Deer Beard z Deer Bear

22
282

Zapytacie, ale o co kaman? Obejrzyjcie, zobaczycie różnicę w wymowie tych dwóch fraz, wyjaśnienie i świetny hebel-otwieracz nieniszczący kapsli.

Materiał powstał we współpracy z browarem Deer Bear.

22 KOMENTARZE

  1. “We współpracy” to można piwo uwarzyć. Stosowny zapis powinien brzmieć “płatna recenzja” lub “materiał sponsorowany”. Wtedy konsument nie poczuje się oszukany.

    • Ale nie może tak brzmieć, bo to nie jest materiał sponsorowany, ani płatna recenzja. Materiał sponsorowany wygląda tak, że medium publikuje materiały dostarczone przez sponsora – nie mamy do czynienia z tym w tym wypadku. Piwo jest traktowane tak samo jak zakupione w sklepie, poza tym, że browar ma pewność, że materiał ukaże się na blogu. Okreslenia “płatna recenzja” nikt nie stosuje. Natomiast określenie “we współpracy” jest szeroko stosowane w polskiej blogosferze. Choćby przez króla blogerów 😉 Jasona Hunta vel Kominka.

    • Poczułeś się w jakiś sposób oszukany? Może chcesz na początku takich filmów komunikat:

      Uwaga. Płaco za to, że pije to piwo.

      Temat będzie powracał tu chyba do bólu, bo niektórzy chyba nie mogą przeżyć, że ktoś mówi o piwie, pije piwo i jeszcze…omujborze – zarabia na tym pieniondzeeee.

  2. Tako mnie ciekawi, czy już ktoś jako dodatek dodawał tytoń do piwa? Niespecjalnie bym się zdziwił, ale jeszcze o tym nie słyszałem.

      • Tytoń to małe piwo, ale kwiaty konopi (jak pisze wyżej kolega jerszak) to dla ministra finansów byłaby zagwozdka. Dzięki Wam obu za odpowiedź. W moich stronach są jeszcze plantacje tytoniu, więc nie wykluczone, że w najbliższe lato wrzucę na zimno liść tabaki świeży albo suszony, jak przeżyję nie omieszkam poinformować. Pozdrawiam.

  3. No to chyba mają literówkę na etykiecie albo nie zdążyli poprawić projektu graficznego 🙂 Wspomniałeś (1:07), że poszedłbyś dalej w tym kierunku “czyli tutaj też EA bym zmienił”, żeby było Dear Beard. Natomiast trzecia linijka tekstu kończy się właśnie na “Dear Beard to żytnia IPA”.

Dodaj komentarz