N° 10.A (American Pale Ale) z Browaru Ninkasi

58
474

Decydując się na nazwę w postaci numeru stylu wg BJCP niestety trzeba się liczyć z tym, że się w ten styl nie utrafi. Czy udało się trafić w przypadku American Pale Ale z Browaru Ninkasi, który obecnie warzy w litewskim browarze Astravo.

Film powstał w ramach współpracy z browarem Ninkasi.

58 KOMENTARZE

    • Ludzie dajcie sobie już spokój z tym hejtem na współpracę! Każdy chyba za kasę pracuje? A ty ziomem za darmo pracujesz i powietrzem się żywisz?!

      • Czy na Tym blogu komentujący to sama gimbaza, która nie wie co się na świecie dzieje? Gdzie we wpisie ziomka widzicie hejt na Tomka, że za recenzje bierze pieniądze? Ninkasi tonie i ostatkiem tchu próbuje przeżyć. Wcale się im nie dziwie. Tonący brzytwy się chwyta to przecież nie jest hejt na Tomka. BTW. Myślę, że gdyby zaczęli współpracę z Tomkiem rok temu to dzisiaj nie mieliby żadnych problemów.

    • No kolejny, któremu się wydaje, że bloger to instytucja charytatywna… nic więcej nie piszę, bo szkoda to ciągnąć, ale jestem zafrapowany skalą takiego podejścia. Ta sama taśma odtwarzana aż do zajechania, na każdym niemal poczytnym blogu.

    • Albo inaczej: nie ma Cię u Kopyra, to nic nie sprzedasz. O Ninkasi jakoś tak ciągle było cicho, nie tylko tu.
      Jak patrzę na oceny piw, to się w sumie nie dziwię, ale o ile z Oatmeala nic nie pamiętam i było to jedno z pierwszych piw, które piłem “świadomie” i nie wiedziałem czego się spodziewać, a czego nie, o tyle Black Witch i ESB piłem na WFP i nie były tak fatalne, jak czytam w necie. ESB smakowało jak Angielskie Śniadanie z Pinty, z podbitą goryczką.
      Coś mi te oceny nie współgrają z rzeczywistością.

    • Drogi ziomku… Myślę, jednak że Tomek prowadzi dwój blog profesjonalnie, zachowując pełny obiektywizm. Robiąc to komercyjnie potwierdza tylko zasadę, że profesjonalna obsługa kosztu. Czy ty chodzisz do pracy gdzie otrzymujesz pensję czy jesteś wolontariuszem?

        • Wolność słowa to prawo mówienia to co się myśli, a nie obwinianie kogoś pomimo, że nic złego nie zrobił.

          Jeśli wolność słowa istnieje to namawiaj kogoś do samobójstwa, a jak je popełni to przed sądem powiedz, że masz prawo mówić co Ci się podoba bo jest wolność słowa, więc nie jest to Twoja wina, że się ktoś zabił.

          Wolność słowa istnieje w pewnych granicach, a jeśli się tych granic nie widzi to trzeba wrócić do przedszkola i nauczyć się, że albo nie powinno się hejtować albo po prostu trzymać japę na kłódce.

        • “Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka” – Alexis de Tocqueville

    • Kopyr, tylko pogratulować społeczności, która zjada na śniadanie takich stereotypowych do bólu hejterów jak ten, zanim Ty się zdążysz odezwać. 🙂

      To jeden z powodów dla którego jest to jedno z moich ulubionych miejsc w polskich internetach.

    • Drogi Ziomku. To jest praca Pana Tomasza. Pewnie jeszcze nie pracujesz, ale jak się wykonuje jakąś pracę, to ważną sprawą jest otrzymanie za nią wynagrodzenia. Tomek już nie raz pokazał, że piwa we współpracy nie mają taryfy ulgowej. Pozdrawiam Ziomku i Ciebie drogi Tomku.

  1. Ostatnio w sklepie rzuciło mi się w oczy to piwo, ale jakoś wydawało mi się nieciekawie (i zagraniczne) dlatego się nie skupiałem nad nim 😉
    A jak z goryczką? Na stronie jest IBU 45, więc raczej średnia?

    PS Jakaś taka dziwna czołówka, te dziury takie średnie.

      • @PS spoko, to twoja twórczość, ale moim zdaniem te wcześniejsze były bardziej czytelne, lepiej było widać co to za piwo 😉 Mi ten szablon skojarzył się z jakimiś perfumami 😛

      • Jeśli rzeczywiście jest ok. 45 IBU to jak dla mnie trochę mało. Fakt, że APA zazwyczaj są mniej goryczkowe niż IPA, ale jednak ja na tym poziomie to goryczki już prawie w ogóle nie wyczuwam 😉

  2. Panie Tomku czy to możliwe żeby w zależności od butelki poziom diacetylu był różny? Ja w tym piwie czułem samo masło w aromacie i w smaku, nic oprócz tego. Masło masło masło. Piwo skończyło w kiblu. Jak to jest z tym poziomem diacetylu? Albo może po prostu ja mam tak, że nawet minimalny diacetyl przysłania mi wszystko.

    • Oczywiście, że osobnicza tolerancja na diacetyl (i każdą inną wadę) jest różna. Ja nie jestem uczulony na diacetyl, kiedyś (przed Sępem) to go nawet lubiłem ;). Po drugie, zapewne chodzi o temperaturę serwowania. Im piwo zimniejsze tym mniej aromatów, które mogłyby ten diacetyl przykryć.

      • Ja np. należę do tych, którym nawet małe stężenie diacetylu przeszkadza, a jak jest go tyle co w piwach z Witnicy czy Jabłonowa to prawie nie mogę czegoś takiego wypić. Natomiast nie czuję w ogóle DMSu czy słynnego mokrego kartonu (lub nie wiem jak je rozpoznawać).

  3. Ja jakoś to piwo zmęczyłem, ale diacetyl ewidentny. Gdyby nie ta goryczka, która mimo wszystko dość dobrze przysłania wady, to z pijalnością było by ciężko IMHO.

  4. Identyczne wrażenia miałem. Piwo całkowicie poza stylem. Byłem nieco zniesmaczony, bo nie dość, że było słodkie i karmelowe, to jeszcze jakimś cudem “cienkie”. Koniec końców nie dopiłem.

    Z innej beczki – oczywiście wzrost ilości browarów, z którymi współpracujesz cieszy (podobnie jak to, że i tak oceniasz je uczciwie), co jednak martwi, to to, że drastycznie kurczy się ilość recenzji polskich piw z browarów, z którymi nie współpracujesz – co przy sporej ilości piw zagranicznych branych na warsztat jest zjawiskiem logicznym, ale radować się nie ma z czego. Pewnie większość widzów, jak ja, preferowałaby proporcje recenzji z dużym wskazaniem na rodzime piwa.

  5. Jakaś szansa na degustacje kooperacyjnych piw Pracowni i Szału Piw, nowych piw z Zawiercia, nowych Olimpów lub chociażby Wrężela?
    No kurczę tyle ciekawych piw się ukazało a tu w większości przypadków jeśli chodzi o polskie marki to regularnie pojawiają się tylko te co “współpracują”.

    • Pracownia we Wrocławiu jest nieosiągalna w butelkach. Nowe piwa z Zawiercia, to nie wiem jakie masz na myśli. Co do Olimpu, to jedyne co miałbym ochotę spróbować to Zefir na Oktawii, nie było go w Drink Hali, jak tam byłem. Jest parę piw polskich jeszcze do zdegustowania, ale oczywistym jest, że pierwszeństwo mają współprace.

      • Pracownia+Szałpiw też? Bo o ile PP w Łodzi się nie uświadczy – Dwa Smoki się pojawiły, a tak nie widziałem ich nigdzie poza beczkami – o tyle numerowane kooperacje warzone w Wąsoszu są dostępne bez najmniejszego problemu we wszystkich dobrych piwnych sklepach.

        • No, to by się zgadzało – tych warzonych w Pracowni u nas też się nie uświadczy. Ale to w takim razie znaczy, że dwa piwa mogły(by) się pojawić bez problemu 😉

      • Dokładnie, ja nowości biorę w ciemno jak styl piwa mi pasuje. Chyba, że wcześniej dany browar nie zachwycił to czasami szukam opinii o nowym piwie w necie. 🙂

  6. Jak wygląda sprawa z datą? Skrócili ją czy dalej dają takie długie daty? Gdy piłem N6A z ich browaru to miałem taki kwas, że ledwo to wypiłem. Piwo wtedy miało jeszcze miesiąc ważności, więc nie powinno takie coś być.

    • To było chyba Cream Ale. To, że coś z tym piwem jest nie teges to było czuć. Ewidentny kwasik, ale… Pomimo tego kwasku było zajebiste, smakowało trochę jak kompocik. Że wtedy było tak jakoś ciepło to przyznam, że specjalnie kupiłem jeszcze dwie butelki. Mnie to dosyć smakowało i przyznam, że dobrze im to skwaszenie wyszło 😛

      • Sam smak piwa był świetny ale ta kwaśność zabijała całe piwo. Do tego dochodzi fakt, że sprzedawca trzymał je na ladzie pod oknem, więc musiało się zepsuć. Dużo drobinek w piwie(i raczej drożdże to nie były). Bardzo dziwne piwo. Chętnie bym je teraz spróbował.

  7. Piłem to piwo i uważam je chyba za najgorsze jakie piłem, sorry. Jak można coś takiego wypuścić, nie mam pojęcia. Trzeba mieć tupet. Zero aromatu, zero smaku pale ale,diacetyl, praktycznie brak wysycenia. Wylałem je po kilku łykach. Gdzie mu tam do English Pale Ale. Naciągana historyjka. Jak wcześniej nie miałem większych zastrzeżeń do degustacji ze “współpracy” bo rozumiem, że za coś musisz żyć, tak to jest już mega przegięcie.

      • Popieram przedmówcę, oglądam wszystkie filmy na blogu, a pierwszy raz komentuję film bo jest to po prostu przeginka. To piwo nie nadaję się do picia, a diacetyl jest na takim poziomie, że tłumaczenie małą wrażliwością na tą wadę to jakaś kpina (przecież jesteś członkiem BJCP i PSPD). Zgadzam się również z tezą że pomijane są naprawdę ciekawe piwa nie będące we współpracy z Kopyrem m.in. Imperial Red AIPA oraz Nelson Sauvin z Birbanta, Demeter oraz Zefir z Olimpu, browar Wrężel lub wspomniane piwa z kooperacji Szałpiw i Pracowania Nr 1 i Nr 3 (Nr 2 tylko beczka).

        • Aż żałuję, że nie kupiłem. Klikałem piwa na świeży transport do domu i przy Ninkasi się zawahałem… ale, że mam ze 3 APA w kolejce, to odpuściłem. Ciekawy jestem, jak z tym diacetylem tam jest faktycznie.

          Nelson Sauvin, Demeter i Zefir natomiast trafiły do koszyka. Mam nadzieję, że słusznie.

  8. Kurczę, widziałem to piwo i zrezygnowałem jedynie dlatego, że myślałem, że ta dziesiątka na etykiecie to ekstrakt, a ja na coś konkretniejszego ochotę miałem.

    • I w Polsce obecnie obowiązująca nomenklatura (po jakichś reformach) mówi, że powinno się mówić diacetyl. Dwuacetyl kiedyś było poprawnie, historycznie ok, ale obecnie nieprawidłowo. Powinno się wręcz mówić/pisać ditlenek zamiast dwutlenek, wyjątek dla dwutlenku węgla, bo to taka stara tradycja, jeszcze z czasów początków lotnictwa.

      • Ciekawostka – w przedwojennych podręcznikach do fizyki pojawia się określenie “promieniowania nadfiołkowego” zamiast ultrafioletowego. 🙂

  9. Właśnie piłem to piwo i ten diacetyl był nie do przyjęcia. Z przykrością wylałem piwo, ale gdyby nie maślanka to mogła to być fajna angielska IPA. Szkoda…

  10. Taki scenariusz:

    1. Jesteś piwowarem i uwarzone piwo ci nie wyszło, ale nie chcesz go wylać tylko sprzedać. Co robisz?
    2. Zgłaszasz się do ‘współpracy’ ze znanym piwnym vlogerem.
    3. On z racji tego, że recenzja opłacona to:
    a) nie zjedzie tego piwa tak jak jak mógłby w przypadku braku ‘współpracy’
    b) w ogóle o nim wspomni (bo wiadomo ‘współpraca ma pierwszeństwo’)
    4. O piwie się mówi, może ktoś nie obejrzy recenzji tylko zobaczy, że Kopyr wspomina o tym piwie i je kupi…

    I tak jeden z poprzedników – nigdy nie komentowałem na blogu, ale to piwo to miało bardzo dominujący diacetyl i naprawdę ciężko było je wypić.

    Tomku pamiętaj, że siląc się na wyważone (i przez to mniej obiektywne) recenzję nadwyrężasz swoją reputację!

    Pozdrawiam

  11. Ja tak mam, że kupuję czasem w ciemno i często tak jest, że jak piwo jest wyjątkowo dobre lub coś mi w nim nie pasuje, sprawdzam w googlu czy Kopyr degustował. Z tym piwem było identycznie, otworzyłem, stwierdziłem – APA? wtf? i sprawdziłem czy jest recenzja Tomka Kopyra z blogu blog.kopyra.com.
    Okazuje się, że jest i mimo współpracy, jak zawsze szczera 🙂
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz