Kormoran Jasny i Ciemny

7
267

Miało być tak pięknie. Dwa nowe piwa z Browaru Kormoran i mające w nazwie wyraz Kormoran. To już mnie ucieszyło, bo dotychczas Kormoran unikał jak ognia swojej nazwy. Na kapslach i krawatkach pisał Regionalne z Warmii i Mazur. Także nazwa ok. Po drugie mamy dalszy ciąg nazwy, a więc Kormoran Jasne Mocno Chmielone i Kormoran Ciemne. No ta pierwsza nazwa powoduje przyspieszenie mojego pulsu, bo w polskich browarach chmielu używa się z każdym rokiem coraz mniej. Co dziwne nikt nie zamierza się poprzez solidne chmielenie wyróżnić z tłumu nijakich bezpłciowych produktów i to zarówno z tych wielkich jak i małych browarów. Zapewnienia idą dalej, 5 odmian chmielu na Jasnym i 5 ciemnych słodów na Ciemnym. Do tego oba piwa mają być jak na polskie standardy płytko odfermentowane. Trudno się zatem dziwić, że napaliłem się na te dwa produkty jak szczerbaty na suchary.

Pierwsze podejście do Kormorana Jasnego, jeszcze w grudniu i totalny zawód. To ma być mocno chmielone piwo? To chyba jakieś kpiny. Goryczka chmielowa, co najwyżej średnia, ani aromatu, ani smaku chmielu. Za to przytłaczający wszystko DMS (dimetylo siarczek), aromaty gotowanych warzyw, dobrze opisywane przez aromat wody z kukurydzy konserwowej. Nie chciało mi się nawet opisywać wrażeń na blogu. Gdy na browar.biz pojawiły się opinie, że kolejna warka jest już znacznie lepsza, postanowiłem, że dam mu jeszcze jedną szansę.

Kormoran Jasne Mocno Chmielone

Po przelaniu do szkła pojawia się genialna, obfita, drobna, wręcz wzorcowa piana, która pięknie oblepia szkło. Kolor również jest wzorcowy, złoty, wpadający w bursztyn, klarowny. Wysycenie średnie do wysokiego. Zapach niezbyt intensywny, ale jednak chmielowy. DMS w tle, czyli jest trochę lepiej niż za pierwszym razem. W smaku wreszcie jest intensywna goryczka, ziołowa, przyjemna, a także orzeźwiająca kwaskowość. DMS również nienachalny.  Także jest znacznie lepiej, ale do ideału dużo brakuje.

Na Kormorana Ciemnego przyszło poczekać znacznie dłużej. Miał być na początku grudnia, potem przed świętami, aż pojawił się w drugiej połowie stycznia. Już ten fakt był niepokojący, bo przecież nie miał to być porter, ani koźlak, który musi leżakować miesiącami. Być może coś poszło nie po myśli piwowara i browaru. Piwo wg etykiety miało być dość pełne w smaku, być może odfermentowało zbyt głęboko i ktoś postanowił ulepszyć to piwo… dodając do niego aromatu czekoladowego. Nie chce mi się wierzyć, że taki był pomysł od początku. Gdyby jednak tak było, to nie świadczyłoby to najlepiej o browarze. Co prawda dodanie aromatu, aby ulepszyć piwo też nie świadczy zbyt dobrze, ale można to uznać za wypadek przy pracy.

Po przelaniu do szklanki pojawia się średnioobfita, drobna, beżowa piana. Kolor jest brązowy, ciemnobrunatny, pod światło rubinowy. Wysycenie jest średnie do wysokiego. W zapachu tanie cappuccino z proszku. Ewentualnie jogurt o smaku kawowym. Pachnie „słodko”. Jeśli ten… produkt nazywałby się Kormoran Cappuccino to może byłoby się do czego odnieść. Niestety miało być piwo lekkie, płytko odfermentowane, pełne w smaku. Jest raczej wodniste, z wyraźna kwaskowością, i ohydnym smakiem taniego cappuccino z pierwszej połowy lat 90-tych. Gdybyż jeszcze było słodkie, nie wątpię, że znalazłoby amatorów. Obecnie mamy olbrzymi dysonans między „słodkim” zapachem, a cienkim i raczej wytrawnym smakiem. Nie chce mi się wierzyć w 12,5% ekstraktu i zaledwie 3,9% alkoholu. To jest po prostu niemożliwe. Któraś z tych liczb jest kłamstwem.

Jeśli kierunek ewolucji Kormorana Ciemnego będzie podobny do Jasnego, to może coś z tego będzie. Póki co oba są rozczarowaniami, z tym że Ciemny dodatkowo szokuje, negatywnie.

Także miało być pięknie, a wyszło jak zwykle.

7 KOMENTARZE

  1. Dla mnie osobiście „Ciemny” jest spalony (jak to brzmi 😉 ) Niestety do niego nie wrócę, aromaty tego piwa są średnio naturalne i również mi nie smakowało. Jasne ok – przyjemne, choć nastawiłem się na gorzkie uderzenie. Na plus, na kontrze wymieniają użyte chmiele, dość rzadki przypadek wymieniania gatunków.

  2. Ciemny dopiero czeka na konsumpcję. Moje spostrzeżenia co do jasnego są dokładnie odwrotne – pierwsza warka była zwyczajnie smaczna, a to z późniejszej ma bardzo nieprzyjemną, żywiczną gorycz.
    Ale niech się dotrze, może to jeszcze nie koniec ewolucji. 🙂

  3. Właśnie piję ciemnego. Przyjemny, damski – jak usuną ten aromat czekoladowy to będzie całkiem fajne. A usuną, na FB zapowiedzieli już że pierwsza warka to nie jest to, czym to piwo miało być.

    Jestem dobrej myśli, zarówno co do Jasnego jak i Ciemnego, będą z nich jeszcze dobre piwa.

  4. Tomku, minęło już trochę czasu od degustacji Kormorana Ciemnego. Ja swojego piłem wczoraj. Jestem ciekaw jak teraz oceniłbyś to piwo. Niczego mi nie urwało, ale zdecydowanie nie zdisował bym go tak jak Ty, więc możliwe, że uległo poprawie. Czekolady nie wyczułem żadnej, więc to się chyba zmieniło. Ekstrakt pozostał 12,5, ale alko z etykiety to 4,5 %. Chciałem zapytać Cię jednak o coś innego. Jest to drugie piwo, które piłem i w którym wyczuwałem bardzo silny aromat, którego nie potrafię nazwać. W kormoranie był to tak silny zapach, że nie było czuć żadnych innych, dopiero później powoli, gdzieś pod tym smrodkiem wyczułem trochę dymu. Zapach ten kojarzy mi się z zapachem świeżej szyszki chmielu zerwanej gdzież u Henia za garażem. To taki ostry aromat jakby ją rozetrzeć w dłoniach i powąchać ręce. Co to takiego (bo pewnie nie chmiel)?

Dodaj komentarz