O nowozelandzkim chmielu i Harvest Fresh Hop IPA z Rafałem Kowalczykiem

33
200

Drugi odcinek naszej rozmowy o polskim krafcie, nowozelandzkim chmielu, browarze Stone i wrażeniach z degustacji Harvest Fresh Hop IPA 2015.

33 KOMENTARZE

  1. Co za socjalistyczne podejście! Nikt nie kontroluje! I bardzo dobrze! Wolny rynek zweryfikuje lepiej, niż jakikolwiek urzędnik! Kupisz szita raz ale już powtórnie nie dasz się nabrać.

    • No niestety Kopyr jest yotubowym celebrytom (tak celebrytom) ma wiedze na maxa przerzucił (nawrócił) pół Polski na piwo dla ludzi z mózgiem ale w towarzystwie jest socjopatą (typowe problemy z samokrytyką) tego nie da sie wyleczyć chyba że elektrowstrząsy 😀

        • mi się podobało:) burzliwa dyskusja przy piwku to jest to:) a gość też spoko, już po samej mimice można było odgadnąć w których punktach się zgadza, a które przyjmuje z przymrużeniem oka:) pozdro

        • Trochę zmęczenie daje znaki. Ale ja wole takie trochę burzliwe dyskusje niż przytakiwanie na wszystko i jałowe gadki. Czekam na dalsze części. Polski kraft jest specyficzny, ale to jego siła. Nie wiem czy w jakimś innym kraju w Europie dzieje się tyle ciekawego. I do tego ta dynamika.

  2. Panie Rafale, a czy nie będzie tak, że te dwie drogi (grupy konsumenckie) będą współistnieć? Wiadomo, że teraz wszyscy pragną nowości i nie piją drugi raz tego samego piwa, przynajmniej większość. Ale przyjdzie czas, że znudzą się tym ciągłym pędem za nowościami i dziwactwami i będą poszukiwali jakości w powtarzalności… (za kilka lat) ale na ich miejsce wskoczą nowi “szaleńcy” i wszystko będzie rozwijało się równolegle….

    A mam takie pytanie do Pana jako właściciela lokalu…. czy opłaca się mieć w ofercie te zagraniczne piwa? Nie lepiej zwolnić krany na polskie…. musi się Pan ze mną zgodzić, że ludzie chcą polskiego kraftu w 95%… Po co marnować krany na Fullersa, Stona czy Cantillona……. 😉 Drogie to a wcale nie lepsze…..

    • Zawsze będzie tak, że będą i tacy, którzy poszukują szokujących nowości i tacy, którzy chcieliby stabilnej, powtarzalnej oferty. W moim przekonaniu rynek piw rzemieślniczych prędzej, czy później będzie ewoluował w stronę jakości. Najlepsze w tym jest to, że nie trzeba porzucać ścieżki innowacyjności. Chodzi tylko o to, żeby pochylić się nad wszystkimi cechami sensorycznymi piwa, aby na końcu móc powiedzieć: tak, to jest dobre, zbalansowane piwo. Czy warto w ogóle zrezygnować z piw zagranicznych na korzyść polskiego kraftu? Można, tylko po co? Niektóre propozycje są ciekawe i warte zaserwowania. A niektóre są mniej interesujące. Czasem warto czegoś skosztować aby przekonać się, jak na tym tle wypada polski kraft lub konkretne jego piwa. A cena? No cóż, główną rolę w jej kształtowaniu odgrywa logistyka i łańcuch dystrybucji. Pozdrawiam. Raf.

      • Ja rozumiem skąd jest cena i wcale mnie to nie dziwi. Natomiast jestem przekonany, że większość klientów wybiera kraft polski. Czy w ostatecznym rozrachunku nie jest korzystniejsze finansowo aby na “zagranicznych” kranach była polska produkcja. Niestety, mimo tego, że warto czasem spróbować czegoś zagranicznego, to nawet “birgicy” myślą portfelem… bo jeśli coś na prawdę jest warte uwagi to cena potrafi odstraszyć…. taka nasza polska rzeczywistość, że jak można mieć 2 świetne polskie albo jedno świetne nie polskie to wiadomo co polski “birgik” wybierze.

        A jakie plany na zagospodarowanie kranów na tę sobotę 😉

        • Oj, nie wiem co się dzieje w JABEERWOCKY. Gdyż ponieważ dopiero wracam z Denver. Właśnie siedzę na lotnisku i odrabiam zaległości internetowe. Co do piw zagranicznych, to generalnie zgoda. Trzeba tylko pamiętać, że wzorowaliśmy się i dalej wzorujemy na rozwiniętych piwach/rynkach kraftowych. Stawianie sprawy zero-jedynkowo jest takie …. hmm, ortodoksyjne ?

      • To ja się jeszcze dopytam czy tak dużo przychodzi osób „świeżych”, które poraża ilość piw do wyboru? Bo jeśli chodzi akurat o Jabeerwocky to wydaje mi się, że większość to stanowią „świadomi klienci”.

        PS. Czy dla pana (jako właściciela lokalu) to jest faktyczny problem gdy klient „ma oczopląs jeśli patrzy na tablicę”? Rozumiem, że najlepszy taki który dokładnie wie czego chce, ale nawet wtedy barman doradza czy warto.

        • Czołem.

          Tak, znacząca grupa ludzi, to często przypadkowi konsumenci, którym trzeba pomóc oraz tacy, którzy wiedzą to i owo. Oczywiście do JABEERWOCKY przychodzą również znawcy tematu, ale nie stanowią większości. Oczopląs kojarzy mi się z jednostką chorobową, więc w tym kontekście taką reakcję na różnorodne zapisy tablicowe trzeba odbierać jako pewnego rodzaju zagrożenie dla prowadzonego biznesu. Pomijając ten aspekt pozostaje jeszcze kwestia samej edukacji konsumentów i choćby ich dobrego samopoczucia w lokalu. To dość złożony temat.

          Pozdr.
          Raf.

        • Okey. Miałem inne wrażenie co klientów Jabeerwocky, ale nie mam podstaw aby nie przyjąć tego co pan – właściciel – twierdzi. Muszę przyznać (zresztą nie tylko ja), że mówi pan bardzo ciekawie i fajnie było by posłuchać pana twierdzenia w dłuższej wypowiedzi.

          Nie myślał pan o założeniu własnego vbloga, bądź poprowadzenia jakiś prelekcji/dyskusji w pubie? 🙂

  3. Tomku, czy miałeś okazje degustować piwo Double India Pale Ale z browaru Wrężel? Jeśli tak to jak oceniasz? Podobno chmielone jest odmianami z Nowej Zelandii. Pozdrawiam

  4. To notoryczne przerywanie w pół słowa rozmówcy ledwo zacznie odpowiadać jest niegrzeczne i po jakimś czasie zaczyna irytować. Rafał ma coś do powiedzenia i nie zdąży zacząć wątku a ty już coś ględzisz nie dając mu dokończyć. Podobną manierę ma Docent, który też zamiast wysłuchać rozmówcy wchrzania mu się w zdanie w połowie wypowiedzi.

    Kolejna sprawa to ilość wtrącanych anglojęzycznych zwrotów typu: bullshit, who cares tip. z filmu na film rośnie i zaczyna to być przesadą.

  5. 23:53 Generalnie każdy kto Cię ogląda od jakiegoś czasu zarzuci ci to samo ale umómy się nie masz potrzeby szanować swojego widza, szanuj swojego gościa bo to jest biedne poczytaj komentarze 90% pod tym filmem jedzie po Tobie za to że nie potrafisz prowadzić zwykłej ROZMOWY.

  6. Było spoko ja rozumiem emocje po wyjezdzie do Japoni,napewno dużo się działo i wszystkiego na raz tez nie da się opowiedzieć i przytoczyć i wydaje mi się ze to stad te emocje

  7. Jezus Maria, może dałbyś dojść do głosu swojemu rozmówcy, zamiast go przekrzykiwać?
    Oglądając 1 część pomyślałem sobie “oho, on chyba chce być bardziej amerykański od Amerykanów” a tu boom “Amerykanie Europy” omg, tragedia. Bardzo ciężko się tego twojego bełkotu słucha Tomaszu.
    Zdecydowanie podzielam podejście rozmówcy, zamiast twojego ślepego zapatrzenia we wszystko co amerykańskie i gorzkie.

  8. Drogi Rafale. Nie wchrzaniałbyś się ze swoimi przemyśleniami, opiniami i generalnie własnym zdaniem Tomkowi, kiedy on mówi. To bardzo nie ładnie.

Dodaj komentarz