Rubio Belgian Blond Ale z browaru BeerLab

49
582

Browar BeerLab, ma zupełnie inną filozofię, niż większość browarów kraftowych. Jaką, o tym w materiale z degustacji ich pierwszego piwa o nazwie Rubio, czyli Belgian Blond Ale.


Materiał powstał we współpracy z browarem BeerLab.

49 KOMENTARZE

  1. Myślę, że przesadzasz z lokalami. W Krakowie w ed redzie są piwa z Pracowni. W Poznaniu też w “lepszym” lokalu były krafty. Także w jakimś stopniu to już jest.

    • Ej, to że są jaskółki zwiastujące wiosnę, nie znaczy, że nie ma tego, o czym mówię. W większości dobrych knajp szczytem ekstrawagancji jest Paulaner czy Guinness. Stellę czy Becksa litościwie przemilczmy.

      • To chyba zależy jakie lokale rozpatrujemy. W takich dobrych, ale tradycyjnych to pewnie komercja, a w takich nowoczesnych to kraft. Ale nie jestem pewien czy Beerlab to zmieni.

        A cena, o której nie lubisz mówić (a tutaj pewnie nawet nie wiesz) wysoka w sumie. Kilkanaście zł za 0,33.

        • Korek w byle jakiej restauracji na starówce czy w okolicach centrum Warszawy zwykły Pilsner Urquel potrafi kosztować 15 zł! A byle jakie tyskie czy Żywiec 12 zł!

          Uważasz ze 15 zł czy nawet 20 zł za belga to dużo w dobrej restauracji skoro np. Chimay 0.33 w zwykłym sklepie kosztuje 11 zł?

        • Chodziło mi o poza restauracyjne zakupy. W restauracji równie dobrze cena może być 30 zł. A to nie o to chyba chodzi.

          Poza tym tak jak pisałem niżej: problemem będą też pewnie kelnerzy dobierający piwa.

    • Piwa z recenzji nie piłem bo mimo, że mieszkam w Warszawie to w kilku sklepach na Ursynowie mi powiedzieli, że piwo ma kosmiczną cenę i nie będą tego sprowadzać. Chciałem natomiast nawiązać do pomysłu dodawania takich piw do kart dań. Piwo z BeerLab jest eleganckie to fakt i cene też pewnie ma elegancką cenę ale nie mozliwe jest w Polsce, aby takie piwo trafiło do karty dań no chyba, że Sheratonie albo Hiltonie i to za 50 zł za butelkę. Więcej niż 5 butelek tygodniowo się nie sprzeda. To chybiony pomysł w kraju, gdzie konsumenci krafta, którymi są w 90% milleniasi, lokale gastroonomiczne do zjedzenia eleganckiego lokalu omijają. Kraftowcy piją w pubach albo domu albo na spotkaniach domówkach. Jak chcą zjeść, to kupią kebaba, wpadną do maka albo jakieś jedzenie na stojąco z ulicy. Kraft za więcej niż 20zł za 0,33L z eleganckim lokalu no bo przecież nikt nie poda za tą cenę w Kebabie ;-). Wracając jeszcze na koniec do sklepów z piwem kraftowym, to sprzedaje się dobrze piwo w opakowaniu 0,5L albo 1L z nalewaka. Sprzedawcy mówią wprost, ze pojemność 0,33L nie ma szans ze względu na cenę, klient jednak lubi napełnić brzuch. Pracownia Piwa ma ciekawe butelki własnie w małej pojemności, ale to trafia do koneserów (dokładnie słowa sprzedawcy w moim ośiedlowym monopolowym). Pytanie do Kpyra, może byś zrobił jakiś odcinaek poświęcony detalicznemu rynkowi piwa w Polsce ? Coś o sklepach, cenach, jak to wygląda w Polsce ? Nie chodzi mi o płatną krypto reklamę ale o twoje obserwacje z licznych podróży. Na temat pubów sporo wiemy ale sklepy, czyli miejsca gdzie się faktycznie zaopatrujemy, nie wiemy nic.

        • oczywiście, że ktoś jada i ta statystyka o 90% fanów kraftu, którzy piją tylko po pubach a stołują się w kebabach jest z d.. wzięta. mieszkam w Krakowie, mam 30+ lat, stołuję się w dobrych lokalach i lubię krafty i z szerokiego środowiska w jakim się obracam mógłbym wysnuć odwrotną statystykę – ci co stoją pod budką z kebabem zazwyczaj w drugiej ręce trzymają tyskacza. w krakowie jest mało dobrych lokali z kraftem, coraz więcej z żywcem (apa, białe itd), czy miłosławiem, ale w większości to tak jak pisał wyżej kopyr – paulaner i tyle…jak mam 9-10 za tyskie, 10-12 za coś niby lepszego, to już wolę przy rachunku 100+ dołożyć 5 złotych więcej na piwo, które poziomem doszlusuje do posiłku, ot i tyle. fanów kraftu, którzy nie muszą się liczyć z każdą złotówką jest bardzo wielu.

        • odpowiadajac na post kolegi o niku czytelnik
          piwa z tego browu pilem, zakupione w sklepie, cena za 0,33 na polce pomiedzy 15 i 20 zl. wyobrazam sobie, ze w lokalu za to piwko w tej pojemnosci placi sie 25-30zl. aby to piwo do posilku dopic, trzeba dolozyc znacznie wiecej niz 5 zl i o to sie rozchodzi. za 25-30zl masz na stole butelke wina jezeli pijesz wino. jak z dziewczyna pojdziesz zjesc, to 2 piwa kosztuja was 50zl. pogratulowac dochodow, ja za 50zl kupie 2 x mikkeler i wypije w zaciszu domowym.

        • Jeśli mówimy o piwie w lokalu, gdzie ono będzie kosztowało 25-30 zł, to zapewniam Cię, że wino będzie kosztowało 30 zł, ale za kieliszek. Chłopie, nie mówimy o lokalach gdzie szczytem ekstrawagancji jest Carlo Rossi.

  2. Faktycznie, jeżeli chodzi o restauracje to jest to spory problem i dysonans. Wzorem pod tym kątem jest chyba USA, gdzie w nawet mocno wystawnych lokalach kelner oprócz tego, że do dania potrafi dobrać odpowiednie wino, to na życzenie jak najbardziej dobierze również odpowiednie (najczęściej lokalne) piwo.

    Dobrze, że i u nas powstają browary (oprócz BeerLab dość podobny model biznesowy ma chyba Fabrica Rara?), które zauważyły tą niszę i powoli piwo również stanie się trunkiem “wartym podania” w dobrej restauracji. Bo dotychczas było traktowane mocno po macoszemu, a klient proszący o piwo do obiadu, zamiast dopytywać o kartę win, automatycznie klasyfikowany był… no wiadomo jak 😉

    • Bo picie Tyskiego do obiadu za 200 zł nie jest przyjemnością.

      Ale martwi mnie coś innego. Często w restauracjach (nie mówię o tych topowych) kelnerzy dostają marna pensje, wiec po pierwsze często się zmieniają, a po drugie im się nie chce. I taki człowiek nie dobierze Ci odpowiedniego wina (a tym bardziej piwa), bo się zwyczajnie nie zna.

  3. Poprawny blond 0,33 za 15 zł…. już ustawiam się w kolejce. Aczkolwiek za pomysł i chęć dotarcia do restauracji duży plus 🙂
    Mało co mnie tak żenuje jak 4 piwa do wybór w dobrej restauracji: lech, zywiec, tyskie, warka ….

  4. Jakto nie poszedł w to żaden koncern?
    Poszli Twoi koncernowi ulubieńcy…
    Prawda że nie widziałem tego w wielu lokalach ale takie Tratorie jak Presto, Da Grasso itp. są wręcz idealnym przykładem piwnego supportu w wersji premium.

    • Przecież restaurator chce zarabiać. W hurcie kupi Tyskie w kegu za 1zl za pół litra i sprzeda do dania za 8zł. A w lepszym lokalu sprzeda za 15zł. Dodawanie do karty piwa 0,33 co w sklepie kosztuje 15+ zł ekonomicznie jest pozbawione sensu. Wino w lokalu kosztuje 12zl za kieliszek 150ml a butelka w zakupie 15zl w hurcie. Sorki ale w kraju tak bidnym jak Polska z gastronomia tak kiepska próba włożenia tego drogiego piwa do lokali brzmi trochę fantastycznie.

  5. Dawno nie oglądałem Twoich filmów Tomku, ale ten jakiś słaby… bezduszny.
    Jeśli chodzi o produkt – mało piwa, dużo śmiecia: worek, folia, trociny, poduszka, gips. Jakoś nie wyobrażam sobie kolacji i tego calego syfu na stole. Jak pisał ktoś wcześniej, przerost formy nad zawartością. Trzeba bylo do srodka dorzucic jeszcze pokemona.
    Fajna butelka, ładna etykieta i firmowy kapsel, więc o co kaman?

  6. Beka z wykwintnych restauracji, gdzie do doskonałych posiłków kelner poleca koncerniaka Książęca, które jest za 3,50 w pobliskim sklepie. Jeszcze w karcie jest podane, że kelner specjalnie doradzi typ piwa książęcego odpowiedniego do posiłku. Patrzaj pan, elegancja Francyja Chateau de Jabol.
    Chociaż, ostatnio do restauracji jakiej chodzę ostatnio zagościły piwa Amber po godzinach. Ta ich Red IPA szału nie robi, ale już daje się ze smakiem wypić do posiłku. To miła odmiana.

  7. Rynek piwny w Polsce ustalił juz cenę maksimum na piwo kraftowy w sklepie specjalistycznym. W dużym mieście to maks 10zl za 500ml. Ma prowincji 6zl. Info mam bo prowadzę hurtownie w mazowieckim. Te piwo, smaczne, realiami nie odpowiada rodzimemu rynkowi. Moim zdaniem tylko kierunek drogie restauracje i hotele. Tylko, ze w Polsce nie ma zwyczaju dobierania drogiego wina czy piwa do posiłku. A to piwo w knajpie musi kosztować min 25zl bo znam cenę hurtowa. To sa lata pracy i promocji. Tylko kto za to zapłaci bo producent na razie tylko oferuje piwo i żadnego wsparcia marketingowego. Sklepy zawsze biorą małe ilości ma początek ma spróbowanie ale ludzie to piwo na półce powinno kosztować conajmniej 15zł za 330ml. W Warszawie znajdą sie kupcy szczególnie w drogich dzielnicach. A prowincja ? Tam sie sprzedaje najtańszy kraft, beczki z krótkim terminem. Co to Fabryki Rara to moim zdaniem oni zmieniają model biznesowy, nasz rynek tego nie przyjął. Czekam na wysyp nowych browarów po wakacjach z cena hurtowa netto w okolicach 4zl bo to jest to co kupią klienci w detalu.

    • To chyba jednak źle wiesz. Imperium Prunum kosztowało więcej niż 10 zł, a schodziło szybko. Tak samo jak barrele od Dr Brew czy zagraniczne piwa.

    • 6 zł za kraft?? Gdzie? W tym momencie najtańszego krafta ciężko kupić w cenie poniżej 8-9 zł. Owszem, Pierwsza Pomoc, czy Atak Chmielu z Pinty czasem są tańsze, ale to wyjątki, ułamek rynku.

  8. @Korek
    Nie porownujesz chyba Imperium Prunum do tych poprawnych ale dosyć zwyczajnych piw z BeerLab ? Po pierwsze tych piw nigdzie nie ma w sprzedaży, ponieważ w sklepach mówią, że cena jest zaporowa. Po drugie, firma właśnie się pojawiła i minie sporo czasu, zanim działania marketingowe odniosą skutek. Po trzecie, piwa BeerLab nadają sie do lokali z lepszym jedzeniem a nie do sklepów monopolowych czy nawet do sklepów z piwem kraftowym. Jeżeli chodzi o pwia od Doctor Brew takie jak ris czy baley wine to w moim miescie są ciągle w sprzedaży, mimo, że po terminie.

    • Co to za sklep co sprzedaje piwa po terminie? To nie jest zgodnie z przepisami. Za coś takiego mogą spotkać ich niezłe kary (jak nie strata zezwolenie w ogóle). Poza tym RIS i BW od DB w sprzedaży? Człowieku, w W-wie schodziły te piwa w minuty. Co to za miejscowość i ile ten sklep zakupił tych piw, że przez tyle miesięcy ich jeszcze nie opchnęli?

      • odpowiadajac na komentarz kolegi o niku gd

        RIS i BW Doctor Brew do kupienia w każdej ilosci (+10) w Warszawie na Kabatach w sklepie Gorzałka. Reszty danych nie podaje, można wygoglować. Faktycznie piwo jest po terminie ale akurat te piwa są ciągle dobre. Z rozmów ze sprzedawcami wiem, że te piwa są ciągle po hurtowniach dostępne.

        • Napisałeś o maksimum za butelkę i z tym się nie zgadzam. Ale jak wytłumaczysz kupowanie zagranicznego kraftu, który jest droższy (a nie jest jakiś super odstający od polskiego, czasem nawet gorszy)? Tam jest inna cena? Ja spokojnie wydam 15 zł za butelkę jeśli jest za co. Bo jeśli mam do wyboru za 8 zł Pintę czy Pracownie Piwa, o której wiem, że będzie dobra, a za 15 zł coś co jest gorsze to to już nie chodzi o cenę maksymalną za butelkę.

          Co do piw Doktorów to też mi się nie wydaje, że sprzedają po terminie. Szczególnie, że mocne piwa mają długi czas przydatności, a wyszły stosunkowo niedawno, więc chyba się nie zdążyły przeterminować.
          No i butelki schodziły momentalnie, były limitowane (1 butelka na osobę) czy nawet nie można było rezerwować sobie (co przy innych jest normalnym zwyczajem). Także coś jest nie tak. Widocznie ludzie nie wiedzą o tym.

        • Czyli doktorzy specjalnie zrobili taki hajp, że niby mało piwa a teraz po cichu opróżniają zapasy, chyba że mówisz o zwykłych RIS-ach i BW-ach a nie tych z beczek?

        • Nie, czyli jak mawia stare przysłowie “po równo nie znaczy sprawiedliwie”. Takie piwa, podobnie jak np. Imperium Prunum powinny mieć selektywną dystrybucję, mianowicie powinny trafić tam gdzie są klienci na takie piwo, czyli topowe adresy w największych miastach. A one trafiły do najlepszych odbiorców np. hurtowych, którzy sprzedali to gdzie bądź.
          Nota bene nie ma łatwych rozwiązań tego problemu, za Oceanem jest właśnie straszna afera sprzedaży limitowanych piw z The Lost Abbey. Sprzedawali je przez systemy sprzedaży biletów na koncerty. Mieli opracowane plany A, B i C. Strony, które obsługują sprzedaż biletów na największe gwiazdy padały jak domki z kart, takie było obciążenie serwerów. Padł serwis A, przenieśli akcję na serwis B – padł. Na serwisie C było spoko, tylko ktoś gdzieś źle ustalił limit tych piw i sprzedali więcej niż mieli piwa fizycznie. W efekcie podjęto decyzję o anulowaniu całej sprzedaży. Pożar w burdelu normalnie.

  9. Pozwolę sobie jak manager lokalu na małą dygresję. Dostawaliśmy wiele propozycji rozpoczęcia sprzedaży piw kraftowych w naszych lokalach i zawsze wszytko się rozbija o cenę. W gastronomii jest taka zasada, że jeżeli idziesz zjeść, to napoje alkoholowe są zawsze dodatkiem i nie powinny kosztować więcej niż 20% całego rachunku. W pubie jest dokładnie na odwrót. Jeżeli to piwo ma kosztować u mnie w karcie 25zł to sprzedam 1-2 szt miesięcznie, bo akurat trafię na konesera albo ciekawskiego. Rynek zapewne się otworzy, jeżeli pojawią się konsumenci gotowi wydać na obiad 150 zł i dołożyć do tego butelkę małego piwa za 25zł. W tej chwili takie ceny można znaleśc na lotnisku Okęcie w Warszawie 😉

    • Dlatego pewnie ma to sens w lokalu jak Ed Red czy inny, który jest luksusowy. Choć tam piwa też nie są za 25 zł, a za kilkanaście (normalna cena pubowa)

  10. Korek pracuje w Warszawie w sklep z piwem, w hurtowni w której szef bierze krafty (w mieście pod Warszawą na P) możesz bez problemu ciągle kupić RISa i BW od doktorów w tej samej cenie co po premierze. Piwo jest po terminie to nie jest nowa warka. To piwo jest do kupienia w Warszawie bez problemu w róznych sklepach, potwierdzam, że w Gorzałce też. Ceny 18-22zł za butelkę My mieliśmy i sprzedaliśmy schodziło przez 4 tygodnie kilkanaście butelek. Od początku nigdy nie było żadnych zapisów ani reglamentacji ale fakt, po premierze ludzie wykupili szybko. Dziś jest spokój. Jeżeli chodzi o lokale to po pracy czasami piję w pubie, ale tam piwo kosztuje mnie dwa razy drożej niż mogę u siebie w sklepie kupić ze zniżką. Zarabiam całkiem dobrze jak na branże piwną ale za małe piwo za 25zł do obiadu mnie nie stać niestety.

Dodaj komentarz