08.11.2012 International Stout Day

35
559

czyli wielka premiera Kawki.

Zacznę od przeprosin – wymieniając lokale, w których dziś poleje się Kawka zapomniałem o pubie Fama z Milicza, za co przepraszam. Oczywiście Międzynarodowy Dzień Stoutu to nie tylko Kawka. Kiedy 16. sierpnia rzuciłem Marcinowi Chmielarzowi z blogu portery.pl pomysł, aby w Polsce zorganizować International Stout Day wiedziałem, że trafiłem do odpowiedniego człowieka, ale nie wiedziałem, że aż tak zaangażuje się on w ten projekt. Z kilku lokali o których na początku myśleliśmy, zrobiła się z tego całkiem spora litania. Myślę, że będzie big success i Polacy podzielą moją i Masona miłość do stoutów i porterów.

Poniżej zobaczycie dwa odcinku filmu, w którym bardzo grubą kreską naszkicowałem historię stoutu, wyjaśniam dlaczego stoutu, a nie stouta, oraz degustuję Kawkę. Zapraszam do obejrzenia.


Jak powstawała Kawka możecie zobaczyć tutaj.

PS: Oczywiście zdaję sobie sprawę (po obejrzeniu filmu), że wiele razy użyłem stouta i chyba nawet portera. Cóż przyzwyczajenie drugą naturą człowieka. “Tak” się chyba też pojawiło. 😉

35 KOMENTARZE

  1. RIS był bardzo mocny bo…takiego piwa oczekiwali konsumenci. Do Rosji wysyłano rózne piwa, także słabsze np brown ale albo brown porter. Przymiotnik “russian” pierwszy raz został dodany w XX wieku i głownie chodziło o dowartościowanie stylu, pokazanie, że takie piwo kosztował sam car. A były to już czasy trudne dla piw mocnych bo wszystko zmierzało w kierunku obniżania bailingu i piw bardziej sesyjnych – mocne alkohole obrywały od rządów wysokimi podatkami, w USA szalała prohibicja i trzeba było uświadomić ludzi, że taki RIS to coś elitarnego, fajnego, dla wybranych. Podczas gdzy w XIX wieku pijali go różni konsumenci z róznych stanów społecznych.

  2. No nieładnie, że o mnie zapomniałeś. No ale rozumiem, że zapomina się o tym co blisko. 🙂
    Przywieziesz jakieś dobre piwo dla mnie z wycieczki i będziemy kwinto :))

    • Tradycyjnie ze szklanki pintowej, czyli np. nonic. Ze względów degustacyjnych polecam sniftera. Kufel pod względem praktycznym będzie tak samo dobry jak nonic. Ze względów estetycznych będzie oczywiście znacznie gorszy niż szklanka.

  3. Chylę czoła, ponieważ Twoje starania o poprawność językową są tym cenniejsze, że dziś, w medialnym świecie, niemodne. Tym bardziej zgrzyta w uchu zwrot “żeśmy uwarzyli”…
    Pozdrawiam

  4. Udało mi się dorwać w Piwonii jedną z ostatnich Kawek 🙂 ale niestety Kangura ktoś mi sprzątnął sprzed nosa… 🙁

    W jakiej temperaturze Kawkę byś polecał degustować?

  5. Z wiszącym językiem udałem się do Strefy Piwa, a tam Kawki nie było 🙁 Podobno jutro dojedzie, ale świętowanie Dnia Stoutu Blanche de Namur może nie będzie aż takim świętokradztwem …

        • eee…na jak nie było jak była 😉 fakt, że spóźniona, bo na lawecie przyjechała, ale parę minut po 22 nalewak nie wyrabiał 😉 a co do innych…na innym nalewaku do degustacji był Oatmeal Stout z warsztatu Pracowni Piwa Tomka Rogaczewskiego.

        • W Pubie tak, to nawet doczytałem. Ja niestety doczołgałem się wczoraj tylko do sklepu, a tam tylko Primator Stout. Dziś Kawki w butelkach też nie ma, ale mają być. Mam nadzieję, że cierpliwość popłaci …

  6. a jak to robicie, że piwo uwarzone w browarze restauracyjnym są w butelce? jest tam jakaś mini-linia rozlewnicza, czy piwo lejecie ręcznie i kapslujecie ręcznie? może głupie pytanie ale nie wiem.

  7. Oj, parę rzeczy trzeba lekko naprostować ;). Kiedy powstały maszyny parowe, a tym bardziej palarka do słodu to porter już od lat był dominującym piwem w Londynie. Powstanie porteru: około 1720 rok, pierwsza maszyna parowa w browarze: 1784 rok, palarka słodu: 1817 rok.
    Dry Stout został dry, bo był głęboko odfermentowany. Wojenna zawierucha odbiła się mocno na wyspiarskich piwach, z powodu problemów z zaopatrzeniem piwa stawały się coraz słabsze. Guinness Extra Stout z 1914 roku miał 17,8 Blg, w 1922 roku 13,3 Blg, w 1946 roku już tylko 11,6 Blg (choć była też wersja 10,2 Blg). Potem trochę się to podniosło (do 12 Blg), ale nie wróciło do dawnego poziomu. Według kart historii, w których się właśnie ponurzałem w 1950 roku nastąpił mały przełom – odfermentowanie wzrosło z ok. 74% do ok. 84%. To musiało mieć wpływ na smak, piwo stało się bardziej wytrawne.
    Foreign Stout nie był piwem mocniejszym, tylko mocniej nachmielonym. FES Guinnessa z 1824 roku miał tyle samo ekstraktu, co ich Double/Extra Stout (ok. 19,6 Blg), który nie był przeznaczony na eksport. Znasz jakieś wiarygodne źródło historyczne, lub współczesne opracowanie bazujące na wiarygodnych źródłach, które podaje że piwa eksportowe musiały być mocniejsze aby przetrwać podróż?
    To samo przy RIS – on nie był mocny po to, aby móc przetrwać podróż, tylko dlatego że takie piwo przypadło do gustu klientom! Co do nazwy – imperial raczej nie miało związku z Imperium Rosyjskim, tylko znaczyło to co dziś. Imperial Stout – najmocniejszy stout. Najwcześniejsze znane mi użycie tego słowa w połączeniu z piwem pochodzi z 1821 roku, z Edynburga. Był to Imperial Porter i nie był przeznaczony na eksport do Rosji. W 1830 roku pojawił się Imperial Ale i Imperial Stout. Imperial czyli najmocniejsze, najlepsze. A Russian pojawił się na początku XX wieku, oznaczając piwo „warzone jak dla Carów Rosji”. Ot, marketing.
    Porter Bałtycki na początku swojej historii był piwem górnej fermentacji, dopiero później zmieniono mu sposób fermentacji na dolną. Kiedy? Tego nie udało mi się ustalić, około pierwszej dekady XX wieku już była dolna.
    No i brak aromatu chmielowego w stoutach. Bywały portery i stouty chmielone na zimno, w większości eksportowe (czyli aromat zanikał po drodze), ale także na rynek domowy.

    I to by było na tyle… Kawki się czepiać nie będę, bo jej nie piłem ;). W Piwotece jedynie małą próbkę zaliczyłem, bo musiałem wracać samochodem po nocy. Może jutro jeszcze ja dorwę laną w Warszawie.

    • Na razie za bardzo jaramy się amerykańskim chmielem. 😉 Tak więc już niedługo powrót Sharka, później Kruk. Później znowu coś z amerykańskim chmielem. Nie wiem kiedy Kawka, ale na pewno chcemy ją powtórzyć.

      • Wow, super wiadomość, Shark i Kruk smacznie zrekompensują oczekiwanie na Kawkę.
        Czekam zatem z niecierpliwością na kolejne wypusty tych dobrych piw.

Dodaj komentarz