Butelki (teoretycznie) zwrotne – odcinek 2.

38
797

czyli uderz w stół…

Przeglądając internet trafiłem na taką oto akcję Kompanii Piwowarskiej pt. „Ekologia się opłaca”. W skrócie jest to to, o czym pisałem w poprzednim wpisie o butelkach (teoretycznie) zwrotnych, że potrzeba nam kampanii społecznej promującej oddawanie butelek. Nie spodziewałem się, że dokładnie w tym czasie gdy to pisałem trwała akcja KP, czyli jednak ktoś dostrzega problem. Należałoby się więc tylko cieszyć, gdyby nie to, że niestety diabeł tkwi w szczegółach. W artykule na stronie kampaniespołeczne.pl możemy między innymi wyczytać, że w 1850 warszawskich sklepach pojawią/pojawiły się plakaty i ulotki promujące oddawanie butelek, a klienci przy zakupie 6 piw z oferty KP otrzymają tekturowe nosidełko. Niezbyt to imponująca akcja, bo tekturowe nosidełka pojawiają się co i rusz w takich czy innych promocjach. Dlaczego nie zdecydowano się na coś trwalszego. Np. płócienna torba z przegrodami, plastikowe nosidełko, czy hit jakim kiedyś były dzielone dwuczęściowe transportery, które można nosić jako skrzynkę na 10 butelek, albo złożyć w całość i mieć 20 butelek. To by było innowacyjne na polskim rynku, bo na Zachodzie jest tego pełno.

A może coś trwalszego niż tekturowe nosidełko

transporter paulaner

W Niemczech funkcjonują transportery na sześć, osiem, dziesięć albo dwanaście butelek, bo browary zauważyły, że nie każdy chce kupić od razu 20 piw, poza tym to swoje waży, a zależy im też np. na kobietach. Są transportery łączone – sam mam taką skrzynkę Paulanera. Ich cena w marketach jest zbliżona do zwykłego transportera. Oczywiście gdyby KP wpuściła takie transportery na rynek, to szybko rozeszłyby się one wśród piwoszy, ale czy nie o to w tym wszystkim chodzi? Wiadomo, że to kosztuje, bo kaucja byłaby na takim samym poziomie jak za zwykły transporter, a koszt zakupu zapewne jest wyższy. Jeśli ktoś zapewnia jednak, że chce promować opakowania zwrotne to trzeba zainwestować, a nie kupić trochę tekturowych nosidełek. Poza tym to by mógł być sposób na rzeczywistą promocję, bo jeśli ktoś myśli, że ludzie rzucą się na kartonowe nosidełko, to jest niepoważny.

To jednak nie koniec akcji – wg newsa, który powstał zapewne w dziale PR KP, w teren ruszą „przedstawiciele sił sprzedaży KP”, którzy będą przekonywać właścicieli sklepów, które nie mają w ofercie piwa w opakowaniach zwrotnych o znaczeniu „tego rodzaju opakowania w handlu tradycyjnym. A ja się pytam dlaczego w tradycyjnym? Bo w Jeronimo Martins (włascicielu Biedronki) zabiliby ich śmiechem? Akcja potrwa do końca września, czyli niedługo (news jest z 17. września) i ma charakter pilotażowy. No właśnie chciałoby się zapytać dlaczego właśnie Warszawa. Z moich przemyśleń na temat piwa w beczkach wynika, że Warszawa kocha butelki. Dominują nawet w gastronomii. 😉

Twarde dane

Mamy w tym artykule jeszcze kilka twardych danych do których warto się odnieść, a może przyczepić.

Wg Kompanii Piwowarskiej „udział butelki zwrotnej w polskim rynku plasuje się na poziomie powyżej 50%, co daje średni wynik w Europie. Polska pod tym względem wyprzedza Francję, Włochy, Wielką Brytanię i Irlandię (poniżej 20%), ale znajduje się za Danią, Finlandią, Holandią, Niemcami i Austrią (ponad 60%).” Wydawałoby się, że jest nieźle, bo średni wynik w Europie, ale po pierwsze nie chce mi się wierzyć, bo już 4 lata temu w Rynkach Alkoholowych (nr 9/2008) ukazał się artykuł pod wiele mówiącym tytułem „Puszka goni butelkę”, w którym czytamy „Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie, podsumowując ubiegły rok, zauważył, że po raz pierwszy w historii udział butelki w strukturze opakowań spadł poniżej 50% i wyniósł 47%. Oznacza to spadek w skali roku o 6%. W tym samym czasie swój tryumfalny marsz kontynuowała puszka (…) powiększyła kontrolowane przez siebie terytorium z 38 do 45% rynku. To ewenement na skalę europejską.Naprawdę nie chce mi się wierzyć, że przy wzroście znaczenia dyskontów (gdzie butelka zwrotna nie występuje) na rynku piwa, ten trend został zahamowany. Po drugie, fajnie się porównywać z krajami Zachodniej Europy, które jak Wielka Brytania czy Irlandia praktycznie nie znają zwrotnych butelek, a dlaczego nie porównamy się z innymi krajami Europy Środkowej, np. z Czechami. Prawda jest taka, ze udział butelki to nie jest aż 50%, ale tylko ok. 50%. Kiedyś był bliższy 80%.

„Browary w Tychach, Poznaniu i Białymstoku stosują jeden model obiegu szklanej butelki zwrotnej, wspólny dla wszystkich piw KP, co umożliwia swobodne przemieszczanie tych opakowań z Centrów Dystrybucji do dowolnego browaru zgłaszającego zapotrzebowanie.” Nie wiem co ma oznaczać to zdanie, ale coś mi tu nie pasuje. Owszem Tyskie, Żubr i Lech są produkowane w każdym z tych browarów, ale przecież Reddsy i Gingers są robione tylko w Poznaniu, a Tyskie Klasyczne i Książęce w Tychach. No chyba, że coś się zmieniło. Tak czy owak czterech typów butelki nienazwałbym jednolitym obiegiem.

KP chwali się również, że „Dzięki rozbudowanemu systemowi odzysku butelek zwrotnych Kompania Piwowarska odzyskuje największy procent opakowań ze wszystkich firm piwowarskich w kraju.” Brzmi nieźle, ale najlepszy hit jest tutaj – „W 2011 roku Kompania Piwowarska zapewniła odzysk i recykling odpadów powstających ze zużytych opakowań na poziomie co najmniej 46% dla wszystkich butelek szklanych i 47% dla aluminium.” Co ja paczę??? Chwalą się, że mają najlepszy sytem obiegu butelek zwrotnych, a odzyskali „wszystkich butelek”, a więc również liczą stłuczkę z butelek bezzwrotnych, na poziomie, o 1% niższym niż bezzwrotnej aluminiowej puszki. To znaczy, że zbieracze aluminium są sprawniejsi niż lider rynku piwa w Polsce. I ogłasza się to w tonie tryumfu. Chyba bardziej sensowne byłoby przyznanie prawdy, że z butelkami zwrotnymi w Polsce jest bardzo źle, że cierpi na tym środowisko, że generuje to wysokie koszty, że warto zmienić nastawienie Polaków do oddawania butelek. Ale nie, przecież jest super. W jakim celu więc organizuje się jakieś kampanie społeczne?

38 KOMENTARZE

  1. A może by tak zacząć kampanie społeczną od dołu? Połączyć siły gastronomii, blogerów piwnych i wpajać ludziom już przy kufelku, że zwrot butelek się opłaca. Można by jakąś akcje na FB zacząć jest to przemyślenia i obgadania.

  2. Co do poziomów recyklingu to nie ma co dywagować – wymienione przez nich poziomy to minimalne poziomy jakie zgodnie z przepisami obowiązywały w 2011 roku, więc nie doszukiwałbym się drugiego dna 🙂

      • Po prostu tak ten system działa, większość firm wprowadzających np. produkty w opakowaniach korzysta z usług „Organizacji odzysku” płacąc im po prostu m.in. za osiąganie dla nich tych poziomów – typowy handel kwitami, oczywiście w pełni legalnie.

        • Czyli sami nie wiedzą jak działa ich system obiegu butelek zwrotnych, a podali liczby na jakie mają kwity zakupione od firm zajmujących się recyklingiem.

        • Ale kwestia czy opakowanie jest butelką zwrotną czy jednorazową nie ma żadnego wpływu na poziomy recyklingu jakie należy osiągnąć. Nie wiem czy się dobrze rozumiemy, recyklingiem NIE jest ponowne użycie butelki zwrotnej.

        • A widzisz, czyli sprawa jest bardziej skomplikowana. KP musi wykazać odzyskanie 46% wprowadzonego na rynek szkła. Ale przecież inaczej powinno być traktowane szkło bezzwrotne, a inaczej zwrotne.
          Czyli generalnie te 46% powinno dotyczyć butelek bezzwrotnych i tych zwrotnych, które nie wróciły. A pewnie dla świętego spokoju liczą to od całości.

        • Poziomy recyklingu, o których mowa dotyczą odpadów opakowaniowych powstających po zużyciu wprowadzonych na rynek opakowań. Butelka zwrotna czyli opakowanie wielokrotnego użytku staje się odpadem w momencie kiedy z jakiś powodów nie nadaje się już do wykorzystania, a butelka jednorazowa staje się odpadem zaraz po opróżnieniu. Przy raportowaniu o ilości wprowadzonych na rynek opakowań nie ma znaczenia więc czy wprowadzono opakowanie jedno czy wielokrotnego użytku – każde w końcu skończy jako odpad.

  3. Kilka lat temu mozna bylo w polsce dostac „polowke” transportera Pilsner Urquella na 10 butelek. Ale to chyba byla tylko jednorazowa akcja przy okazji jakies promocji.

    Butelki w gastronomii dominuja pewnie dlatego, ze czesc ludzi ma obawe, o chrzczone piwo z beczki. Poza tym, duzo latwiej poszerzac oferte niszowych piw w knajpie butelkami niz kegiem.

    Osobna kwestia jest czy na prawde potrzebujemy tego „swietego grala” w postaci butelki? Mialy one sen gdy nie bylo technologii do produkcji innych opakowan niz szklo, ale teraz jest puszka, PET, tetrapak ktore tez mozna poddac recyklingowi. Chociaz nawet dyskonty nie sprzedaja piwa w tetrapakach 😉

    • No akurat tetrapak to jest najgorsze cholerstwo na świecie – metal, papier i folia połączone tak, że chyba można to tylko spalić.

      Co do meritum, to zgadzam się, że nie ma co umierać za butelkę zwrotną. Czy ktoś z nas tęskni za butelkami zwrotnymi od wódki, albo od mleka. Dobrze rozwinięty recykling i wysoka świadomość społeczeństwa by wystarczyły. Problem tylko w tym, że bez bodźców ekonomicznych w postaci kaucji czy pieniędzy za surowiec wtórny możemy się nie doczekać na wzrost świadomości społeczeństwa wystarczy popatrzeć co się dzieje w nowobudowanych dzielnicach, gdy co drugi dom nie ma kubła na śmieci, a worki ze śmieciami, przy okazji dojazdu do pracy, lądują w rowie, albo w lesie. Tak więc chyba model brytyjski, czyli opakowanie wliczone w cenę, sortowanie śmieci i recykling nie są dla nas. Model niemiecko-skandynawski jest chyba najlepszy, ale dość drogi.

    • Według mnie butelka jest jak najbardziej potrzebna. Dla mnie przede wszystkim piwo z puszki inaczej smakuje, no ale może coś mi się ubzdurało. W sumie nawet nie wiem czy alkohol puszkę choć trochę „rozpuszcza”.
      Z drugiej strony, w butelce piwo się utleniania, co czasami nadaje piwu inny zapach i pewnie smak.

      • Ale nikt nie twierdzi, że puszka ma zastąpić butelkę. Pytanie jest raczej, czy butelka ma być zwrotna czy jednorazowa?
        Co do puszki, to teoretycznie nie powinna ona wpływać na smak piwa, bo jest od środka polakierowana. Nie wiem za to o co Ci chodzi z utlenianiem piwa w butelce. W but. szklanej piwo utlenia się tak samo, jak w puszce. Inaczej jest w przypadku PETa, w którym piwo utlenia się szybciej niż w szkle.

        • Piwo w butelce inaczej się utlenia, niż w puszcze. Oczywiście na proces utleniania ma wpływ wiele czynników ale światło także jest czynnikiem, który ma wpływ na ten proces. Fotooksydacja jest właśnie procesem utleniania, który zachodzi przy udziale światła, dlatego tak się dba, aby piwa czy wina podczas składnowania nie były narażone na działanie promieni słonecznych. Ja na przykład bardzo lubię piwo w zielonych butelkach, gdzie znacznie więcej światła dostaje się do zawartości butelki (niż np brązowa). Powstaje dość charakterystyczny zapach „skunksa”, i jak na mój gust jest troszkę inny lepszy smak.
          Kamil napisał:
          „Osobna kwestia jest czy na prawde potrzebujemy tego „swietego grala” w postaci butelki?” – ja do tego stwierdzenia się odnosiłem. Nie wiedziałem, że puszki są lakierowane, ciekawe czy ten fakt ma wpływ na smak piwa?

      • Zgadzam się z Tobą. Piwo w puszce smakuje inaczej i jest to sprawa niezaprzeczalna. Moim zdaniem smak piwa w puszce jest gorszy od tego w butelce.

        • Jest zaprzeczalna, bo jeszccze w żadnym slepym teście nikomu nie udało się odgadnać które piwo jest z puszki a które z butelki. A co z piwem z kega? Jest lepsze niż z puszki czy gorsze?

  4. Czy ktoś już policzył czy butelka zwrotna jest bardziej ekologiczna niż bezzwrotna?Taka butelka musi być solidniejsza, trzeba ją umyć, usunąć nalepki upewnić się że nie było w niej substancji nieusuwalnych w procesie mycia, upewnić się że nie jest uszkodzona i w dobrym stanie, zużyć mnóstwo papieru ( w skali kraju) na rozliczenie opakowań zwrotnych, zablokować gotówkę w opakowaniach, wyprodukować odpowiednie transportery plastikowe wszystko to przetransportować i przeładować, zużywając tabor i paliwo. Bezzwrotną wystarczy na lokalnym wysypisku zmielić i składować to przecież w końcu tylko piasek.

    • Obiło mi się kiedyś o uszy, że butelka zwrotna, żeby się opłacała, powinna obrócić ok. 8 razy. Co w Polsce chyba nie ma miejsca. Zresztą tu browary są również same sobie winne. Jeżeli w Polsce butelka jest podrapana, zwykle na brzuścu robią się takie dwa paski dookoła butelki, to jest wycofywana z obiegu. W Niemczech czy Czechach te paski dochodzą czasem do 5mm. Znajdźcie sobie taką butelkę z polskim piwem. Nawet jeśli jakaś się trafi, to większość to są nówki, w Niemczech jest na odwrót. Podobnie jest np. z kegami. Takie poobijane i powgniatane kegi, jakie widziałem na linii w Paulanerze, to w Polsce nigdy nie spotkałem. A tam liczy się jedynie czy trzyma ciśnienie, a nie czy jest ładny.

      • Browarowi bardziej opłaca się kupić nową butelkę z huty niż skupować zwrotną bo nowa jest tańsza, także im więcej butelek po drodze zaginie tym większy zysk browaru bo kupił za 0.10 a „sprzedał” na rynek po 0.35

        • Nie kupisz butelki za 10 groszy. Gdyby można kupić butelki po 10 groszy pewnie nikt by nie używał puszek po 40-50 groszy. Butelka z huty kosztuje ok 30-40 groszy.

        • Z tego co słyszałem, to technolodzy z GŻ bardzo lubią butelki wracające z rynku. Jeżeli zdołały wrócić, to są wytrzymałe. Ponoć 10% nowych butelek z huty „strzela” im nim opuszczą browar.
          Tyle, że technolog/piwowar to już najmniej ma do powiedzenia w browarze…

          Po zwiedzeniu browaru w Tychach nie mam wątpliwości dlaczego wolą oni puszki. Na lini napełniania butelek podłoga zalana piwem, usłana stłuczką. W miejscu, gdzie spada najwięcej butelek podstawiona taczka. Straszny hałas. Wyświetlacz na ścianie krzyczy, że wydajność mała (ciągłe zatory butelek). Na lini puszek? Cisza, spokój. Nic nie pęka, nic się nie blokuje. Facet od czasu do czasu dokłada wieczka do zasobnika.

  5. Wygoda powoduje, że prościej butelkę wyrzucić niż oddać. Stać nas na to. Butelki oddawaliśmy jako dzieciaki bo było potem na gumę do żucia i wafelek, dziś jak sam piszesz trudno sobie wyobrazić klasę średnią oddającą butelki. Może zamiast walczyć z wiatrakami lepiej ułatwić odzysk surowca w inny sposób. Wszechobecność kontenerów na szkło i upusty przy odbiorze śmieci posegregowanych. Przypuszczam że większość zwróconych zwrotnych opakowań i tak trafia na przemiał i robi się nowe, więc po co całe to „pieprzenie” o ekologii. Nawet torebka papierowa jest mniej ekologiczna niż plastikowa jeśli po jednym użyciu ląduje w koszu. Całkowite wycofanie butelki zwrotnej i ułatwienie segregacji szkła obniży koszty znacząco, odciąży sklepy od zbędnej pracy, ułatwi system podatkowy, ułatwi obieg surowca i całą logistykę z tym związaną … itp itd. Do tego dochodzi estetyka dla browarów i wygoda dla konsumentów.

    • jaka to wygoda, jesli musze wielokrotnie to kontenera zasowac? lepiej jedna skrzynke pustych butelek w sklepie oddac, pelna wziasc. nie widze zadnego problemu?

  6. A jak zapatrujecie sie na to zeby kaucja wynosila 60-70 gr to w przypoadku Żubra 2.29+70=2.99 zl , puszka to okolo 2,79 zl. dopiero wtedy wiekszoc konsumentów widziala by realny zysk. A jak wy sadzicie?. 3 butelki jedno piwo dla mnie suer. Sam zajmuje sie problemem butelki czekam na pomysły. Ciesze sie ze ktos podchodzi do tematu. Jedyna motywacja w tych czasach jest pieniądz !!!!!!

    • Sam sobie odpowiedziałeś. Kupując puszkę jesteś 20 groszy do przodu. Ponieważ większość ludzi nie lubi oddawać butelek, więc jest jasnym jak by to wpłynęło na rynek opakowań zwrotnych.

      • Nie jestes do przodu masz zamrozone srodki w postaci butelki 70 gr. Jasnym jest ze wpłynelo by to pozytywnie, ma sie rozumiec heh. Konsument wybiera butelke, jeśli rozmawiamy o zwrocie butelki, to dziwie sie ze pada tu „slowo nie lubi”
        70 gr to ogromny motywator jesli nie konsument to jego dzieci jeśli nie dzieci to firma recyklingowa majaca butelke warta 1 szt 70 gr. Zwiekszenie kalcij to najlepszy pomysł na jaki mozna wpaśc to smieszne ze puszka jest droższa. raz kupiona butelka to piwo tańsze o 50 gr . Koszyki koszulki to tylko zabawa i udawanie prób rozwiazywania problemu. Dziwne jest ze wszytko drozeje a kałcja pozostaje bez zmian. Puszka> Butelka hehe

        • Ale najpierw musisz wydać te 70 groszy. W przypadku skrzynki daje to 14 zł kaucji, podziel to sobie przez przykładowe 2,69 zł za Żubra i wychodzi Ci, że kupując puszkę jesteś 5 piw do przodu. Ludzie nie traktują kaucji za butelkę, jak inwestycji, tylko jak zło konieczne. Może Tobie na papierze czy w kalkulatorze to się spina, ale widzę co dzień, jak wygląda kwestia opakowań zwrotnych.

        • Wpłynęło by tak, że udział butelki z 45% (puszka ma 50%), spadłby do 15%.
          Nie jest problemem wielkość kaucji, problemem jest to, że w Polsce butelki oddają tylko menele.

        • hehe no ładnie. Osobiście tak nie uważam, każdy ma jednak swoje zdanie. Czyli nośidełka moga miec zastosowanie tylko w jedną strone sklep- dom i dodatkowe smieci. Dania ma podatek dla producentów nowa butelka poprostu sie nie opłaca, Niemcy maja kaucje na plastik i jakoś oddaja i nikt ich menelami nie nazywa. Nie chce sie? Jak smieci zaczeły miec swoja cene to polacy nagle segreguja- jak to niby mozliwe? ZYSK. Polska musi widziec zysk co do 15 % gruba przesada jak juz wczesniej mówiłem konsument woli butelke. My tu gadu gadu a jaki jest pana pomysł moze automaty za 1000 tys

  7. Może dodam coś od siebie… do póty nie zacząłem warzyć piwa sam, wstęp do garażu był tylko z puszką – wygodna, brak kaucji, jak się pogniecie to raz na jakiś czas odda się na złom… butelka waży sporo, zajmuje miejsce, a żeby ją oddać trzeba gromadzić paragony – nie opłaca się.
    Odkąd warzę to jest zakaz puszek, bo butelki sam wykorzystuję.

  8. dobra pogadaliscie sobie a ja mam kilka tysiecy butelek a browary nieskupuja ani ceny niepodniosly jestem po rozmowach i nic to oco chodzi

  9. A tak naprawdę wystarczyłby system Holenderski – w każdym sklepie obowiązek przyjmowania i zwrotu za kaucją wszystkich butelek, w sklepach powyżej określonego rozmiaru maszynowo, anonimowo, bez udziału człowieka, bo przed maszyną nikt się nie wstydzi, a na kwitku do kasy nie ma, czy za piwo, wódkę czy oranżady. A producent, który na lokalny rynek leje w niestandardowe butelki, ponosi wszelkie koszty ściągnięcia ich z hurtowni do siebie. I nie ma sprawy, nie ma problemu, praktycznie wszystko jest zwrotne, i to działa! A w browarze Trapistów w kontenerze na etykiety zmyte z butelek zwrotnych jest cały przekrój Holenderskiego browarnictwa. Bo sztuka jest sztuka i nikt problemów nie robi.

  10. Jak dla mnie sprawa jest prosta – oddawanie butelek musi się opłacać. Buteleczka 0,33 wody BYSTRA kosztuje 1zł, po oddaniu buteleczki odzyskuje 50gr więc mam wodę do pracy za 50gr (nie ma tańszej na rynku). Z drugiej strony coca-cola w szkle. Kaucja 50gr, cena 2,65, po oddaniu butelki 2,15zł za 200ml, taka sama objętość w puszce kosztuje 1,25zł. Kupuje jedną na rok…

  11. Jest tańsza niż Bystra :). Można kupić 0,33 w zwrotnej za 75gr, czyli 25 gr woda. Ale to nic. W każdym razie dla mnie granicą absurdu jest to, co wyprawia KP w Biedronce. W przypadku Ambera, Amber Naturalny w biedronce występuje w innej butelce (długa szyja), a nie w ZGB/AMBER/OKOCIM. I jest oczywiście niezwrotny. Za to Tyskie w Biedronce, zarówno klasyczne, jak i rodzina Książęcych są w normalnych dla siebie butelkach zwrotnych, częst podrapanych od obiegu i przykleja się im kontrę z napisem „BEZZWROTNA”. Dla mnie to świadczy o ogromie problemu i paranoi. Ja oczywiście te butelki, o ile je mam, zwracam, ale w śmietniku pod domem trafiam na ich dziesiątki.

Dodaj komentarz