Kraft na osiedla, czyli otwarcie pubu Ale Dobre Piwo na warszawskim Bemowie

35
565

W ubiegłą sobotę miało miejsce otwarcie pubu Ale Dobre Piwo przy ul. Wyki 11a na warszawskim Bemowie. Byłem tam z moją latającą kamerą i przeprowadziłem wywiad z właścicielką Małgorzatą Dragan.


Materiał powstał we współpracy z pubem Ale Dobre Piwo.

35 KOMENTARZE

  1. W pierwszych minutach filmu pada teza, że klienci Pubu nie oglądają Kopyra ani internetów. W takim razie… po co ktoś zapłacił za powstanie tego filmu ?

    • Nie wszyscy klienci. Natomiast na otwarciu oczywiście moi widzowie stawili się licznie i ucięliśmy sobie kilka dość długich pogawędek. Śmiechom i żartom nie było końca. 😉

  2. Poprawię na blogu, choć na YT już skomentowałem. Piszę to głównie w celach informacyjnych dla odbiorców filmu, czy też posta.

    Pani Dragan w wywiadzie stwierdziła, że w okolicy nie ma miejsca gdzie można usiąść i napić się piwa kraftowego. Sęk w tym, że jest i to bardzo blisko bo po drugiej stronie ulicy Człuchowskiej (Warszawiacy będą wiedzieli jak to blisko) istnieje Pub Piwny Kolektyw. I ja może nawet rozumiałbym, że mogła Pani Dragan tego nie wiedzieć, tylko, że niejednokrotnie była gościem Piwnego Kolektywu.

    W związku z tym, jako, że nie lubię takich działań, wg. mnie nieco poniżej pewnych standardów, serdecznie zapraszam do PIWNEGO KOLEKTYWU, który mieści się przy ulicy Siemiatyckiej 36.

    P.S. Zaznaczam, Panie Tomku, że nie mam tutaj absolutnie żadnych pretensji do Pana 🙂

    • Tak jak napisałem na YT, tak powtórzę tu, gwoli wyjaśnienia. Kiedy właściciele Ale Dobrego Piwa decydowali się na otwarcie pubu w tej lokalizacji, nic nie było w okolicy. Pan Robert Dragan mówił mi, że jedynym miejscem do napicia się piwa był jakiś ogródek z Żywcem otwierany sezonowo. Piwny Kolektyw istniał, ale w innej lokalizacji. 2 miesiące temu został przeniesiony. Whatever, nie doszukiwałbym się tutaj kłamstwa, a raczej skrótu myślowego – właściciele otworzyli pub, bo mimo że prowadzili sklep, to nie mieli w okolicy swego zamieszkania miejsca, gdzie mogliby pójść na piwo, bo wówczas nie było niczego. I ja tak tę wypowiedź odebrałem. Do głowy mi nie przyszło, że ktoś może zarzucać kłamstwo, bo bym to wyciął z wywiadu, żeby nie stawiać rozmówcy w złym świetle.

      • Pani mówi “tutaj nic NIE MA w okolicy”, “takich miejsc tutaj w ogóle NIE MA”, a Ty Kopyr rozumiesz to jako opisywanie sytuacji sprzed 2 miesięcy i nie widzisz w tym problemu?

        • Powiem więcej, dla mnie było oczywistym, że rozmawiamy o sezonie letnim, bo wtedy ten rzeczony ogródek z Żywcem miał funkcjonować.

        • Nie no, nie porównujmy wymówienia/zerwania umowy wynajmu lokalu, ze stwierdzeniem “na Bemowie nie ma pubu z piwem kraftowym”. Nie przesadzajmy. Poza tym, każdy w komentarzach może zobaczyć, że jednak coś takiego jak Piwny Kolektyw istnieje.

    • hmmm:) krafty można tez kupić w teśco 🙂 i to tez nie bedzie konkurencja dla tej knajpki 🙂 pozdr. Lokalu z takim wyborem nie ma w okolicy ???

  3. Średnia wieku nietypowa jak na warszawskie multitapy 😉
    Ciekawe ile będą sprzedawać piwa a ile wódki, chyba że wódka też kraftowa 🙂
    Ogólnie ciekawy koncept i odważny choć (moim zdaniem) ryzykowny w takiej okolicy.

    PS. Ale dobra fasada budynku, prawilna 😛

        • Na takim osiedlu i w okolicach mieszka kilkadziesiąt tysięcy osób nie każdy z nich to dres z pod bloku walący sześciopakami Królewskie. Myślisz, że wszyscy ci co chodzą do pubów w centrum to w apartamentowcach na śródmieściu mieszkają?

        • Jeśli kraft pija 1% Polaków, to z kilkudziesięciu tysięcy masz kilkaset osób. Do utrzymania pubu wystarczy moim zdaniem około 100 stałych klientów, a może nawet mniej.

        • Widzę, że muszę rozwinąć moją myśl bo widzę, że nie zostałem właściwie zrozumiany.

          Oczywiście nie twierdzę, że piwo kraftowe piją tylko i wyłącznie nowobogaccy YUPPIES, ale statystycznie rzecz ujmując na pewno wśród osób bogatszych więcej osób pije takie piwo niż wśród osób biedniejszych (to na pewno potwierdzi kolega, którego ankietę Tomasz podlinkował na FB). A chyba nie można się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że jednak (statystycznie) w blokowiskach mieszkają, raczej ludzi mniej zamożni niż w apartamentowcach.

          Inny czynnik, który akurat dla danej lokalizacji może być pozytywny to lokalność miejscówki. Warszawa jest na tyle dużym miastem, że (statystycznie) znajomych ma się w różnych dzielnicach, dlatego zawsze najlepiej spotykać się w Centrum gdzie wszyscy mają tak samo daleko/blisko. Raczej nie wyobrażam sobie sytuacji abym ściągnął znajomych z Targówka czy Gocławia na piwo na Bemowo, tak samo jak ja nie jechałbym na drugi koniec Warszawy. Ogólnie Bemowo jest dość młodą dzielnicą i spora część mieszkańców to tzw. pierwszopokoleniowcy (potocznie nazywani słoikami), którzy nie wychowywali się w tej dzielnicy i dlatego większość ich znajomych (statystycznie) mieszka w innych dzielnicach. Jednak ta część Bemowa (Jelonki) jest stosunkowo „stara” (w porównaniu chociażby do okolic ul. Górczewskiej czy Lazurowej) i tu może być o wiele łatwiej się zebrać wspólnym znajomym z bliskiej okolicy (bo razem się tu wychowywali).

          Dlatego właśnie uważam, iż jest to ciekawa koncepcja jednak na tyle ryzykowna bo w takiej grupie niewiele większy procent (wymieniony przez Tomka powyżej) osobników pija piwo kraftowe. Oczywiście, może taki lider przekonywać innych ziomali, ale jeśli dobrze kojarzę to spora część fanów dawnego Centralnego Warszawskiego Klubu Sportowego nie pija nic innego niż piwo ze statuą Zygmunta III Wazy, a na Yelonkach owych fanów raczej jest dość sporo.

          parafrazując Arletę Witt: Mam nadzieję, że pomogłem 😉

  4. Mam nadzieję, że inicjatywa przetrwa mimo niekorzystnej lokalizacji. Bardzo fajnie było Cię spotkać i porozmawiać, a narzeczona za moim pośrednictwem dziękuje za autograf. 🙂

    • Zapraszamy do otwierania takich lokali na Tarchominie. Tymczasem jest to pustynia w sensie w ogóle sensownych lokali!!! Teraz jest szczęśliwie 1 sklep z dobrym piwem, ale przydałby się lokal. Myślę, że na osiedlu jest dużo ludzi, którzy już spróbowali lepszych piw i do koncerniaków nie wracają.

  5. fajnie mieć takie miejsce na osiedlu, ale materiał strasznie sztuczny, drętwy… Piwo będzie dobre, obsługa będzie dobra, przekąski będą dobre i telewizory też będą dobre…. tylko szyny były złe.

  6. Ja miałem problem z obsługą, która była bardziej zajęta sobą niż klientami – stąd kolejki, które torowały przejście. Wystawione miejsca siedzące przy barze w dzień otwarcia też dodawały tłoku. Do tego szkło lagerowe i weizenowe do stouta i black ipy – już wolałbym shakera.

  7. Czy to jest Pani Dragan od pieczywa? Biznes się kręci. Życzę szczęścia, ja mieszkałem na nowym Bemowie na piątce i i tak miałem bliżej do piwnej sprawy która mimo że na wojskowym osiedlu na Bielanach była bardzo gęsto okupowana. Więc tutaj pewnie będzie podobnie aczkolwiek wybór piw w sprawie był naprawdę bardzo dobry, nawet jak na to co było w centrum. No i obsługa super, zawsze można z chłopakami pogadać, raz nawet zdarzyła się rozmowa nt. co najlepiej podpiąć 🙂 obawiam się tylko że Pani Dragan po prostu czuje biznes czego dowodem jest zaproszenie Ciebie Tomku a jednak jest wyczuwalna różnica pomiędzy tapami z pasji a z chęci zarobku. Zazwyczaj te drugie zaczynają podpinac czeskie piwa pod przykrywką craftu. Czas pokaże.

    • Pani Dragan od pieczywa to chyba jest Renata. Ale mogę się mylić, Jestem pewien, że nie kraft będzie tam najczęściej spożywany,

  8. Mieszkam na tej “mordowni” od xx lat i nic tu sie okropnego nie dzieje, tylko Legia oczywiscie!!!
    Kolektyw byl i dalej bedzie bo dobrze im idzie. Im wiecej kraftu tym lepiej:)

Dodaj komentarz