Nic nam się nie udało [ja to widzę inaczej]

20
1256

No to chyba nam się udało… tzn. nie że udało, ale…
Premiera o 17:00.

20 KOMENTARZE

  1. Miał być kryzys ekonomiczny, a mamy pandemiczny, ekonomiczny i do tego polityczny. Moim zdaniem opozycja domagając się wprowadzenia stanu nadzwyczajnego nie wie o co prosi, a może właśnie wie i dlatego się domaga. W takim stanie można praktycznie bez końca przekładać termin wyborów, bezterminowo, to właśnie teraz robiąc wybory korespondencyjne można przeprowadzić wszystko lege artis. No ale marszałek senatu zwleka z wypuszczeniem ustawy już 15-sty dzień, co ewidentnie potwierdza, że opozycja dąży do kryzysu, mając nadzieję że coś na tym ugra, a doskonale wiadomo, że żaden kandydat nie ma startu do PAD-a, zamiast wypuścić jednego kandydata to głupcy każda partia wystawiła własnego.

    • Znów kłamiesz i manipulujesz pod swoją teorię. Stanu wyjątkowego nie można przesuwać w nieskończoność. Jeśli zostaną wyczerpane powody do istnienia stanu wyjątkowego (w tym przypadku ustanie epidemii) to przedłużanie stanu wyjątkowego jest nielegalne i grozi za to trybunał stanu.
      Wprowadzając teraz wybory korespondencyjne dla trwających wyborów (przypominam, że wybory to nie tylko dzień w którym wrzuca się kartę do urny, ale cały proces od ogłoszenia startu, zbieranie podpisów, poprzez kampanię wyborczą) zmienia się reguły gry w czasie ich trwania co narusza podstawową zasadę prawa, iż to nie działa wstecz. Podobny problem z legalnością ma propozycja Gowina.

      • Dzisiaj był u mnie listonosz i mówił że poczta ostro przygotowuje się do wyborów i każdy ma mieć skrzynkę na listy przed domem bo jak nie to kara 10 tys. nawet może być.

        • Brawo! Ja bym od razu do pierdla zamykał takich wywrotowców! Żeby skrzynki nie mieć?! Toć to skandal!

          A i przypominam, że tym razem wybory mają być obowiązkowe. Kto nie odda karty do głosowania to grozi kara więzienia, a że trzeba będzie się podpisać przy oddaniu karty to będzie wiadomo, kto nie głosował.

          Więc wy wszyscy wywrotowcy i anarchiści z opozycji zapomnijcie o bojkocie! 😛

        • Hahahahahahhaha….aaaa…hahahahahaaaa.
          Rozumiem, że @Obywatel MK w tym przypadku robimy wyjątek od kary?

  2. Naprawdę sądzisz, że to zasługa społeczeństwa, jego wyrzeczeń i decyzji władz, że stosunkowo mało w porównaniu do innych krajów ofiar u nas było?

    Hm, ja patrząc po ulicach, zdecydowanie nie widzę skrupulatnego trzymania się zasad, tylko wręcz tradycyjnego już ich omijania. Najbardziej mi się podobają grupki bezdomnych, którzy w twarz śmieją się straży miejskiej i ich uprzejmym prośbom o rozproszenie się, czy choćby ostatnio masowemu nakazowi noszenia masek wszędzie, tylko nie na ustach i nosie, bo przecież przeszkadza (swoją drogą bardzo w czas wprowadzonemu, akurat w dzień, kiedy doszły dostawy pakietów na sprzedaż na pocztę po 50 zł, miesiąc choćby po Czechach).

    Powiedziałbym wręcz, że u nas znacznie gorzej się tych zasad przestrzega, niż w wielu innych, porównywalnie dotkniętych epidemią miejsc i bez porównania gorzej z ciężej dotkniętymi krajami.

    Upatrywałbym oficjalnie niskich statystyk zarażeń wyłącznie w podnoszonym (i już w wielu miejscach oficjalnie udowadnianym) argumencie, że jedynie szczepienia BCG i uzyskana przy ich okazji tzw. nieswoista odporność zrobiła swoje, gdzie bogatsze kraje tego po prostu nie miały – i już prowadzą badania, czy warto je na szybko wprowadzić, choćby u lekarzy. U nas jakieś minimalne odsetki urodzonych po `55 (kiedy to szczepionka stała się obowiązkowa) ciężko przechodzą infekcję – to samo w innych krajach w podobnej sytuacji – a bardzo duża część takich roczników natychmiastowo zwalcza infekcję.

    Nie wykluczam, że się mylę, ale ciężko mi jednak znaleźć argumenty, które by potwierdzały, że nasza dziurawa izolacja, którą codziennie widzę (heheh – zachodnie granice ze swoimi wywrotkami piasku i drogówką zupełnie nie kwapiącą się do wyjścia z ciepłych radiowozów, które przez 3 tygodnie rzekomych kontroli wpuszczały każdego poza autobusami bez kontroli), rzeczywiście może mieć aż tak istotny wpływ na różnicę w zachorowaniach między populacjami krajów, gdzie ta szczepionka jest obowiązkowa i gdzie nie jest.

    • Generalnie wydaje się kusząca. Wydaje mi się, że generalnie powinniśmy iść tą drogą. Nie wierzę, w wygaśnięcie epidemii. Są już szacunki, że w Sztokholmie, w którym jest 900 tysięcy mieszkańców, jest 600 tysięcy zakażonych.

      • To może uściślę o co mi chodziło:
        „W Szwecji od zawsze obowiązywała zasada, że pewnym chorym odmawia się intensywnej terapii, bo nie wykazują nadziei na poprawę. Jeśli pacjent nie rokuje powrotu do stanu sprzed choroby i jeśli jakość jego życia nie będzie taka sama, jak przed chorobą, to nie jest on kandydatem na intensywną terapię.

        Teraz te kryteria są jeszcze bardziej zaostrzone. Na początku wydawało się nam, że są nawet zbyt surowe. Klasyfikacja anestezjologiczna podaje, że jeśli ktoś jest ma powyżej 75 lat i dwie choroby współistniejące (np. nadciśnienie i cukrzyca), nie kwalifikuje się na intensywną terapię, gdzie można mu będzie pomóc. Realia są jednak takie, że mamy na oddziale pacjentów z dwiema chorobami, ale jeśli popatrzeć na ich daty urodzenia, to górną granicą jest 70 lat; nie widziałam osoby starszej”: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Polska-lekarka-o-koronawirusie-w-Szwecji-Tu-najwazniejsza-jest-gospodarka-7863709.html

        • No generalnie rzecz biorąc nadal mi się podoba. U nas jest mania trzymania ludzi pod aparaturą za wszelką cenę. Jak umierał na raka mój przyjaciel już prawie 11 lat temu, to też niektórzy mówili – trzeba go przewieźć do szpitala, ma problemy z oddychaniem. Ja się pytam – po co? Żeby dłużej cierpiał? Jeśli pacjent nie rokuje nie ma sensu go męczyć. Nawet Kościół nie popiera uporczywej terapii.

        • No to masz tam sytuację, że starzy padają jak muchy bo jak masz 70 lat to w ogóle nie leczą, albo pomagają na sposób łódzkiego pogotowia. Tu nie chodzi o uporczywe trzymanie ludzi przy życiu, tylko dla nich 70 latek nie nadaje się z zasady do leczenia.

          Ja rozumiem, że ekonomicznie dla społeczeństwa to super! Emerytur nie trzeba płacić a stary to tylko obciążenia, ale chyba nie jest to model chrześcijański, chyba że w Twoim się mieści…

        • No ale chwila. Przecież na OIOM trafia tylko część pacjentów. To nie jest tak, że tym starym podają pavulon. Generalnie leczenie polega na wentylacji i czekaniu aż organizm zwalczy chorobę. Jak nie zwalczy, to choremu nie pomożesz i to bez względu czy ma 20 lat czy 80. Jak ktoś ma zajęte 100% płuc to mu i respirator nie pomoże.

        • @kopyr
          Czyli co? Nie było sensu dawać nadziei ludziom chorym na trąd, cholerę, polio, czarną ospę, HIV, za jakiś czas na covid-19 bo są to nie rokujące przypadki. Bez tego nie byłoby postępu w medycynie.
          “Wychodzi z Ciebie perfekcjonista. Jak coś nie jest skuteczne w 100%, to znaczy że jest zupełnie nieskuteczne. To tak nie działa.”

Leave a Reply