Czy piwo bezalkoholowe to nadal piwo? [1 ze 100 pytań]

9
1328

Pytanie tytułowe zadane zostało, dość nietypowo, bo przez Browar Łomża. Myślę jednak, że wyraża ono wątpliwości niejednego miłośnika piwa. A zatem zastanówmy się, czy piwo bezalkoholowe to nadal piwo?
Premiera o 17:00.


Materiał powstał we współpracy z Browarem Łomża.

9 KOMENTARZE

  1. W czasach gdy się mawiało w piwie siła, w winie mądrość, a w wodzie bakterie takie piwo miałoby sens Dziś lepiej napić się mineralki niż truć się cukrami

    • dodam jeszcze, ze mieszanie czystej H2O z ogólnodostępną woda mineralną jest słabiutką demagogią. A jak ktoś chce dziś isotonik to bierze mineralkę trochę posoli posłodzi i soku z cytryny i już cała filozofia

      • Ja tam preferuję wodę źródlaną, a nie mineralną. Taką co ma w okolicach 200-300 mg/l minerałów. Najlepiej można się nią napić.

        A najbardziej to nie rozumiem ludzi pijących kranówę. W dużych miastach jest tak zanieczyszczona i nafaszerowana chlorem, że mnie po jednym łyku wykręca. Nie mówię, że picie kranówy jest niebezpieczne (chociaż moim zdaniem spożywanie chloru w takich ilościach może być szkodliwe dla zdrowia), ale smak jest po prostu tragiczny. Osobiście używam kranówy tylko do herbaty i to po przefiltrowaniu Britą.

        • Akurat woda źródlana to najsłabszy z możliwych wyborów. To taka kranówka, tylko bez chloru. Najtrudniej się też nią napić z uwagi właśnie na niewielką zawartość elektrolitów. Warto pić za to wody mineralne średnio i wysoko zmineralizowane. Jeśli woda w kranie pochodzi z ujęcia głębinowego, a nie powierzchniowego to zazwyczaj nie jest chlorowana i nie różni się specjalnie od wody źródlanej. Należy też pamiętać, że zły stan instalacji wodociągowej wewnątrz budynku może pogorszyć jej jakość, podobnie jak długie składowanie wody butelkowanej w nieodpowiednich warunkach 🙂

        • Wody mogą być lecznicze, mineralne,źródlane, stołowe… w zależności kto co lubi i kto co potrzebuje. Woda wodzie nie równa. A twierdzenie że picie wody jest szkodliwe przez brak równowagi elektrolitowej to demagogia, a jak komuś sodu w wodzie brakuje to niech kupi sobie Krystynkę lub Celestynkę

  2. Tomku, mililitr będzie “odpowiadał” gramowi, a nie miligramowi. To nie do końca intuicyjne, ale zdarzyła się wpadka 🙂

    A jęczenie, że piwo bezalkoholowe to nie piwo – śmieszny pogląd.

Dodaj komentarz