Perła zainwestuje w Zwierzyńcu

13
557

ale się nie ucieszycie…

Kiedy okazało się, że przetarg na dzierżawę browaru w Zwierzyńcu, jednym z najstarszych browarów w kraju wygrała lubelska Perła pojawiły się głosy, że to pewnie tylko wybieg. Że przez rok nic nie będą produkować, a potem zrezygnują. Wszystko po to, by zablokować wejście do browaru Marka Jakubiaka właściciela Ciechana i Lwówka. Tymczasem jest potwierdzone, że Perła zamierza zainwestować w Zwierzyniec. Podobno około 10-15 mln zł. W browarze ma być warzone “piwo premium”, prawdopodobnie na początek coś około 13-tki lub 14-tki, dolnej fermentacji. Na pewno zaś droższe niż piwa w aktualnej ofercie Perły.

Na Brau Beviale dowiedziałem się, że sprzęt dostarczy czeska Destila. Będzie to warzelnia o wybiciu 30 hl, czyli nieszczególnie duża, ale umożliwiająca uwarzenie 4 warek dziennie. Co prawda 4 warki nie robią takiego wrażenia jak 15 warek na dobę w Browarze w Elblągu, ale dają już 120 hl jednego dnia. Do tego tankofermentory… Zaraz, zaraz jakie tankofermentory? Przecież w Zwierzyńcu była otwarta fermentacja. To prawda była. Ale już nie będzie. Mało tego, warzelnia i tanki nie staną w budynku browaru, ale w nowo wybudowanym budynku. Zapewne coś w stylu tanich konstrukcji “z blachy falistej”. Jak to powiedziałem przy przedstawicielu Destili, to się tylko uśmiechnął. Być może z powodu celności tego porównania. Podobnoż Destila robiła dla Perły audyt, czy da się to zrobić w budynku browaru, ale okazało się to albo niewykonalne, albo nieopłacalne. Stawiam na to drugie.

Zapewne wkurzy to wszystkich – piwoszy, starostwo, być może spadkobierców, którzy usiłują odzyskać nieruchomość, bo browar nadal będzie martwy. W najlepszym razie będzie pełnił funkcję reprezentacyjną (biura, może restauracja), być może magazynową, a może po prostu będzie stał pusty. Dodatkowo powstanie jakiś budynek, który raczej nie ozdobi dotychczasowej architektury i otaczającego jej parku. Z drugiej strony można zrozumieć Perłę, jeśli coś poszłoby nie tak, na przykład nieruchomość wróciła do spadkobierców Zamoyskich, to po prostu browar się rozkręci i przeniesie w inne miejsce. Podejrzewam, że wówczas już historyczny budynek browaru nie będzie się nadawał do wznowienia w nim produkcji.

Prawnicy Perły zapewne sto razy przeczytali umowę w tę i z powrotem i zapewne wszystko będzie zgodnie z literą tej umowy, choć przecież w rażącej sprzeczności z jej duchem. Wymogiem było rozpoczęcie warzenia w ciągu 12 miesięcy i osiągnięcie docelowo wydajności minimum 10 tysięcy hl rocznie. Ponieważ 10 tysięcy hl są w stanie uwarzyć w 3 miesiące, więc oba warunki będą spełnione. A że warzenie nie odbędzie się w pomieszczeniach starej warzelni, a fermentacja w piwnicach? Przecież w umowie nie ma o tym ani słowa.

Nie ukrywam, że choć rozumiem motywację Perły, bo inwestowanie w zabytku jest i kosztowne i uciążliwe, to jednak oceniam ją negatywnie. Jest to po prostu pokazanie piwoszom i tym, którzy przejmowali się losem historycznego browaru, gestu Kozakiewicza. Zobaczymy czy smak warzonego tam piwa zatrze złe wrażenie, jakie już na początku wywoła ta informacja.

PS: w tym kontekście określenie “łamiąca wiadomość” brzmi jakoś mało śmiesznie :(, więc je sobie darowałem.

13 KOMENTARZE

  1. Ja się tylko zastanawiam czy urzędnicy formułujący te przetargi maja takie problemy z myśleniem czy to jest wszystko ukartowane a my się tym przejmujemy? Bo jak inaczej wyjaśnić fakt, że dorośli ludzie nie potrafią tak sformułować umowy dzierżawy by wszystko odbyło się z “duchem gry”?

  2. Odebrano perle ten browar, bo zamknęli produkcje, stał i niszczał, a teraz wygrali przetarg. Jak można odebrać komuś browar, a potem w ogóle umożliwić mu start w przetargu. Przecież jak im sie wcześniej nie opłacało nic tam robić to nagle w tym samym miejscu sie ma opłacać? Wiadomo, że było to dosyć podejrzane.

  3. A co do unitanków. W Tarczynie gdzie produkowane są niektóre piwa z serii “Manufaktura Piwna” też mają tankofermentory. Chyba jest ich z sześć.

    • Tankofermentory to nie jest największe zło na świecie, ale w tym akurat wypadku wypadało uruchomić browar z tradycyjnym sposobem warzenia i fermentacji. Gdyby ktoś tam myślał, to można z tego zrobić nomen omen perłę. Ale chodziło przede wszystkim o niewpuszczenie konkurencji na swój teren.

      • Oczywiście, że o to chodziło. Zgadzam się. Nie po to przez kilka lat likwidowali większość dawnych browarów ZP Lublin. Do dziś jednak nie rozumiem dlaczego sprzedali udziały w browarze w Łomży (tzn. inwestor kontrolujący Perłę i Łomżę sprzedał). Jaka była w tym taktyka?

      • Zgadzam się również z tym, że popełnili błąd nie inwestując w wanny do otwartej fermentacji. Podejrzewam, że zamierzają urządzić tam również coś w rodzaju ścieżki dydaktycznej. I teraz co pokażą? Czym pochwalą się turystom?

  4. Otwarta fermentacja to fetysz. Smakują wam walące diacetylem czeskie piwa? To własnie efekt otwartej fermentacji, piwo nie może spokojnie dofermentować, bo trzeba je szybko przelać do leżaka i zaszpuntować, żeby zdążyło się nagazować.

    • To raczej nagazowanie piwa to fetysz. Zwłaszcza w Polsce. Jakoś piwa w Górnej Frankonii są wysycone minimalnie i smakują świetnie. Polskie są przegazowane, tak że uszami wychodzą i jakoś im to nie pomaga.
      Tak, lubię diacetyl w czeskim piwie. W rozsądnych ilościach. Czy wg Ciebie w tanku po przepompowaniu nie można już podnieść temp. żeby zredukować diacetyl? Można, tylko że jest to nieefektywne. Ale to nie znaczy, że zaraz po przetoczeniu trzeba dawać 0°C. Z Twojego twierdzenia wynikałoby, że w tankofermentorze nie powstaje diacetyl, a to jest sprawa zupełnie obok.

      Natomiast faktem jest, że w otwartych zbiornikach fermentacyjnych drożdże są mniej zestresowane niż w tankofermentorach, zwłaszcza tych wielkich. Sam bym się nie zdecydował na otwartą fermentację, ze względów praktyczno-higienicznych, ale doceniam tych, którym chce się podjąć to ryzyko.

  5. Szukałem i znalazłem wątek – bo i mnie on poruszył. Z tą konkurencją jednak na szczęście nie jest tak jak można wywnioskować z Twojego wpisu bo browar Jagiełło w Chełmie radzi sobie całkiem dobrze i mimo że uciekli oni w owocowe wydziwienia to ich sztandarowy Magnus pozytywnie mnie zaskoczył pomimo tragicznej, niechlujnej i nietrwałej etykiety. Niestety jednak masz rację, kolejny konkurent zmusił Perłę to takiego posunięcia choć ja osobiście byłem cholernie zadowolony kiedy w gazecie przeczytałem, że pan Jakubiak “zatrzęsie” tym regionem, niestety przegoniono go do Darłowa. W Zwierzyńcu zaś nie wierzę że coś piwnego się zadzieje. Perły nigdy nie lubiłem i denerwuje mnie ta publiczna orgia nad tym trunkiem przy wyniosłych słowach, że “wspieram Browar Lubelski”. Jak się okazuje nie pije się tutaj piwa dla smaku, ba – nawet dla etykiety ale dla “wsparcia”. Ja zaś z jednej strony żałuję ale zdrugiej cieszę się w duchu że muszę jechać do Gdańska aby napić się piwa. Mam nadzieję że moją antypatie do rodzimego browaru potwierdzisz którąś ze swoich degustacji, choć ciekawie byłoby gdyby się ona nie potwierdziła – zostawmy to przyszłości.

    – Do browarnika Tomka doszła paczka z Perłą Winter – być może i Tobie cos przysłali 😉 – pozdrawiam.

Dodaj komentarz