Hades czyli Russian Imperial Stout z papryczkami

30
239

Mleko, kakao, papryczki… nie za dużo tego dobrego?

Udało mi się, spod lady w Drink Hali (za co podziękowania dla Michała), nabyć dwie butelki Hadesa. Czy było o co się spinać?

30 KOMENTARZE

  1. z informacji z Olimpu:

    ‚Każda zostanie ręcznie opatrzona wypasioną etykietą i „zalakowana” tajną mieszaniną na bazie naturalnego wosku pszczelego. ‚

  2. Co do papryczek to dużo zależy czy lubi się ostre jedzenie. Ja np. jem bardzo dużo ostrych potraw i dla mnie ostrość z papryczek była ledwo wyczuwalna i dziwiłem się po co tyle tego nawrzucali skoro i tak nic to nie daje 🙂

    • Ja jestem chiliheadem do tego stopnia że zdarzało mi się jeść sosy o ponad 1 000 000 SHU (nie polecam bo jedyne nowe odczucie to ból brzucha jeszcze 10 minut po posiłku – z SHU jest jak z IBU powyżej pewnego progu dochodzi do przesterowania i nasze kubki smakowe więcej bodźców nie odbiorą za to inne organy mogą również odczuć podrażnienie taką ilością kapsaicyny). I moim zdaniem Hades miał jako pierwsze piwo jakie piłem (Cave Creek Chili beer – tym pewnie byś był usatysfakcjonowany, Czerwony Grand Porter z Amberu, Rook & Vuur, Black Ale Chili, Jurajskie Świąteczne)optymalną ilość kapsaicyny – inne albo parzyły gębę albo chili było zupełnie zbędne bo dla mnie ledwo wyczuwalne. Tutaj ostrość była wyczuwalna (do tego aromaty co niektórych papryczek też dało się odnaleźć – chyba że to autosugestia, poczekam na opinie Michała z Piwnego Garażu). Martwi mnie to co powiedział Tomek – czyli że ostrość się zmniejszy wraz z układaniem się piwa. A wracając do kwestii porównania IBU do SHU to nie podoba mi się Panie Tomku że jako sędzia piwny czyli osoba która powinna cechować się obiektywnością z góry podchodzi Pan jak do jeża do piw mających w składzie choćby śladowe ilości chili, a piwa których IBU przekracza ilość tolerowaną nie tyle przez zwykłego człowieka ale i nie jednego piwosza z góry uważa za ciekawe. Rozumiem że można nie lubić ostrej kuchni ale kapsaicyna na poziomie przyswajanym przez większość społeczeństwa ma się nijak do IBU z górnej granicy stylu IPA jeśli chodzi o stopień ekstremalności.

  3. Ha! To ten lak może spełniać rolę swego rodzaju czujnika temperatury. Jak w Żywcach. Z tym, że tutaj jak otworzysz zbyt schłodzone to Ci za karę okruchów do piwa naleci :p

  4. Ja np tez lubię ostre jedzenie. Ale gdy piłem Granda to piecze w przełyku a nie w buzi…. I nie jest to przyjemne przynajmniej dla mnie.

    • Kwestia nasycenia piwa. Jeżeli piwo jest mocno nasycone kapsaicyna wraz z pęcherzykami CO2 drażni przełyk. W piwach o niskim nasyceniu ten efekt jest mniejszy.

  5. Czyli nie jest źle, myślę że za kilka lat będzie się w Polsce warzyć takie specyfiki że czapki z głów będą leciały.
    Tomku. Na stronce Olimpu jest napisane że 320 litrów wlali do beczek po czerwonym winie, więc życzenie płatków dębowych się spełni po części. Z drugiej strony patrząc na fakt że rozlali 6000 butelek a zamówienia mieli na 12 000 to te 320 litrów będzie cholernie ciężko dostać. Sam Hadesa nie spotkałem :-/

    • Nie tyle zbić co zrównoważyć negatywny wpływ tłuszczu. Różnica była widoczna w warkach testowych, przynajmniej wg mnie 😛

  6. Zawsze możesz posiłkować się sklepami online. Na pewno jest jeszcze trochę butelek w Piwotece 😉
    A co do podziału butelek z beczki (jeśli nic złego się piwu nie stanie) to muszę chociaż część „miejsc w kolejce” rozdać w jakimś trudnym konkursie w naszym stylu. Pozdrawiam

  7. Miałem okazję wypić to piwo równo tydzień temu, piłem nie schłodzone pod chmurką i muszę przyznać że byłem bardzo zadowolony. A pieczenie w przełyku? Było z papryczek a nie alkoholu, nie przeszkadzało mi no i to coś nowego dla mnie więc jestem na tak. Ris jak każdy inny byłby nudny a tak plus dla olimpu za pomysł.

  8. Całkiem spoko RIS. Piłem w temperaturze pokojowej, ale i tak w aromacie nuta alkoholowa była, żadnych intensywnych amerykańskich cytrusów nie stwierdziłem (tak pachnące CDA zdecydowanie byłoby zbyt stoutowe), za to kawę, czekoladę i ciekawe inne nuty wyczułem. Choć zapewne mógłby być bogatszy. Tak czy siak w skali polskiej piwo wybitne 🙂

  9. Hell’o Tomku.
    Właśnie o tym pisałem że jak dla mnie jest to piwo bez szału. Nie jest takie gęste jak RIS które do tej pory pijałem, brakuje mi też aromatu i smaku czekolady i kawy.On jest dobry ale dupy nie urywa, że tak brzydko napiszę. Piłem nie schłodzone i papryczek nie czułem w ogóle zarówno w aromacie jak i w smaku. Moje jak się przyjrzałem przy nalewaniu i pod światło było raczej ciemnobrązowe niż czarne 😉
    Tylko tyle, że ja jestem laikiem w temacie RIS B-)

  10. Właśnie degustowałem, pieczenie w gardle to na 100 % papryczki nie alkohol , jeśli ktoś jest z Wrocka to mają jeszcze sporo butelek w Piwnicy na Zaporoskiej . Piwo naprawdę godne polecenia aczkolwiek rzeczywiście mogło by być bardziej oleiste

  11. Chyba już czas na degustację drugiej butelki Hadesa. No może po tym jak upały zelżeją. Jestem ciekaw, jak leżakowanie wpłynęło na to piwo.

Dodaj komentarz