czyli belgijskie niebo i piekło.
W serii o piwnych stylach nadszedł czas na owocowe lambiki. Chociaż za najlepsze uważam te z Cantillon, to tym razem zdecydowałem się na degustację owocowych lambików z Mort Subite. Marka należąca do Alken Maes, którego właścicielem jest z kolei Heineken. Pokazuje dobitnie jak szerokie jest spektrum owocowych lambików dostępnych w Belgii. Jak łatwo się domyślić moim faworytem jest Oude Kriek, co jednak z Xtreme Framboise? Czy rzeczywiście można zrobić uczciwego lambika w browarze należącym do wielkiego koncernu?
W pierwszej części filmu poświęconego Mort Subite Oude Kriek omawiam jak powstają owocowe lambiki.
W części drugiej opisuję moje wrażenia z degustacji tego piwa.
Na koniec degustacja Mort Subite Extreme Framboise. Nazwa bardzo podobna, ale piwo diametralnie inne.
Lubicie owocowe lambiki? Jakie mieliście okazję pić?






























![Szwajcaria Saksońska i Czeska [bez żadnego trybu]](https://blog.kopyra.com//wp-content/uploads/2023/05/szwajcaria-saksonska-i-czeska-218x150.jpeg)




Czy wy też wpisując adres blogu kopyra wchodzicie przez przypadek na blog.kopyta.com 🙂 ?
A to cwaniaczki, na mnie żerują. 😛
czescy kowboje, wiadomo ci najzuchwalsi 🙂
Pewnie dlatego wyczuwasz końską derkę 😉
notorycznie
Niedawno siostra przywiozła mi z Francji Mort Subite Kriek, ale chyba zwykłego, nie oude…szkoda bo już się cieszyłem, ze wreszcie spróbuję prawdziwego niedosładzanego lambica. Tak czy inaczej, planuję go spożyć na święta i mam nadzieję, że bedzie nieco lepszy niż ten extreme malinowy.
Czy ktoś widział w Polsce (docelowo w Krakowie) piwa z Mort Subite ? W jakich cenach można je zakupić (może być euro) ?
http://www.strefa-piwa.pl/ ??
Jakby były w Strefie Piwa, to bym wiedział ;).
bardzo ladna wystawka piw belgijskich (lacznie z mort subite) jest w ch reduta w warszawie (carrefour) – nie wiem jak w innych carrefour
w Krakowie to może nie ale w Poznaniu były lub nawet są jeszcze…
mort subite oude kriek (butelka 375ml korkowana) była po 17 lub 19zł
Skoncentrowałeś się na owocowych (Lambics fruités), a zapomniałeś (poza Gueuze), że są jeszcze Faro i Mars.
Należy też zauważyć pewną regułę, że nazwy piw owocowych na bazie piwa lambic biorą się od francuskich słów określających owoce, z których zrobiono „wsad”. Czyli np. lambic malinowy to Framboise, a lambic porzeczkowy to Cassis.
wszytatko spoko i elegancko ale mógłbyś mówić gdzie i za ile kupiłeś dane piwko
Trochę się powymądrzam językowo: jednym z dziwactw języka francuskiego jest to, że zbitkę liter „ill” czyta jak normalne polskie dźwięczne jot:
Caillou = kaju
Cantillon = kantiją
No w sumie tak słyszałem [kantiją], ale że nigdy z francuskim nie miałem do czynienia, to zdecydowałem się na wymowę spolszczoną, czy może zangielszczoną. No ale postaram się zakonotować. Z Hoegaardenem, też jest podobnie. Raczej mówię [hegarden] niż [huharden] albo Grolsch [grolsz], a nie [hrolsz].
Bardziej razi gdy mówisz lejdi blansze zamiast bląsz 😉
dawno oglądałem i nie pamiętam czy mówiłeś – ale czy taki zakorkowany Lambic może przysłużyć się smakowej różnorodności w mojej piwnicy ? Wiem ze czesto pytam co można leżakowac – wynika to z tego że zapodałeś mi bakcyla na ten trend – pierwszym odcinkiem jaki na tym blogu oglądnąłem to wylezakowane portery 😉
Tomaszu, czy mógłbyś wyjaśnić dlaczego w ogóle naturalny lambik jest kwaśny? Skąd się ta kwaśność w nim bierze i ostaje? Przecież inne piwa prawie nie są kwaśne, ich smak przesunięty jest w stronę goryczki lub słodu. No i dlaczego lambiki mają zazwyczaj tak mało alkoholu? To żałosne, że Lindemans stosuje słodzik w Krieku, ciekawe czy do innych swoich smakowych lambików też go dodają (?). Mam nadzieję, że przynajmniej w Old Kriek Cuvée René, który w 2013 dostał tytuł World Beer Awards (Best Kriek) nie ma żadnego słodzika…