Z pamiętnika kierownika, czyli jak zarżnąć ciekawe piwo.

1
404

Kolejny z lżejszych tekstów opublikowanych na browar.biz. Przytaczam, go, bo sytuacja jest jak z czarnej komedii – i śmieszna i smutna. Smutna, bo moje przewidywania się spełniły i oba piwa zostały zlikwidowane, zresztą razem z browarem w Kielcach, w którym je warzono.  A śmieszna jest dlatego, że Frater Podwójny zwyciężył w Plebiscycie na Piwo Roku 2009 Browar.biz w kategorii Piwa jasne górnej fermentacji. Chciałbym zobaczyć minę rzecznika prasowego Kompanii Piwowarskiej, który odbiera nagrodę dla piwa, które właśnie wycofali z produkcji.

Poniżej prezentuję zapiski odnalezione gdzieś ze biurkiem, musiały się zsunąć ze sterty faktur VAT, które oczekiwały na wprowadzenie do systemu komputerowego. Stanowią świadectwo czasów, gdy kształtował się rynek piwny w Polsce.

26. maja 2007
Na forum browar.biz od kilku tygodni krążą plotki o nowym Fratrze, takie piwo z Browaru Belgia. Ma zastąpić obecne dwa warianty piwa pod tą marką, notabene spore rozczarowanie, bo powołują się na tradycje klasztorne, a piwa po prostu zwykłe. Ciekawe jaki będzie ten nowy Frater? Może bardziej klasztorny, niż ten dotychczasowy.

1. czerwca 2007
Są nowe informacje, zamiast jednego będą dwa. Hura!!! Dwa nowe piwa, jedno górnej fermentacji refermentowane w butelce (Frater Podwójny), drugie pszeniczne (Frater Pszeniczny). Super, wreszcie butelkowe piwo pszeniczne z polskiego browaru.

13. czerwca 2007
Jestem rozdarty, z jednej strony cieszę się z polskiego weizena, ale z drugiej… to coś mi w tym piwie nie leży.

Piana – początkowo niezła, bujna, choć niezbyt trwała, w połowie szklanki została malutka obrączka dookoła szklanki, nie dotrwała do końca konsumpcji.
Kolor – tutaj wszystko w porządku, złociste, zmętnienie raczej niezbyt duże.
Nasycenie CO2 – w porządku, choć mogłoby być ciut wyższe.
Smak – banan jest, goździk lekki, ale też jest. Jest kwaskowe, przez co orzeźwia, dość silna goryczka, i to taka trochę dziwna. Co śmieszne, to wydaje mi się, ze piwo ma niepotrzebnie tak duży ekstrakt, co za tym idzie za wysoka zawartość alkoholu (wręcz czuję jego rozgrzewającą moc w ustach). Żeby było jeszcze śmieszniej to chwilami piwo jest wręcz wodniste. Także za duży ekstrakt, za dużo chmielu, choć nie jest to Faustus, za dużo alkoholu.
Opakowanie – no tutaj bombeczka, etykieta w złocisto – ecru barwach, ładny kapsel, ładne logo z lilijką, piękna nowiutka NRW, która najlepsze chwile ma jeszcze przed sobą w BK :), wszystkie informacje są (ekstrakt, ściema marketingowa), aż nawet za dużo tych informacji, jakbym nie widział tego aromatu w składzie, lepiej bym się czuł 😛

Jednym słowem Hura! mamy polską pszenicę. Życzę browarowi sukcesu, oby za jego przykładem poszli następni. Piłem już gorsze weizeny.

16. czerwca 2007
Dziś próbuję drugiego z braciszków. Oczekiwania również spore, może wreszcie pierwsze polskie piwo klasztorne.

Piana – bardzo ładna, kremowa, beżowa.
Kolor – ciemnej herbaty, brązowy, klarowny. Dopiero po zabełtaniu końcówki w butelce, piwo zaczyna lekko opalizować.
Nasycenie CO2 – dość wysokie.
Smak – słodko-gorzki, częsty w mocnych piwach. Nie jest to może Warka Strong ale i tak zbyt przypomina mocne lagery. Niestety nie wyczuwam aromatów typowych dla górnej fermentacji. Frater Podwójny smakuje jak jego poprzednik Frater 7,6% tylko, że z osadem drożdżowym. I teraz, jeśli te drożdże jeszcze żyją, to jest szansa, że ten smak się poprawi. Może się słodycz zmniejszy, piwo stanie się bardziej wytrawne. Bardzo bym sobie tego życzył. Nie omieszkam poleżakować kilku egzemplarzy tego piwa. Może nawet poza termin przydatności.
Opakowanie – nowiutka butelka NRW. Ładna granatowa etykieta, ze złotymi zdobieniami, ładna czcionka. Tylko ta nazwa taka kulawa. Przyjąłbym, gdyby to miał być przetłumaczony
dubbel i gdyby było to piwo uwarzone w tym stylu. Podwójny od refermentacji jakoś do mnie nie przemawia. Kapsel lepiej by wyglądał w barwach granatowo-złotych, żeby odróżnić od F. Pszenicznego.

Podsumowując nie jest to złe piwo, ale żadnych ochów i achów póki co nie będzie, bo niewiele różni się od Fratra 7,6%. Zobaczymy jak zaprezentuje się po kilkumiesięcznym leżakowaniu.

5. lipca 2007
Mam, mam, wreszcie mam Fratra u siebie w sklepie na półce. Z Selgrosu. Trudno, samemu trzeba przywieźć i to jeszcze za gotówkę, ale jest. Jestem z siebie dumny.

28. lipca 2007
Na forum wyczytałem, że do Pszenicznego prawdopodobnie dodają zmętniacza. Pewnie też aromatów. Przecież na etykiecie napisali „Piwo aromatyzowane”. Ehhh…. miało być tak pięknie a wyszło jak zawsze.

1. sierpnia 2007
Jednak to prawda, dziś na forum przeczytałem Inspekcja mikroskopowa wykazała, że w Pszenicznym Fraterze nie ma ani żywych ani martwych komórek drożdżowych.
Producent wprawdzie nie twierdzi że piwo zawiera drożdże, ale ten fakt dodatkowo oddala Pszeniczne z Kielc od bawarskiego stylu Hefe-Weizen (Weissbier).
Napisał to nie byle kto, bo Czes.
No to PKP – Pięknie k… Pięknie. Nie dziwne, że nic nie ma na dnie butelki. Cóż “najbardziej innowacyjny browar w Polsce” – na jaką cholerę nam tradycyjne metody, jakieś prawa czystości, oryginalne archaiczne style – my zrobimy nową jakość, nowy styl, nowe piwo. Dla mnie to jest porażka.
Obraziłem się na Fratra, nie będę sprzedawał oszukanego piwa. Niech szlag trafi to piwo i ten browar. Więcej nie zamówię. Dobrze, ze jutro jadę na urlop.

12. sierpnia 2007
Wracam z urlopu, a tu na forum wita mnie informacja, z 2. sierpnia, że Kompania Piwowarska wykupi Browar Belgia. No to nawet Fratra Pszenicznego nie będzie. Kurde, teraz mi go trochę szkoda. A Podwójny był w miarę ciekawy, jakby nad nim popracowali. Ale teraz to pewnie pozamiatane. KP potrzebuje tylko dodatkowych mocy, żeby tłuc Żubra i Tyskie.

17 września 2007
Pytałem dziś przedstawiciela handlowego z KP, czy to prawda, że kupują browar w Kielcach. Potwierdził, czekają jedynie na zgodę UOKiKu.

4. stycznia 2008
UOKiK wydał zgodę. KP przejęła BB.

20. lutego 2008
Bracia jednak zostają, a przynajmniej Pszeniczny. Takie info uzyskałem od PH KP.

15 maja 2008
Noblesse oblige, czyli szlachectwo zobowiązuje, skoro mam taki szeroki wybór piw, to trochę głupio, żeby Fratrów nie było. Zwłaszcza, że z KP mam Peroni czy Millera. Wywalę z lodówki KP Dog in the Fog i któregoś Redd’sa i będzie miejsce na Fratra.

11 czerwca 2008
PH KP mówi, że piwo niedługo będzie w hurtowni. Powiedziałem, że jestem zainteresowany.

16 czerwca 2008
W hurtowni zapierają się, że takiego piwa nie ma. Miało być, ale KP coś wstrzymała.

20 czerwca 2008
PH KP mówi, że widział Fratry na magazynie Kompanii we Wrocławiu. Stoją. Może tylko na markety…

2. lipca 2008
W hurtowni mówią, że KP wstrzymała Fratra, bo chce go wprowadzić z wielkim hukiem… Taaaa….

13. lipca 2008
Nadal nie ma w hurtowni. A pies?
A pies im mordę lizał. Ja się prosił o to piwo nie będę.

24. października 2008
PH KP pyta, czy nadal jestem zainteresowany Fratrem, bo wrzucają go do hurtowni. Dostali chyba zielone światło, żeby coś z nim robić.

28. października 2008
Zamówiłem Fratry, jutro przyjadą. Zaraz wrzucę info na browar.biz… albo poczekam, jak nie zobaczę nie uwierzę, w końcu na imię mi Tomasz.

29. października 2008
Dostawa przyjechała. Dlaczego te opakowania takie zakurzone. Lepiej sprawdzę datę przydatności. 01.12.08. Panowie, zabierzcie to, z 30 dniowym terminem to ja mogę sprzedawać piwo niepasteryzowane, a nie koncernówkę, która ma termin przydatności ponad 6 miesięcy, jak opuszcza browar.

Jeżeli nie jest to przypadek odosobniony, to chyba zbliża się koniec terminu… Fratra. Ktoś w KP będzie miał dowód na to, że nie ma się co babrać w niszowych piwach i…. bardzo dobrze. Zostanie więcej miejsca dla małych browarów.

Morał z tej historii jest taki, że nawet olbrzymia siła logistyczna, machina marketingowa czy olbrzymia kasa, nie pomogą jeśli nie ma się przekonania do tego, co się robi. Dlatego zachęcam małe browary, żeby przestały się oglądać na wielkie sieci super- i hipermarketów, na wielkie hurtownie i zaczęły od odpowiedzi na pytanie co chcą warzyć, dla kogo i konsekwentnie to realizowały z wiarą w sukces.

1 KOMENTARZ

  1. Świetny tekst 🙂 Swoją drogą, pamiętam jak przez mgłę, że Frater na półkach czasem stał i nie wiem, czy próbowałem obu, chyba pszeniczniaka pamiętam. W tamtym czasie, w morzu sprowadzanych pszenicznych wrażenia nie robił. To był okres, kiedy, przynajmniej w Krakowie, w dobrze zaopatrzonych delikatesach czy monopolu było ze 3-4 różne pszeniczne z Niemiec. Szkoda piwa niewątpliwie 🙁

Dodaj komentarz