzo długi termin przydatności. Po drugie żeby dać np. 5 lat terminu, to trzeba mieć w zanadrzu badania potwierdzające, że po tym czasie wszystko jest z piwem ok. Szkoda zachodu. Inna rzecz, że rok terminu to powinien być standard.

      • Ostatnio kupiony przeze mnie Porter Łódzki ma datę… 20.11.2014! Czyli pewnie 2 lata od rozlewu. To chyba rekord wśród polskich piw.

  9. Wg Twojej klasyfikacji mój ulubiony porter – Gonzo Imperial Porter z Flying Doga – jest RISem. Całe szczęście bo choć portery bałtyckie bardzo sobie cenię to mając możliwość zawsze chęniej wybiorę portery imperialne/RISa.

    • Apropos deklinacji to zgodnie z zasadami gramatyki języka polskiego deklinacja rzeczowoniki męskie nieożywionych mają biernik równy mianownikowi (nie dodajemy końcówek fleksyjnych). Tak więc nie portera ale też nie porteru. Prawidłowo powinniśmy mówić, że warzymy porter tak jak wysyłamy mail albo piszemy SMS.

  10. Również zapytam o Twoją opinie nt Black Bossa z Witnicy. Piłem go co prawda jakoś rok temu, ale pamiętam, że bardzo mi smakował, z pewnością bardziej niż Grand z Ambera.

    PS. Ktoś wie co się dzieje z Okocimiem Porterem? Dawno go nie widziałem? Warzą go jeszcze? Bo był to jedyny – obok świetnego, żywieckiego, porter warzony przez koncernowy browar.Pzdr!

    • Okocim Porter widuje codziennie w sklepie (tesco).
      Akurat mam go przed sobą.
      Z terminem 12.01.14.
      Z tego co pamiętam kosztuje 4-5 zł.
      I jest przynajmniej u mnie jedynym porterem dostępnym praktycznie przez cały rok do oporu.

  11. Porter łódzki był dzisiaj do kupienia w Piwonii w Warszawie. Ja jednak skusilem się na zakup Porteru Warmińskiego. Zaraz zabieram się za konsumpcję.

  12. A ja nie pije porteru, tylko pije portera, bo jak chciałem by ktoś wypakował moje rzeczy z łodzi na Tamizie, to nie szukałem tragarzu, tylko tragarza:)

    • Bo tragarz, doker czy z angielskiego porter jako człowiek to są rzeczowniki żywotne, a porter jako gatunek piwa, to rzeczownik nieżywotny i właśnie dlatego występuje różnica w odmianie.

  13. Szkoda że w odcinku nie było Portera Żywieckiego. No właśnie, napisałem Portera. Może i jest to niepoprawna forma, ale tak się już nauczyłem i nie mam najmniejszego zamiaru tego zmieniać. Pozdrawiam i liczę na więcej recenzji na temat ‚Portera’.

    A właśnie, przypomniało mi się. Idę zjeść troche chleba czy chlebu???

    • Wyżej masz odpowiedź; zjeść kogo?co? – biernik, więc odmiana jak w mianowniku. Poprawnie jest zjeść chleb. Podobnie jak wypić porter, ale napić się porteru.Choć mi też bardziej brzmi mi wersja portera i nie wiem czy – chcąc, nie chcąc, z przyzwyczajenia – przy takiej nie pozostanę.

      Pzdr.

  14. Z porterów jeno łódzki, potem długo długo nic, potem żywiecki a potem pozostałe, które są albo za słodkie (Witnica) albo za dużo w nim „przepalanki” (Sulimar). O wynalazkach Ciechana, Komesa nie ma co wspominać….

  15. Co do Black Boss`a to jest dziwna sytuacja bo chyba mówimy o 2 różnych piwach o tej samej nazwie pochodzących z tego samego browaru (?) ale różniących się zaw. alk. i extr.
    „Kultowa” wer. tego piwa czyli exportowa ma 9,4% i chyba ponad 21 extr.
    Zobaczcie jak ta wer. smakuje Gregowi:
    http://www.youtube.com/watch?v=tV3tT76l-hI
    Natomiast to co jest dostępne w kraju ma 8,5 % i zapewne odpowiednio mniej extraktu.

    • I sądzisz, że browar pokroju Witnicy, warzy dwa portery, różniące się minimalnie zawartością alkoholu? Różnica zapewne wynika z przepisów jak oznaczać zawartość alkoholu na etykiecie.

      • Tego właśnie nie wiem. Mam nadzieję że jest tak jak sugerujesz iż jest to mimo wszystko to samo piwo. Do tej pory nie miałem przyjemności degustować tego piwa. A widzę że ostatnio pojawiło się w ofercie min. sklepów internetowych. Apropos tezy że wynika to z przepisów: na export 9,4 a w pl 8,5 no właśnie to w-g jakich kryteriów jest to ustalane jeśli jest to ta sama warka ? Czy np. w Niemczech, gdzie jest sprzedawana wer. exportowa, też można „bezkrytycznie” podawać zaw. 9,4 na piwie które ma …8,5 ? Albo odwrotnie 😉 Czy regulujące to przepisy są na tyle różne w pl i Niemczech że jest to możliwe ?

        • Przyczyny mogą być różne. Od chęci wykorzystania starych etykiet, przez różnice w przepisach, na rzeczywiście osobnych warkach pod etykietę Black Boss i zwykły Porter. Znając jednak, ile korowodów jest ze zgłoszeniem nowego piwa do warzenia, do urzędu celnego, nie chce mi się wierzyć, że browar niepotrzebnie dokłada sobie roboty.

  16. Fajnie by było gdybyś poświęcił jeden odcinek na degustację „Black Boss Porter”. Jak wspomniałem jest teraz dostępny przynajmniej w niektórych sklepach internet. Dlatego z zaopatrzeniem nie powinno być wielkiego problemu. Co ciekawe cena także w porównaniu do niektórych innych porterów jest atrakcyjna, szczególnie jeśli wierzyć w te zachwalające recenzje. Jeszcze co do wspomnianego powyżej Greg`a to „doceniam” go za sposób degustacji piw. Mimo że średnio film z recenzji trwa 10 min. to rzeczywista degustacja trwa u niego nawet godzinę. Po prostu po kilku łykach daje piwu dojść do temp. pokojowej po czym smakuje je właśnie w takiej temp. Chociaż gdyby piwo odstało przed recenzją w temp. pokojowej to nie wiadomo czy piłby równie wolno 😉

  17. Łódzki Porter leży, wczoraj zakupiony w browarze, przy okazji zdawania kegów. Nadal jest przedni, mimo że w puszce tylko w detalu. To w ogóle dziwny browar jest, jak i to miasto, tu się większość wstydzisię go, w mieście nie kupisz nigdzie prawie nic, ale jak już ich odnalazłem, jak już dotarłem do działu marketingu to na przydomowy Oktoberfest do 2ch Kegów dołączyli mi Rollbar, pompki ręczne, nawet jak bym potrzebował to ławy chcieli… za darmo do 7 dni!!! A piwo pobiło wszystko, wypili do ostatniej kropli nie mogąc się nachwalić, że coś poniżej 2zł może tak smakować.
    Może to nie ta liga, ale chętnie posłucham co sądzisz o obecnym Porterze lub Łódzkim Mocnym

Dodaj komentarz