Zdejmij nogę z gazu [życie jest za krótkie]

17
1173

Zdejmij nogę z gazu, bo życie jest za krótkie. To nie do końca to co myślicie.
Premiera o 9:00.

17 KOMENTARZE

  1. Ja się Twojej żonie nie dziwię, jadąc ekspresówką jest bezpieczniej i jest większy komfort jazdy bo nie trzeba zwracać uwagi na skrzyżowania, ograniczenia prędkości, czy przejazdy kolejowe. Po prostu ta ekspresówka jest bardziej komfortowa i i większy koszt jej pokonania jest uzasadniony.

  2. Jadąc krótszą drogą przez te swoje pipidówki intensywniej eksploatujesz (1) sprzęgło, (2) klocki i tarcze hamulcowe, (3) skrzynię biegów, (4) zawieszenie. Tak z grubsza. I wcale nie palisz średnio mniej paliwa, bo częściej zwalniasz i przyspieszasz. Na trasę ekspresową wjeżdżasz, wbijasz najwyższy bieg, i tylko od Ciebie zależy czy będziesz żyłował (i spalał więcej paliwa), czy pojedziesz tak, jak mówią gugle, czyli ekonomicznie. Ale dobrze, jeździj sobie tam przez te swoje Pęgowy, Zajączkowy i inne Szewce. Tylko nie opowiadaj kretynizmów, że to jest bardziej ekonomiczne. I Ziemi w to nie mieszaj. Twój dieselek smrodzi bez porównania bardziej jak redukujesz bieg i przyspieszasz niż gdybyś jechał równostajnie z nieco większą prędkością. O zmęczeniu kierowcy i ogólnym bezpieczeństwie nawet nie będę wspominał. Parafrazując Twoją tezę – nikt normalny, ale to nikt, nie pojedzie starą trasą. Nikt, kto ma choć trochę oleju w głowie.

  3. 1. Patrzenie tylko na koszt paliwa to januszowanie.

    Wliczmy koszt zużycia sprzęgła (zapewne dwumasowego) – jadąc 100 tys km po trasie to jak 50 tys km po mieście – koszt części + wymiany m.in. 1500 zł – zapłacisz tylko dlatego żeby oszczędzić paliwo? Do tego reszta – klocki,tarcze, zapycha się filtr DPF – ile kosztuje ewentualna regeneracja lub wymiana? żeby oszczędzić 2l/100km – proszę Cię.

    2. Skoro wywołałeś temat komputera pokładowego – jakie spalanie chwilowe pokazuje podczas przyśpieszania? 20-40l/100 km? a w terenie zabudowanym/niezabudowanym jest częsta zmiana prędkości. Na drodze ekspresowej jest stała prędkość – jakie jest wtedy spalanie?

    3. Jaki jest stan lokalnych dróg? Można koło urwać? wyboje? Amortyzatory siadają? no niestety. Żydzenie na paliwie tak się kończy.

    Reasumując – januszowe porady i jak to mówił Stonoga – nie warto 🙂

    • 1. Po mieście jeżdżę <20% czasu, głównie autostrady i eski, więc o mnie się nie martw. Ale jeśli ktoś ma odwrotne proporcje, to warto od czasu do czasu eską śmignąć.
      2. 40 l nigdy nie widziałem. 20 lub 20 i parę. Generalnie nie palę gum.
      3. Jest w porządku. Wiadomo, po zimie trochę gorzej, ale nie ma dramatu.

      • 1. Ja jeżdżę ok 70/30 z przewagą miasta. I wolę pojechać dalszą drogą o 5km, gdzie nie ma skrzyżowań ze światłami, korków, częstych zmian prędkości i MAŁYCH prędkości. Jadąc dłuższą trasą spalę mniej + nie zużywam części tak bardzo.
        2. Jak stoisz na światłach i zmienia się na zielone a jesteś np na drodze, gdzie są 3 pasy w każdą stronę, to byś widział 30-40 l/100 przy przyśpieszaniu. Po drogach, którymi jeździć być może nie ma takiego ruchu, więc można sobie pozwolić na wolne rozpędzanie.
        3. U mnie przy krótszej trasie “to jest k*wa dramat” ze stanem dróg, więc też oszczędność jadąc inną.

        Generalnie uważam, że oszczędzanie na paliwie może dać straty w innym obszarze. Ty masz nowy samochód, więc ewentualne koszty masz odroczone, ale w Polsce mamy najstarszy średni wiek samochodu w UE, więc wizyta u mechanika co jakiś czas jest niezbędna.

    • Na dodatek Szanowny Mistrz się zdrowo pomylił. Jeśli jego seacik pali ok. 8l na setkę, to dodatkowe 8 km oznacza spalenie niewiele ponad pół litra paliwa więcej. Czyli nasz ulubiony janusz zrobił aferę o ok. 3,50zł. I mówi, że za to jest piwo. Musi na Żubra się przestawił, albo coś 😛

      • Same 8 km więcej ze spalaniem 7l/100 km, daje Ci 0,6l. Zaś 25 km przejechane ze spalaniem o 2-3 litry wyższym, czyli 8-9l zamiast 6l/100 km, daje Ci dodatkowe 0,5-0,75l.

        • Już Ci wyjaśniono, lajfkołczu z bożej łaski, że wcale nie masz większego spalania jadąc ekspresówką. Ty chyba naprawdę uwierzyłeś, że znasz się na wszystkim. Jprdl

          Robisz burzę o czypińdziesiąt na paliwie, rozwalając przy tym samochód na o wiele większą kasę. Ale nie, moja racja jest mojsza. Jeśli Ci ten rzęch pali 8-9 na ekspresówce, to albo napierdalasz jak głupi, albo ktoś Cię oszukał sprzedając Ci to coś. Reklamuj, stary, reklamuj.

        • Bardzo przepraszam Szanownego Pana, jeśli uraziłem moim obcesowym tonem. Czem prędzej go zmieniam więc. Nie darowałbym sobie, gdyby umknęła mi w przyszłości jakaś mądrość, tak szczodrze tu serwowana.
          A co do meritum, ja także cieszę się posiadaniem auta wyposażonego w silnik wysokoprężny o pojemności około dwóch litrów. Żeby nie uchybić precyzji – dwa litry i jakiś drobiazg po przecinku. Niemało nim jeżdżę po drogach naszej ojczyzny, napawając się radością, jaką daje możliwość korzystania z nowoczesnych dróg, na których moje auto – gdzież mu tam do Pańskiego seata, ale nie w tym wszak rzecz – korzystając z najwyższego biegu w sposób niezakłócony rozwija zupełnie zadowalającą mnie prędkość 140-150 km/h. Na takich drogach nie muszę zbyt często używać hamulca, oszczędzając tym samym klocki i tarcze, nie przyspieszam i nie zwalniam, nie wpadam w koleiny czy zwyczajne dziury, czyli oszczędzam zawieszenie, nie wlokę się za ciężarówkami, dzdięki czemu w doskonałym nastroju docieram do miejsca docelowego. Nawet jeśli jest to Bierhalle we Wrocławiu, a ja zdążm tam, by po raz kolejny zawieść się jakimś poślednim wyrobem polskiego kraftu. W tym miejscu aż prosi się o dygresję na temat stanu polskiego tak zwanego piwowarstwa kraftowego, tak przez Szanownego Pana hołubionego, i o problemach ze znalezieniem miejsca do parkowania w okolicach wrocławskiego Rynku. Jednak nie o tym dzisiaj. Wróćmy do meritum. Jadę więc tą drogą ekspresową. Silnik wartko stuka te swoje trzy tysiące obrotów, nie zapychając filtra cząstek stałych, a wręcz przeciwnie – wypalając zalegające tam nieczystości, gromadzące się weń, gdy przyjdzie mi przemierzać te okolice, w których nie zbudowano jeszcze dróg ekspresowych. Zauważyć jednak muszę, że jeśli średnie zużycie paliwa wyskakuje mi powyżej 7,5 litra na sto kilometrów, udaję się czem prędzej do mechanika, by wyregulował, wymienił, naprawił. Pozostaje mi wyrazić ubolewanie, że Pański automobil tak znacznie owo zużycie paliwa zwiększa na dobrych drogach, choć nie mogę nie pozazdrościć, że nic innego w nim nie ulega bardziej intensywnemu zużyciu czy wręcz zniszczeniu.
          Pozostaję w szacunku i nadziei na wiele jeszcze mądrości. Człowiek musi słuchać ludzi światłych, będących mu latarnią, roświetlających mroki i stanowiących rękojmię powodzenia w życiu codziennym.

    • A później wszyscy się dziwią, że polska żywność ma taki czarny PR. Najgorsze jest to że etykiety piwa tak mało mówią, a dla przeciętnego polskiego piwożłopa najważniejszy jest woltaż. Bo w końcu nie jest ważne kto czego dolał do piwa tylko że ktoś o tym nie informuje klienta. Np są producenci którzy piwa trzymaja w beczkach po łiskaczach. Łiskacz podczas leżakowania odparorowywuje . Wiadomo że pierwsze unoszą się niechciane alkohole i frakcje o niżej temperaturze parowania czyli np. metyl. Później to wszystko wsiąka w klepki, a następnie przy leżakowaniu piwa przechodzi do piwa. Ale każdy kto pije takie wynalazki zdaje sobie z tego sprawę i to jego mniej lub bardziej świadomy wybór.

  4. Na poparcie tez Kopyra o większym spalaniu cytat z artykułu Auto Świat (mam nadzieję, że tam pracują fachowcy) “Pozostaje jeszcze kwestia paliwa – płynność jazdy autostradą sprzyja ekonomice, ale prędkość 140 km/h już nie. W efekcie, wybierając drogę alternatywną i nie przekraczając dopuszczalnych prędkości, zaoszczędziliśmy na paliwie 57 zł, ponieważ średnie spalanie okazało się o 2,4 l/100 km niższe. To jednak zapewne nie zniechęci tych, którzy potrzebują dojechać ze Świecka do Warszawy i jeszcze za dnia wrócić z powrotem, nie podejmując przy tym dużego ryzyka kolizji. Takie rzeczy możliwe są wyłącznie na autostradzie” Jak dojdzie do tego jeszcze koszt opłat za przejechanie autostradą, to wybieraj drogę alternatywną mamy jeszcze większe oszczędności. Oczywiście każdy przypadek musi być analizowany odrębnie, bo jeżeli wybierając drogę alternatywną muszę poświęcić dodatkowe 2-3 godziny to autostrada czy ekspresówka jest jedyną opcją, a jeżeli czas przejazdu jest porównywalny to po co przepłacać. Podam swój przykład wracając z wakacji naszą AMBER ONE musiałem spędzić prawie 2 godziny na punkcie poboru opłat w Nowej Wsi i gdzie tu oszczędności czasu, nerwów i paliwa?

  5. Moje doświadczenia pokazują, że w przypadku mojego auta nie ma znaczenia czy jadę na trasie 90, 120, 140 czy 200 km/h. Testowałem wielokrotnie. Zawsze na stacji wychodzi mi 13l/100km. Tryb miejski tylko zwiększa wynik do 18-24l/100km. Mam wrażenie że duży przyrost (proporcjonalnie) spalania pojawia się przy słabszych silnikach. Powyżej pewnej prędkości słaby silnik musi sie mocno natrudzić aby utrzymać prędkość powyżej 150km/h.

Dodaj komentarz