Koniec chlania…

65
28156

Koniec chlania… Po prostu.

65 KOMENTARZE

  1. Panie Tomku dzięki Panu odkryłem paletę smaków piwa.Proszę nie rezygnować i skupić się na degustacjach.Podziwiam i szanuję za tak zobowiązujące publiczne postanowienie.Czekam na kolejny filmik.Niech się Pan trzyma:)

  2. Bardzo mi przykro Tomku, że tak się stało. Od jakiegoś czasu nie śledzę już Twojego bloga, ale widząc nagłówek tego artykułu nie mogłem nie zajrzeć. Wspomnianego filmu nie będę poszukiwał bo to nie ma sensu. Patostreemingu to co innego Tobie niestety powinęła się noga. Trzymam za Ciebie kciuki! Mleko się rozlało ale przyznałeś się do błędu i wyjaśniłeś sprawę. Ostatecznie uważam, że załatwiasz to z twarzą. Ludzie zawsze będą się cieszyć z błędów innych i pewnie znajdą się tacy którzy wytkną Cię palcami, ale jestem przekonany że żaden z nich nie ma o temacie piwa najmniejszego pojęcia. Jestem z Tobą od… No od początku, od ponad 40 warek. Dużo się dzięki Tobie nauczyłem. Kiepsko było by gdybyś całkowicie zrezygnował z tematu. Możliwe, że ograniczenie festiwali to dobre rozwiązanie. My piwowarzy domowi i koneserzy niestety obcujemy z czymś potencjalnie bardzo niebezpiecznym. Trzeba bezustannie trzymać rękę na pulsie żeby pewnego dnia nie stanąć przed koniecznością rezygnacji z tak ukochanego przez nas zimnego piwa… Poradzisz sobie! Poza tym trzymaj się, rób swoje i uważaj na siebie.

  3. Absolutnie nie rozumiem z Czym chcesz skończyć.
    Tomku Twoje livy to skarbnica wiedzy. Upijanie się alkoholizm ??? Przecież wszyscy jesteśmy… Sądzisz, że lekko pozamiatałeś (nie widziałem tego streami) i to koniec ? Czasami zdarzy się po urwaniu tego i owego następnego dnia nie chce się funcjonować (tzw. żić po Ślónsku). Chłopie mam 48 na karku super żonkę i syna i nie mam zamiaru odstawiać na łikend dobrego piwka. Dzięki Tobie. Zazwyczaj wolałem Jacka Danielczyka uścinąć. A i Dżim Bim bywał na salonach. Tomek naprawdę NIC SIĘ NIE STAŁO za niedługi czas pewnie przyznasz mi rację. Pozdrawiam Ciebie i całą Rodzinkę. Jak co to pisz. Jestem realną osobą j/w. Miejsce zamieszkania Śląsk. Resztę mogę podać po kontakcie. Jeszcze raz proszę DO YOUR WORK IN BEER , OUR BEER.

  4. Muszę powiedzieć ,że jestem pod wrażeniem…..tak wielu z nas nie stać na taką zdrową samokrytykę.Nie będę szukał tego filmu z livestreamu.Ta “spowiedż” jest za to bardzo inspirująca dla mnie.Pozostaje mi tylko życzyć Ci konsekwencji.W moim życiu było wiele piwa.Rzadko przeginałem,ale lubiłem ten rauszyk.Właściwie codziennie.Odkrycie lata temu piw kraftowych zupełnie odmieniło moje preferencje smakowe,jeśli chodzi o ten napój bogów.Ale skutek był bardzo niebezpieczny.To + wykryty wirus wątroby doprowadziły 21 listopada ub. roku do transplantacji wątróbska w Royal Free Hospital w Londynie.Miałem szczęście i poczułem namacalnie opiekę Stwórcy nade mną.Dziś jest bardzo dobrze.Długo po zabiegu nie degustowałem.Teraz też się kontroluję.Potrafię sobie odmówić,choć kuszenie stale jest….Piwo kocham miłością od pierwszego łyka kiedyś tam w Bawarii na początku lat 70-ch ub.wieku.Jest nadzwyczajnie,że dotarła do Ciebie realna skala zagrożenia.Mogę sobie tylko wyobrazić pewne sytuacje / np. w domu/.Ale,jak już zasygnalizowałem – mój wielki szacunek za publiczne “wykrzyczenie” tego.Daj Boże siłę i konsekwencję.Nie – rezygnację,ale kontrolowaną redukcję.No i dalej do roboty 🙂 !!!

  5. Niestety to pewnie nie wystarczy ale dobrze ze zauważył Pan problem i myśle ze wielu ludziom to może pomóc. Myśle ze do pełni efektu trzeba ograniczyć również picie do maks trzech razy w tygodniu. To nie prawda że picie codzienne w „niewielkich ilościach” nie uzależnia albo nie szkodzi. Szczególnie ze piwa stały się bardziej winami jeżeli chodzi o zawartość alkoholu. RIS 0,33ml ma w sobie 4 tzw jednostki alkoholu ( każda 10g) a w miarę dozwolony limit to 2j dziennie dla mężczyzny a 1 dla kobiety. Proszę spróbować nie pić przez tydzień. Zapewniam ze będzie to problemem. Ale jeżeli się uda to potem już idzie łatwiej. Ja uwielbiam piwo i tez zauważyłem ze co wieczór zacząłem myśleć o piwie, ze wracając do domu już widziałem siebie otwierającego butelkę. A w całe się nie upijałem, jedno dwa piwka 5 razy w tygodniu. Teraz zredukowałem do maks 3 razy i jest dużo lepiej. Pozdrawiam i życzę powiedzenia.

Dodaj komentarz