Old Ale z Birbanta

12
323

Piwo, którego smak w dużej mierze wynika z drewna. Stąd i sceneria. Czy Old Ale musi być leżakowane z drewnem? Czy wióry/płatki dębowe dają podobne efekty jak leżakowanie w beczce?

O koszulkach pełne info macie tutaj, a kupić je możecie tutaj. W sklepie u Kolaborantów 😉 mamy już 9 wzorów, a lada chwila powinien pojawić się Kojot.

kolaboranci koszulki

12 KOMENTARZE

  1. Piwo i może ciekawe ale ciężkie i alkoholowe. W zasadzie to do obowiązkowego leżakowania. Faktycznie decha z lakierem wychodzi. IMO tylko dla sprawdzenia stylu i koneserów. Ja drugie kupiłem tylko i wyłącznie z myślą o przeleżakowaniu do 2016, mam nadzieję, że się “ułagodzi”.

  2. Piłem to piwo na festiwalu i z butelki. Na festiwalu najlepsze piwo, z butelki nie przekonało mnie. Jak dla mnie nuty rozpuszczalnikowe bardziej wyraźne niż samo drewno, na festiwalu czułem głównie drewno, co było super. Czy wersja festiwalowa smakowała Tobie inaczej?

  3. czy tylko mnie się kojarzy nonic z nocnikiem? i czy to nie przypadek że oba nadają się do “przechowywania” jasno złotej cieczy o idealnej klarowności? 😉

  4. Wiadro – bo ja tak nazywam ten cały nonik, do takiego piwa… Szkoda komentować. Krótkie spodenki do garnituru, bo jedynie tak bym to podsumował.

  5. Szczerze mówiąc u mnie zdominował wszystko zapach plastiku, rozpuszczalnika (może apteki?) w pierwszej chwili skojarzył mi się z dzieciństwem i wakacjami – zapach dmuchanych “pufek” (motylków?), koła do wody i innych tego typu gadżetów, które cały rok leżały gdzieś leżały zamknięte i po wyjęciu intensywnie “dają” czymś sztucznym, chemicznym. Zastanawiam się czy piwo mogło się po prostu zepsuć w sklepie albo w transporcie, bo kupiłem je razem z Birbant Belgian Blond Ale, w którym z kolei dominował aromat starych jajek i trochę warzyw???

    Było to pierwsze tak niemiłe zaskoczenie w mojej piwnej przygodzie… Warzywa się już zdarzały, “zatęchła piwnica” czy “mokra szmata” także, ale nigdy nie dominowały w tak oczywisty sposób.

      • Problem w tym, że u mnie niczego poza bejcą nie było, dodatkowo drugi Birbant (Belgian) jako pierwsze piwo ze wszystkich, które próbowałem skończył w kanalizacji, stąd pytanie czy mógł być to efekt zepsucia, bo trochę nie chce mi się wierzyć, żeby efekt ten był zamierzony, nie w takim stopniu, na browar.biz’ie w opisach pojawia się cała gama różnych aromatów i mam poczucie, że tylko mnie się trafił bubel. Specjalnie szukałem po sieci jakiejś recenzji, w której pojawiłby się ślad tego, co sam wyczułem i dwa pierwsze komentarze pod Twoim filmem to jedyne na co trafiłem. Zastanawiałem się, że może to od słońca, ale po pierwsze: ciemne butelki, po drugie: w Old Ale to nie był skunks.

  6. Tomku może będzie kiedyś okazja zdegustować na blogu Miss big foot z Birbanda uwarzone w kooperacji z poznańską Piwną Stopą? Piłeś już? Na prawdę jestem bardzo ciekawy twojej oceny 😀

Dodaj komentarz