Thriller z Glastonbury

12
537

na cześć Michaela Jacksona, ale tamtego drugiego.

Kiedy to oglądacie jestem już w Wielkiej Brytanii, w Glastonbury. Mam zamiar nagrać ciekawe filmy, właśnie z browaru, w którym Polak – Paweł Kubiński warzy m.in. Thrillera.

12 KOMENTARZE

  1. Kolejny raz mówisz że słaba goryczka, więc opiszę swoje spostrzeżenie. Piję piwo od około 16 lat, a od mniej więcej 9 lat bardzo regularnie, czyli niemal codziennie (sądzę, że miałem w tym czasie max 4 dni przerwy). Natomiast w okolicach połowy kwietnia tego roku doszedłem do wniosku, że piję chyba jednak zbyt regularnie i generalnie ostatnio za dużo. Postanowiłem więc zrobić sobie przerwę w piciu – trwała (tylko?aż?) 12 dni. Pierwszym piwem jakie wypiłem po tym “poście” był Lech Pils (tak, wiem że lepiej się mogłem postarać, ale w osiedlowym nie było nic lepszego). I muszę powiedzieć, że niesamowicie zaskoczyła mnie w tym piwie wysoka goryczka. Piwo, które normalnie smakowało jak woda nagle stało się gorzkie! A muszę przyznać, że gdy byłem regularnym konsumentem piw np z Ale Browaru i Pinty do nawet Rowing Jack i Atak Chmielu nie wydawały się dość gorzkie. Po tym eksperymencie zrozumiałem trochę osoby nie pijące na co dzień piwa, dla których smak Pilsnera Urquella to szczyt goryczy. Wg mnie nasze “zatkane chmielem” kubki smakowe są już tak otępiałe, że to co jest dla nas średnio-niską goryczką dla przeciętnego może smakować jak jakaś trucizna. Może jest jakiś odważny, który też zrobi taki eksperyment ?

    • Coś w tym jest, na Browar Feście w Poznaniu (parę dni temu) spróbowałem Citry z Birbanta i bodajże Szczuna z Szałpiw i były dla mnie, laika, mocno chmielowe. To znaczy pierwsze łyki dobre, “świeże”, natomiast trudno było to piwo już wykończyć, ostatki były nie do zniesienia 🙂

    • 9 lat codziennego picia piwa? Jakie ilości, zapytam bom ciekawy? i 12 dni postu przeżytego w jakim bólu? Czy to nie czas na poradnię odwykową?

    • Jest coś w tym, sam pije praktycznie codziennie piwo, ostatnio postanowiłem że zrobię sobie przerwę i mam podobne odczucia jak ty. Po 8 dniach pierwsze piwo smakowało strasznie gorzko ale to szybko przemija 😉

  2. Co do odczuć po pewnej przerwie w piciu piwa zgodzę się z Tobą w 100%, od czasu do czasu również mam taką przerwę z powodów zawodowych i rzeczywiście po tygodniowej nawet przerwie odczucie goryczki w piwie jest znacznie większe, ale wydaje mi się że nie ma to wpływu na jej ocenę, znając konkretny gatunek piwa mamy świadomość czego możemy się po nim spodziewać, zwłaszcza jeżeli Tomek zajmuje się degustacją i sędziowaniem piwnych stylów “zawodowo”, ma pewien pogląd co do goryczki w każdym z nich.

Dodaj komentarz