Premiera American IPA od Doctora Brew

20
697

i wywiad, a w nim naprawdę zaskakujące plany.

Dalszym ciągiem mojej współpracy z browarem Doctor Brew i hurtownią Beer O’clock jest relacja z premiery American IPA. Frekwencja dopisała, tym razem nie było problemów z piwem no i wywiadzie Marcin i Łukasz powiedzieli trochę więcej ciekawych rzeczy. Czyżby nowy trend w podejściu browarów do informowania blogerów i konsumentów o swoich planach. Do tej pory standardem było trzymanie kart przy orderach. Doctor Brew pochwalił się otwarcie naprawdę ciekawymi planami.

20 KOMENTARZE

  1. Należy się szacunek dla panów z Doctor Brew za taką otwartość. Mam nadzieję, że już wkrótce będzie można łatwiej zdobyć ich piwa. Powodzenia!

  2. Chmiel Magnum z Niemiec, Galaxy z Australii, Motueka z Nowej Zelandii oraz Cascade z … USA i mamy AMERICAN IPA. Świetnie! Proponuje Ameican IPA uwarzone z użyciem Marynki, Lubelskiego, Sybilli, Iungi, Lomika i …. Cascade. Jaki to ma sens nazywanie tak piwa?

    • Pytanie, jaki sens ma w ogóle przymiotnik przed IPA. W USA nie ma żadnych AIPA, są po prostu IPA. Natomiast u nas jednak AIPA tym się różni od EIPA, że jest zdecydowanie bardziej goryczkowe, pachnie intensywnie chmielem, szczególnie nutami cytrusów, żywicy i owoców tropikalnych. Jeśli uwarzysz IPA na takich amerykańskich chmielach jak Northern Brewer, Mt Hood i jeszcze parę innych, to będziesz miał EIPA, natomiast jeśli uwarzysz IPA na australijskich nowych chmielach to będziesz miał AIPA i nie będzie to Australian IPA. 😉 Jednym zdaniem ważniejsze jest jak piwo smakuje, niż z czego jest zrobione.

      • Też jestem jestem przeciwny takiemu szufladkowaniu. Niech IPA będzie po prostu IPĄ a styl chmielenia “po amerykańsku” nie musi oznaczać koniecznie używania tylko i wyłącznie amerykańskich chmieli.

    • A jaki ma sens nazywanie bursztynowego piwa Black IPA? Każdy jakiś widzi. American IPA poza rodzajem chmielu to też wyższy poziom plato, wyższy alkohol względem wyspiarskiego pierwowzoru, jaśniejsza barwa, drożdże o czystszym profilu. Mieszanie róznych odmian chmielu nie jest zabronione o ile zachowamy cytrusowo-zywiczno-trawiasty charakter całości. Hardcore IPA czy 5 AM Saint też mają nowozelandzkie odmiany i nie zmienia to faktu że są postrzegane jako American, tym bardziej że odmiany australijskie czy nowozelandzkie są do nich bardziej podobne niż Marynka i Lubelski.

      • Czyli nawet jeśli wyhodujemy nową odmianę chmielu w Kambodży, charakteryzującą się cytrusami i żywicą i uwarzymy piwo z dodatkiem tego chmielu (single hop) to będzie to AIPA. Rozumiem także, że jak wyhoduje się odmianę chmielu charakteryzującą się aromatem czosnku i zrobimy single hopa, to otrzymamy TIPA, czyli Transylvanian IPA. Dziękuję 😉

    • 1. dopóki piwo jest zgodne z opisem stylu AIPA -http://www.wiki.piwo.org/American_IPA tego typu zastrzeżenia to czepialstwo

      2. Nie ma stylu New Zeland IPA ani Australia IPA 😉

      3. Wszystkie te chmiele są z nowego świata i mogą być użyte w AIPA

      4. To czego użyto na goryczkę jest drugorzędne bo to chmielenie na zimno decyduje o aromacie w piwie

      • Uwaga, jaki szok! PIPA czyli Polskie IPA, też może być AIPA albo EIPA, a nawet IIPA!
        BTW, Magnum jest też uprawiany w USA, więc może być też chmielem amerykańskim, z kolei Cascade jest uprawiany w Niemczech i może być zaliczany do chmieli niemieckich.
        Mózg r***y!

  3. American IPA to jak dla mnie już odrębny styl ( mocno chmielony i aromatyczny, cytrusowy, żywiczny) i to z jakiego kraju pochodzą składniki nie ma znaczenia… To tak jakby ktoś zastrzegł że do Russian Imperial Stout można używać tylko składników pochodzących z Rosji a Porter bałtycki można było warzyć tylko w krajach na morzem Bałtyckim.

  4. A mnie dziwi czyjeś zdziwienie odnośnie ukrywania przez browary swoich planów. To jest BIZNES. Dlaczego o tym zapominacie? Konkurencja przychodzi z kamerką i z uśmiechem wypytuje o bliższe i dalsze plany warzelnicze – oczywiście należy się wszystkim podzielić, no bo jakże to inaczej? Tylko proszę nie argumentować, że to niegrzecznie w stosunku do konsumenta. Jego obchodzi piwo, które pije, a nie takie, które teoretycznie powstanie. Chyba, że kogoś bardziej rajcują ploteczki niż gotowy produkt, to zapraszam na pudelka.pl.

    • A słyszałeś o czymś takim jak publicity? O wywoływaniu oczekiwania itp. Przecież jeśli w wywiadzie pojawia się temat 3 pszenice, a za 2 miesiące inny browar wypuszcza 3 pszenice to widać kto od kogo zerżnął pomysł. Na rynku jest miejsca od cholery, to nie jest wyścig zbrojeń, tylko wspólna społeczność, której poszczególne browary są częścią. Pudelek poświęcony środowisku piwnemu, myślę że miałby się świetnie. 😉

      • Tomku, Twoja hipokryzja mnie przytłacza. Przy okazji wywiadu z Ziemkiem Fałatem napisałem, że nieładnie jest oczekiwać od innych ujawniania szczegółów, kiedy samemu ma się buzię zamkniętą na kłódkę. Odpowiedziałeś, żebym spytał Cię o Twoje plany odnośnie Browaru Kopyra , co też zrobiłem – nie miałeś wtedy żadnego nowego piwa w głowie (9.12.13). Dlaczego więc nie informujesz swoich widzów o nowościach w chwili podjęcia decyzji o uwarzeniu czegoś innego, tylko dopiero w chwili rozpoczęcia tego warzenia? Tak np. było z jasną Kawką. Domyślam się, że chcesz być pierwszym, który wypuści na rynek konkretne niestandardowe piwo.

        • Odpowiedź jest prosta drogi Watsonie – nikt ze mną nie przeprowadza wywiadów odnośnie tego co będziemy warzyć. 😀 Jak takie pytanie pojawia się w 100 pytaniach, to odpowiadam. Chyba raz było. Może Cię rozczaruję, ale nie mam zaplanowanych warek do końca roku.

  5. Okazało się że ta tajemnicza eksperymentalna odmiana to EXP 366, dostępna na rynku od dawna… Zresztą od lutego wiadomo że będziew Zeusie z Olimpu.

Dodaj komentarz