Jak uprawiać szczypior oraz Summit Single Hop IPA z Doctor Brew

35
345

W dzisiejszym odcinku z serii DIY, czyli Zrób To Sam – jak założyć kuchenną plantację szczypioru. W tle degustacja Summit Single Hop IPA z Doctor Brew. Czy jest cebula? Czy jest czosnek? Czy jest się czego bać?


Materiał powstał w ramach współpracy z Doctor Brew.

35 KOMENTARZE

  1. Niedobór witaminy C (dobrej) w naszym klimacie w okresie zimowym NAJLEPIEJ uzupełnia kiszona kapusta , ma również tą zalete w porównaniu ze szczypiorem że nie wali z japy.

  2. Czyli kupić se cebuli, do tego nowego – tego samego piwa od doktorków i w połączonej degustacji będziemy mieli efekt jak marzenie 🙂 Tomku! Odpuść sobie tę współprace z Dr. Brew bo szkoda na nich czasu.

  3. Czyli w sumie słabo. To znaczy piwo może i fajne, ale takie zwyczajne, mało single hopa w single hopie.

    Mam wrażenie, że Dr Brew zbudował markę i w sumie leci na tym, bo albo kolejny single hop (czyli w sumie kurs sensoryczny, ale nic super) albo x-ray, czyli kałuża z olejkiem pomarańczowym, znanym z soków Caprio

    • Myślę, że trochę przesadzasz. Annabelle to było zdecydowanie coś innego. RIS i BW z beczki urywały dupę, a przypomnę, że było to w maju, tylko po jednej beczce. Teraz tych beczek leżakuje po kilka z RISem i kilka z BW.
      Co do Single Hopów, to z jednej strony nic prostszego, z drugiej jako jedni z pierwszych mieli SHIPA Enigmę czy Azaccę. Całkiem udane Session IPA, tylko że trochę za późno. Co do X-Rye, to tak jak powiedziałem, ja bym po prostu tego olejku nie dawał, ale piwo ciekawe.

      A co do Summita, to raczej nie jest wina Doktorów, tylko chmielu.

    • Patrzysz palcem czy ma sucho i jak tak, to podlewasz. Raz na 2-3 dni, nie wiem po 100-200 ml. Ja na początku w ogóle nie podlewałem, bo miałem mokrą ziemię.

  4. Tomek to są jakieś jaja. Po raz kolejny dałem szanse piwu, które poleciłeś z dr. brew … nie wierze jak takie coś może stać na półce sklepowej i promować się na piwo rzemieślnicze. Wiem z czego to wynika ale to nie mój interes! polecam odświeżyć sobie jakieś piwo z dr. prosto z pułki dwa miesiące przed końcem terminu. Mi było by wstyd!!

  5. Jasne, że przesadzam trochę. RiSa i BW było mało, więc w sumie ciężko było się załapać.

    Single Hopy są spoko, nie przeczę. Tylko to nie jest nic nowego, bo zasyp ten sam, sposób ważenia ten sam, tylko chmiel inny. I oczywiście to wnosi wiele pod względem „dydaktycznym” i na przykład taka Enigma to ciekawa rzecz. Tylko to jest dalej to samo. Mam wrażenie, że się jakoś nie rozwijają pod względem ważenia, tylko bardziej pod względem logistycznym (ściąganie chmieli).

    Porównując do takiej Pinty na przykład (też kontraktowa): mają stałą ofertę, czyli jakby produkują to samo i się nie rozwijają, ale zrobili projekt Pinta Miesiąca i to jest coś innego, nie nudnego. Bo nie sposób porównać Kwas Delta (chyba z tej serii jest) i Modern Drinking.

    Trochę mi brakuje nowatorstwa w tym co robią. Bo o ile przy początku podróży szlakami kraftu są spoko, to się szybko nudzą, a szkoda.

    PS. No i mogliby popracować nad klarownością, bo w x-ray to sporo przesadzili.

  6. Zaczynam się zastanawiać dokąd prowadzi to ciągłe poszukiwanie nowych smaków i doznań. I poczucie niedosytu, że z piwa nie wali cebulą i czosnkiem 🙂
    Generalnie rzec ujmując osoba która spożyje te specjały wydala z siebie niespecjalnie miłe zapachy. Więc skąd ten niedosyt, że w piwie nie czuć tych „aromatów”
    Oczywiście dla każdego coś miłego itd. ale mam wrażenie że to ciągle poszukiwanie nowości niejako spycha na dalszy plan fakt, że w Twojej opinii piłeś dobre piwo.
    Ciekawe ile dobrych piw spotkała mało ciekawa recenzja bo są dobrymi lub bardzo dobrymi piwami ale nie wnoszą nic nowego.
    Ciekawe czy coraz bardziej radykalne oczekiwania ze strony orędowników piwnej rewolucji nie spowodują niejakiej kontrrewolucji. Że za niedługo ktoś zacznie szukać jak smakuje klasycznie piwo. Nie mam oczywiście na myśli produktów koncernowych tylko tych, czasem omawianych, piw dobrych/bardzo dobrych ale nie proponujących nic nowego.
    Swoiste przesłanki tego widać w coraz głośniejszych postulatach podtrzymania jakości dotychczasowych warek nawet kosztem poszerzania horyzontów smaku i aromatu piwa

  7. Korek, ale pieprzenie za przeproszeniem.
    Single hopy mają z założenia mieć identyczny zasyp, być identyczne, różnić się jedynie chmielem, żeby można było wyczuć różnice. Kto inny z polskich browarów daje nam możliwość porównania tylko odmian chmielu? Dla mnie odkryciem było ostatnio sorachi ace, w którym w końcu poczułem o co chodzi z tym kokosem.
    Pinta waży nowości, kwachy, które mało kto lubi, a doctorzy ważą to, co ich konsumentom odpowiada, czyli piwa chmielone nową falą. Gdyby się to ludziom nie podobało i było takie monotonne, to już dawno by padli, a póki co widać, że powoli nawet w eksport idą.

    • Sławku,
      po pierwsze nie twierdzę, że single hopy mają mieć różny zasyp, tylko że tak jest – tego nie możesz zaprzeczyć. I właśnie pisałem o tym, że to ma zastosowanie sensoryczne, ale nie jest odkrywcze.

      A nie twierdzę, że robią coś źle (no może oprócz przejrzystości piw), tylko że wydaje mi się, że spoczęli na laurach. Zbudowali markę i nie posuwają się za bardzo do przodu. I oczywiście mam nadzieję, że mnie czymś Doktorzy zaskoczą – tak jak kiedyś.

  8. Aż chce się tak parafrazując klasyka powiedzieć:
    ja właśnie chciałbym oglądać na tym kanale ambitne programy artystyczne które, bawiąc uczą, ucząc wychowują wychowując bawią,
    czyli żeby było śmiesznie, [proszę pana] dowcipnie ale! poważnie. :>
    (nieźle się przy tej recenzji ubawiłem)

  9. Szanowni koledzy na blogu , uwarzyłem już trochę piwa przez 4 lata, czasem nie uzyska się oczekiwanego efektu, to estry przykryją kokosa w sorachi ace to karmel pochłonoł mi zapach kwiatów z cascade , ale to zawsze bedzie lepsze, zdrowsze od znanych nam piwopodobnych lur!! szcześliwego piwnego sylwestra

  10. Jasny grom z Peruna też ma Summit w chmieleniu. Na tle innych chmieli pojawia się tam leeekki zapach słodkiej cebuli i nawet ciekawie to wychodzi. Sam w sobie raczej niekoniecznie bym chcial by z piwa unosiła się tylko won cebulochy, ale gdy jest użyty z kilkoma innymi chmielami to Summit daje rady.

  11. Wiesz, chodzi o to aby te aromaty pochodziły od chmielów, co jest zaskakujące. Ten sam aromat cebuli i czosnku pochodzący od słodów jest niepożądany i zwie się DMS-em. podobnie rzecz ma się z żelazem, niejednokrotnie kopyr był skonfundowany i robił test skórny, a tu zonk. Takie wybryki piwnej rewolucji.

  12. Korek, możliwe że coś pominę, ale DB w tym roku wypuścili Enigmę, Sorachi, Polarisa, Azacca, Little Moly, Black Abbey, Black weizen, Beer geek madness, Saxy berry, Hoppy birthday, Hoppy Queen, do tego mają stałą ofertę. Biorąc pod uwagę bardzo dobrą dostępność (choćby w tesco), to dosyć sporo. W tym roku skupili się na single hopach, bo widocznie taki mieli kierunek (połowa ich piw), no i na chmieleniu piwa to się akurat znają, więc to może dobrze, że to akurat oni 🙂

    Zobaczymy co przyniesie nowy rok, możliwe, że chłopaki nie czują potrzeby ścigania się w dodawaniu grzybów i dziwnych dodatków do piwa, albo ważeniu kwachów, ale czemu od razu nazywać to spoczęciem na laurach.
    Jak na niecałe 2 lata na rynku, to moim zdaniem robią super robotę i nie pozostaje nic innego jak tylko życzyć dalszej realizacji planów, a jeżeli ktoś szuka innych wrażeń, to cóż na brak alternatyw już narzekać nie możemy, więc zamiast krytyki doktorów, po prostu można sięgnąć po coś innego 🙂
    (chyba coś te odpowiedzi na blogu nie zawsze działają i dodają się gdzie chcą)

    • Od jakiegoś czasu nie działają. Trzeba kliknąć w [REPLY] prawym przyciskiem i dać otwórz w osobnej karcie i wówczas o dziwo działa. Nie wiem gdzie leży pies pogrzebany.

  13. Wg mnie seria SHIPA to super pomysł. Może dla części z was to „mało odkrywcze”, ale ja sporo się nowego dowiedziałem o chmielach. Moim zdaniem jest to o wiele bardziej interesujące niż pakowanie dziwnych dodatków w postaci jakichś kafirów, śledzi czy tym podobnych rzeczy.
    Po nalaniu Summita od DB od razu uderzył mnie aromat prażonej/przysmażonej cebuli i to było niesamowite. Właśnie to uwielbiam w piwie kraftowym – pokaz możliwości elementarnych składników piwa.
    PS. Skoro wiemy już co potrafią słody, co potrafią chmiele i drożdże, to może czas na piwo, które pokaże co potrafi woda. 😉

  14. Ostatni łyk Summita mojego egzemplarza był meeega czosnkowy. Niestety tylko końcówka taka była, możliwe, że wyszło to po ogrzaniu się piwa.

Dodaj komentarz