Zmarł piwowar Wojtek Trześniowski

16
728

W Polskim Krafcie dziś dzień żałoby. Zmarł piwowar domowy i piwowar browaru BeerLab – Wojtek Trześniowski. Pogrzeb odbędzie się w piątek o 12:00 w Zamościu w parafii Michała Archanioła. Składam wyrazy współczucia rodzinie, przyjaciołom i współpracownikom Wojtka.


W ubiegłym tygodniu w wyniku wypadku w browarze Wojtek został poparzony. W szpitalu wdały się komplikacje i Wojtek zmarł w nocy z poniedziałku na wtorek. Pamiętajmy o nim w modlitwie.

16 KOMENTARZE

  1. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie…
    Wiem, że to zły moment, ale nigdy nie będzie dobrego. Możesz Tomku przybliżyć jakie są największe zagrożenia dla życia przy pracy w browarze? Mówiłeś o pożarach a ty raczej doszło do czegoś innego. 🙁

    • Wiadomo, kiedyś pożary były związane z tym, że ogrzewano kadź otwartym ogniem. Dzisiaj te zagrożenia są 3 czy 4. Po pierwsze, piwo się warzy, czyli gotuje w 100 C, z tego co wiem, to poparzenie Wojtka i Marcina spowodowała właśnie gorąca brzeczka. Po drugie, piwo to zbiorniki pod ciśnieniem, wielkie tanki, ale też kegi, butelki. Każda z tych rzeczy może po prostu wybuchnąć, jeśli wybuchnie Ci w twarz możesz zostać kaleką, stracić wzrok, albo nawet stracić życie. Po trzecie, browar to jest agresywna chemia, szczególnie gorący ług, czyli soda kaustyczna. Jeśli browar ma chłodzenie amoniakiem, to również może być potencjalnym zagrożeniem. Po czwarte, dwutlenek węgla. Nachylając się nad otwartą kadzią fermentacyjną, można się nim zachłysnąć, stracić przytomność, w najgorszym razie utopić się w fermentującym piwie.

  2. Z tego co mi wiadomo to był niestety nieszczęśliwy błąd – Wojtek włączył kompresor przy zamkniętych zaworach, a następnie otworzył zawór od strony kadzi warzelnej. Brzeczka wybuchła przez komin kadzi.

  3. Nie znam nikogo z Was osobiście tylko przez neta, ale identyfikuję się z piwną rewolucją z Wami blogerzy i piwowarzy dlatego take tragedie jak ta dzisiejsza są dla mnie też trudne. Wojtku spoczywaj w pokoju i warz piwo dla zastępów aniołów, tak jak dla nas to robiłeś

Dodaj komentarz