Piwo Jopejskie – Jopenbier – Arkadiusz Wenta

46
647

Z okazji przekroczenia 60 tysięcy subskrybentów obiecałem degustację Piwa Jopejskiego, którego butelkę otrzymałem od Arka Wenty z AleBrowaru prawie rok temu. Czym było Piwo Jopejskie? Jak powstało to konkretne piwo? Wreszcie jak smakuje piwo o tak wysokim ekstrakcie?

46 KOMENTARZE

    • No właśnie… biorąc pod uwagę nakład pracy i tę ilość składników na tak małą ilość warki (około 3 l jak dobrze słyszałem) to także jestem ciekawy ile warte jest te 200 ml 😉

      Jakaś miała być bomba w czołówce i co…..? Inna wersja poszła przez przypadek? phiiiiii ;-(

  1. Skoro jopejskie było warzone tylko w Gdańsku, który aktualnie jest w granicach Polski to mamy już drugi styl po grodziskim którym możemy się szczycić. BTW czekałem na te rewelacyjne intro nie wiem czy coś mnie nie ominęło 😉

    • Raczej alejka bo Niemcy nazwy gasse zamiast strasse używają do określania małych, nawet niekiedy gruntowych uliczek.
      Natomiast aleją określa się przeważnie główną, reprezentacyjną ulicę.

      • Nie wiem nic o komercyjnych chmielniakach lub miodach korzennych z dodatkiem chmielu. Ja sam produkuje takie hobbystycznie (w okolicach Kalisza albo Berlina mogę poczęstować 🙂 ). Wielu takich zapaleńców znajdziesz na wino.org.pl. Pzdr Pawel

  2. Jak do tego ma się Kocur K-32? To ten sam gatunek piwa? Piłem je w zeszłym roku i wrażenia miałem podobne do tego co przy Jopejskim mówisz.

  3. Teraz dopiero obejrzałem

    Nie, nie, żaden dodatek do innych piw. A tym bardziej dla jakiś Angoli, z którymi Holandia się tłukła na morzach. Herezje.
    Normalne piwo na statek, dla załogi.

  4. W tym roku też robię piwo jopejskie, bo w przyszłym roku jopejskie ma być na pomorskim konkursie piw domowych.
    Zasyp to 50% pale ale, 25% pszenżyto, 18% słód domowy z jęczmienia pastewnego i 7% słód pszeniczny. Udało mi się odebrać ok 8l brzeczki 25blg. Po 4 godz. gotowania zostało 4,5 l o gęstości 36 blg. Niestety w brzeczce zostało dużo osadów białkowych. Po filtracji i dalszym gotowaniu zostało mi 3,5l o gęstości ok 40blg, ale jest to wartość szacowana bo na moim balingometrze skala kończy się na 36. Czyli z zasypu, z którego można spokojnie uzyskać 30l piwa uzyskałem brzeczki na 3,5l jopejskiego. Ja piwo gotowałem w dużym garze na dużym ogniu więc powierzchnia parowania też była duża i w sumie zajęło mi to 6 godzin.
    Baniak z brzeczką owinąłem w ciepłą jupę i wstawiłem do szopy ze starą zeszłoroczną słomą (niektórzy twierdzą , że nazwa piwa wywodzi się od kaszubskiej jupy czyli roboczego ciepłego płaszcza/kurtki. Jeżeli uznać, że autorami tego piwa wcale nie byli gdańscy piwowarzy tylko puccy, bo taka jest jedna z hipotez ,to takie pochodzenie nazwy jest całkiem możliwe). Już po pierwszym tygodniu pojawiły się pierwsze wykwity i trochę szumu na powierzchni, niestety potem przyszła fala upałów i na ponad tydzień musiałem piwo schować do piwnicy. Piwo jeszcze przez tydzień albo dwa potrzymam w szopie niech nałapie kaszubskich drożdży. Jestem bardzo ciekaw co mi z tego wyjdzie.

  5. Czy gdyby dodano drożdży winiarskich (zakładając, że są szczepy, które to uciągną) to w dalszym ciągu byłoby to jopejskie? Czy musi być totalnie dzikie?

  6. Nie germanizujmy Gdańska, ani piwa jopejskiego! To rdzennie polski trunek z polskiego miasta! Gdańsk został założony przez Słowian jako osada rybacka gdzieś na początku naszej ery (historia podaje V-VI wiek). Niestety będąc pod silnym wpływem narzuconego nam katolicyzmu większość historyków za początek dziejów Gdańska uznaje niesłusznie datę 997, czyli przybycie na te tereny św. Wojciecha (jakby to Gdańsk spadł z nieba, albo wyrósł spod ziemi u stóp Wojciecha od razu jako całkiem okazała osada, czy nawet małe miasteczko). 😉 W X wieku książę Mieszko I przyłączył Pomorze Wschodnie i Zachodnie, a tym samym Gdańsk do Polski. Gdańsk był w granicach administracyjnych państwa do roku 1227, kiedy to oderwało się i ogłosiło secesję Pomorze. Nadal było to jednak państwo słowiańskie, choć pod znacznym wpływem Niemiec. W 1248 Gdańsk dostał prawa miejskie. Już jako miasto powrócił w granice Królestwa Polskiego w roku 1294. Później na około 150 lat znalazł się w niewol krzyżackiej (1308-1454). W czasie, kiedy zaczęto produkować piwo jopejskie, a więc XVI- XVII wiek znajdował się on w granicach Rzeczypospolitej (od 1466 do 1793 (II rozbiór Polski)). Jest to więc trunek o rdzennie Polskim pochodzeniu i tak jak walczyliśmy o grodziskie, żeby nie było Graetzerem, tak nie nazywajmy jopejskiego joppenbierem! Fali kt, że w Gdańsku było wielu Niemców (o ile można było wtedy mówić o jednolitym Narodzie Niemieckim!), ale nie tylko, bo byli i Holendrzy i Belgowie i Szwedzi, oraz wiele innych nacji wynika z przynależności do związku hanzeatyckiego (do którego należały miasta z różnych krajów, nie tylko niemieckich, bo były i szwedzkie i polskie i holenderskie) oraz bardzo duży poziom tolerancji religijnej, w związku z czym przybywali do niego kupcy z całej Europy oraz cała masa dysydentów uciekających przed prześladowaniami do Rzeczypospolitej (w końcu było to państwo bez stosów).

    Jeśli chodzi o samo piwo, to skoro jest ono trunkiem tak wybitnym i za razem drogim można by zrobić z niego specjał narodowy na miarę porteru bałtyckiego czy śliwowicy, a nawet jeszcze większy i w cenie dobrego koniaku. Wiedząc, że panuje moda na dobre piwo i ludzie są w stanie zapłacić za dobry trunek bajońskie sumy ktoś, kto zacznie warzyć jopejskie na większą skalę może zbić na tym całkiem niezłą kasę! potrzebna tylko promocja, tak jak w przypadku grodzisza!

  7. Ciekawe, jakby się to potoczyło, jakby Gdańsk nie został wyjałowiony przez wojnę i komunę?
    Może dziś byśmy przechadzali się po alejkach w mieście z duszą, gdzie zabytkowe, prastare restauracyjne browary na starówce nadal warzyłyby jopejskie, z pokolenia na pokolenie?

Dodaj komentarz