Okocim Porter – nowa wersja, czy nowa szata?

50
1280

Blogerskie śledztwo…

Bardzo dużo było próśb z Waszej strony, żebym koniecznie spróbował nową wersję Porteru z Okocimia. Długo to trwało, bo nie mogłem na niego trafić, choć trzeba przyznać, że zbyt aktywnie go nie szukałem. Ponieważ trafiłem za to na wcześniejszą wersję (w zdobionej butelce), to postanowiłem je porównać. Przede wszystkim z myślą o tym, czy te piwa czymś się różnią, czy nastąpiła jedynie zmiana szaty. Logika podpowiadała, że prawdopodobieństwo zmiany receptury jest nikłe, ale przeczyły temu dane z etykiety. Otóż stara wersja miała 8,3% alkoholu, a nowa ma aż 8,9%, co jasno wskazywałoby, że są to dwa różne piwa. Ponadto spotkałem się z tezą, że to piwo jest dłużej leżakowane (w końcu na etykiecie ma napis Mocno Dojrzałe), niestety wizyta na stronie Carlsberg Polska wątpliwości nie rozwiała. Po pierwsze, widnieje tam cały czas Okocim Porter w starej szacie. Po drugie, wyraźnie jest mowa o dwumiesięcznym leżakowaniu – to niezbyt długo.

Spróbujmy zatem czy te piwa czymś się różnią.

Podczas degustacji wpadłem na pomysł, żeby sprawdzić ekstrakt pozorny obu piw przy pomocy refraktometru i balingometru.

Dane wrzuciłem do ProMash’a, który potwierdził, że pomimo nie odgazowania próbek, nie skorygowania pomiaru ze względu na temp. i ze względu na niedokładność pomiaru za pomocą oka nieuzbrojonego ;), wszystko wskazuje na to, że jest to jedno i to samo piwo. Wynik wyliczony za pomocą ProMasha wynosi 21,5° Plato, a więc bardzo blisko deklarowanych na etykiecie 22° Plato.

promash

50 KOMENTARZE

  1. Bardzo ciekawe. Ostatnio byłem w Tesco i na półkach była zarówno nowa jak i stara wersja. Kupiłem jedną starą, nową pijałem. Czeka na wypicie. 😉
    Ogólnie rzecz biorąc faktycznie portery z okocimia są bardzo słodkie. Szczerze mówiąc czasem lubię wypić ten porter (jeden z tych dwóch) jednak fakt że są na rynku lepsze portery 🙂 Pozdrawiam, Tomasz 🙂

  2. mam tego portera ze złotą etykietą w piwnicy od 5 miesięcy kilka butelek .
    i niedawno patrzyłem to słodkość z tego portera jak by zanikła i jest goryczka i jest trochę kwaskowe . ale da się pić .

  3. Piłem tego w nowej butelce (tu od razu zaznaczam, że mi akurat ona bardziej się podoba) i właściwie to strasznie się zawiodłem. Paloności nie czułem prawie wcale, czułem za to ordynarny alkohol (i to nie – po prostu za mocna – nuta rumowa, którą uwielbiam w porterach, ale taka wręcz spirytusowa). Goryczka właściwie tylko alkoholowa. Słodyczy, o której wspominasz, właściwie też nie wyczuwałem. O ile dobrze pamiętam to obrazu rozpaczy dopełnił fakt, że był, jak dla mnie, o wiele za mocno nasycony. Najgorszy porter bałtycki jaki piłem.

    • Piłem te piwo jak tylko weszło na rynek i też nie wyczułem tej słodyczy, smakowało inaczej niż “stary” okocim. nie wiem czy było jeszcze za świeże czy na początku lali coś innego ale było słabe.

  4. Tomek nie myśl że się czepiam ale poprawniej jest powiedzieć “krój” niż “czcionka”, która oznacza w zasadzie kawałek prostopadłościanu z wypukłą literką.

  5. Mi osobiście podoba się nowa etykieta. Lubie po prostu te kolory.. może dlatego. Co do samego Porteru to już żywiecki metalowy 🙂 jest lepszy. Chyba najgorszy Polski Porter jaki piłem. Aczkolwiek nie próbowałem jeszcze Lwówka i Witnickiego.

    • Najgorszy jest moim zdaniem Krajan Porter i Fortuna 18, albo 19 Blg.,dokładnie nie pamiętam(ale naturalnie ten robiony pod marką Fortuna a nie Komes)

        • Jest ,ja kupiłem kiedyś w sieci Kupiec w Gdańsku.Zresztą może już nie istnieje taki Porter Fortuna, ale nabyłem go latem zeszłego roku.Szata graficzna jak Fortuna śliwkowa itp. tylko tło etykiety czarne.Podobnie zresztą jak i Krajan Porter dwa ciężkie słodkie do obrzydliwości ulepki

        • Sorry macie rację.Pochrzaniłem z Cornelius Porterem.O ten mi chodziło.Naturalnie Fortuna robi tylko Komesa.Te ich festyniarskie etykietki są jednak podobne.

  6. Mnie zdecydowanie bardziej podoba się etykieta nowsza 🙂 Tylko na kapslu umieścił bym logo Okocim.
    A w smaku właśnie ta śliwka w czekoladzie bardzo mnie ujęła i za to cenię sobie to piwo. Fakt jest słodkie i dla tego za często go nie piję, ale co jakiś czas wracam właśnie dla tej śliwki w czekoladzie. W piwniczce leżakują u mnie ze 2 buteleczki.

  7. Co do etykiety, to zabieg jest moim zdaniem dość oczywisty. Okocim wprowadzając nową, spójną identyfikację graficzną dla piw sezonowych, ale także i właśnie dla porteru chce upodobnić się do piw regionalnych/rzemieślniczych. Dla zwykłego konsumenta taka etykieta kojarzyć się będzie zupełnie inaczej niż duży i rozpoznawalny napis ‘okocim’. I to właśnie dzięki tej ‘toporności’ i jak to określiłeś ‘taniości’. A wiadomo, liczy się pierwsze wrażenie, dzięki któremu ktoś sięgnie po piwo, licząc na to że właśnie udało mu się w tesco upolować coś szczególnego z jakiegoś mikro browaru.
    To z resztą nic zaskakującego – wszyscy widzimy jak duże koncerny robią wszystko żeby zdobyć choćby procent rynku piw rzemieślniczych, który przecież cały czas ma się dobrze.

  8. A ja polecam leżakowanie porterów i nie tylko. Właśnie otworzyłem po roku leżakowania Komes porter i potrójne…pyszne, naprawdę zyskały. Żałuję tylko, że po jednej sztuce zachowałem…

  9. Szkoda że nie dodałeś do badań 3 “zupełnie innego piwa” np. porteru 18 z Lwówka albo jeszcze innego np. pilsa. Bo może być tak że przy tej metodzie pomiarowej i tak wykonanej, wszystkie wyniki są jednakowe. Czyli chodzi o uwiarygodnienie pomiaru.

  10. Dziesięciominutowa degustacja i jeden wniosek:

    “No nie wiem…”

    Kwintesencja Kopyra ;DDD

    A nowa etykieta całkiem fajna, taka blackmetalowa ;).

  11. Z innej beczki czy będziesz w najbliższym czasie degustował risa z de molena pod nazwą Hel & Verdoemenis właśnie go zakupiłem i jestem ciekawy twojej opinii .

  12. Jeszcze gdy bylo chlodniej w zeszlym roku:) zdarzalo mnie sie popijac dosc czesto te piwa i organoleptycznie mialem odczucie, ze to sa dwa te same piwa. Nie mniej jednak, nie wiem dlaczego, ale wg. mnie to stare (w zdobionej butelce) podobnie jak stwierdzil Kopyr – bylo o jeden ton mniej slodkie.

    Ogolem to piwo jest dobre i skojarzenia ze slodkymy sliwkamy w czekoladzie jest na miejscu. Przyjemnie krzepi i rozgrzewa po zimowym spacerze. Pasuje do deserow jak ciasta na gorzkiej czekoladzie czy kakao, ewentualnie jako popitka pod gorzka czekolade.

  13. Czy pomiar balingometrem też nie będzie zaburzony, skoro bazuje on na gęstości brzeczki, którą przecież obniża alkohol w gotowym piwie?

      • Piwowar domowy na bazie różnicy w Blg początkowym i końcowym oblicza zawartość alkoholu w swoim piwie. Skoro pomiar końcowy jest zaburzony, to te obliczenia są, delikatnie mówiąc, kompletnie nie informatywne, prawda?

        • Wydaje mi się, że pomiar czy to złą metodą czy to źle wykalibrowanym urządzeniem może również wykazać, że dwie próbki są takie same. Taki przykład: Mamy termometr, który zawyża temperaturę o 10’C. Jeśli wsadzimy go do 2 próbek o różnych temperaturach – zobaczymy róźnicę, choć wartość tych temperatur będzie przekłamana (ale róźnica będzie ta sama). Tak samo jest w tym przypadku. Nawet jak metoda nie jest pewnie “profesjonalna”, to nadal możemy z niej wywnioskować czy dwa piwa są tożsame.

  14. Tomku czemu wylewasz wciąż wodę na podłogę? Zapleśnieje ci parkiet jeśli masz. A jeśli masz linoleum to możesz się poślizgnąć i zabić się na wizji a pamiętaj, że twoje filmiki oglądane są także przed 22!

  15. Czy próbował Pan piwa Czarny Kot lub Biały Kot z radomskiego Browaru Zamkowego? Jest szansa na degustację? Piwo wydaje mi się być bardzo smaczne i warte uwagi.

  16. Hmm… jak jednak wyczuwam różnice. Muszę przyznać, ze stara wersja porteru nie ruszała mnie, a nowsza pijałem zimą często. Więcej było nut owocowych, czy b. słodkie? Na pewno mocniejsze alkoholowo.

  17. Piłem jak tylko wyszedł ten nowy. Dla mnie po starym to była petarda-dużo więcej goryczy i paloności-słodycz przykryta. Jak już skończył mi się zapas dostałem obie butelki w grudniu. W pewną sobotę zrobiłem taka samą degustacje jak Ty. Dla mnie nowy zdecydowanie lepszy. Mniej słodki, bardziej w kierunku żywca-ale nadal za słodki. Jakoś 2 tyg temu pilem 3 portery-Żywiec, nowy Okocin i Komes. I powiem że wygrał zdecydowanie Żywiec, a Okocim na końcu-dużo za słodki-w porówaniu do Żywca za mało paloności i goryczy.
    javiki

  18. Mi akurat ta słodycz Okocimskiego pasuje. Wiem, że nie jest to porządane ale cóż…
    Swoją drogą, w warszawskich Realach pojawił się Ciechan Porter 22*.

  19. ja dopóki co leżakuję ten stary bo nowy wyglądem jeszcze mnie nie zachęcił 😉 – co do strony Carlsberga to nie tylko zdjęcie pozostało to samo ale również info poziomie alkoholu – czyli nie zmienili nic 🙂

  20. Żeby teorii spiskowych było jeszcze więcej, mozna zawsze sądzić, że wybrane piwo w nowej wersji ma zbyt małą różnicę w dacie ważności w odniesieniu do tej starej, dlatego jest to to samo piwo. Jakbyś zdegustował nowego O.Porter ale z datami 04.2015 i dalej to różnica mogła by być większa i moim zdaniem chyba jednak jest. Ten nowy jest mniej słodszy (choć nadal jest z tych słodszych)ale ma więcej akcentów palonych i jest jakby pełniejszy a mniej ulepkowaty niż ten stary. Więc nowa teoria spiskowa jest, ziarno niepewności zostało zasiane a i tak wiem, że i tak nie zrobisz kolejnego porównania:] Pozdrawiam

  21. Może to sposób na ożywienie sprzedaży tylko i wyłącznie? Okocim porter jest na rynku od lat, mało kto do niego wraca, bo jest stary, znany itp. A tu proszę – nowe piwo, kreowane na rzemieślnicze, ambitne, można drożej sprzedać. Same plusy.

  22. Biorąc pod uwagę aspekt smakowy to jednak są różne portery. Stary w rzeźbionej butelce był ulepkowato słodki. Dwa razy zdarzyło mi się nie dopić tego piwa. Nowy jest wyraźnie mniej słodki. Próbuję kolejną butelkę, z różnych warek, i czuć inny smak. Nie zmienia to faktu, że do mojej czołówki nie trafił. Tutaj plasuje się Komes Porter, Black Boss Porter i Porter Łódzki (ten ostatni mimo zapuszkowania).

  23. Dla mnie to zawsze będzie jeden z ulubionych porterów. Może głównie z uwagi na sentymenty i miłe wspomnienia 🙂 Osobiście uważam, że jak na tak mocne piwo, alkoholu prawie nie czuć. Smak faktycznie nieco słodkawy, ale paloność też jest. Ekspert ze mnie żaden, ale to właśnie od tego piwa zaczęła się moja sympatia do porterów i w ogóle do ciemnych piw.

Dodaj komentarz