[1000 IBU] Kiedy to się skończy?

74
653

Kiedy to się skończy? Zapytacie, ale co ma się skończyć? No jak to co? Piwna Rewolucja.


74 KOMENTARZE

  1. A co sądzisz Tomku, o tym, że podobno przez sierpniowe susze w przyszłym roku nie będzie chmielu US, albo będzie bardzo słabej jakości? Jak żyć?

  2. Mówisz, że w Stanach Zjednoczonych rewolucja trwa od 30 lat i dalej ma tendencje wzrostową, czyli nowe browary, nowe chmiele, nowe technologie. Adekwatnie do 30 lat jesteśmy na początku tejże rewolucji. Myślisz że u nas też to tak długo potrwa? Jesteśmy krajem dużo mniejszym. Jeszcze rok temu pokusiłbym się o stwierdzenie że mamy znaczny rynek producenta. W sklepie były tylko stałe produkty jak RJ, Atak. A o premierę musiałeś walczyć. Dziś jest tyle premier, że i tak się na jakąś załapiesz. Ale jednak o te piwa “ambitniejsze”…walka. Ris z Olimpu. Ris z Doktora. Itp. Nie sądzisz że za lat kilka, rok lub dwa. Browarów będzie tyle, że będziemy mieć rynek konsumenta? Mam wrażenie, że stosunek powstawania browarów do wzrostu świadomości piwnej klientów jest troszkę za duży. Mam nadzieję, że napisałem to choć w trochę zrozumiały sposób, niestety pisane na szybko. Pozdrawiam Tomku.

    • Ale spójrz na liczby. 140 browarów na 38 mln ludzi, to daje 1 browar na 270 tys. ludzi. Dla porównania Czechy – 1 browar na 35 tys., USA 1 browar na 80 tys., itd. Poza tym polskie piwo rzemieślnicze ma szansę na eksport. Pinta, AleBrowar dostają sporo zapytań.

      • Przede wszystkim niesamowite jest to, że nie mają co eksportować – Pinta i AleBrowar pędzą już piwa całkiem sporo, nie mniej niż taki Mikkeller, To Ol czy inne Nogne O, a wszystko wchłaniane jest przez nasz rynek, gdy tamci, w krajach znacznie bogatszych, muszą eksportować.

        Ogólnie, obecna sytuacja na naszym rynku to tylko preludium do tego, co będzie za jakiś czas – nie wierzę, że ktoś nie zwęszy interesu na chmielach i nie pojawią się nowe odmiany takiej klasy, że będziemy mieli czym się zachwycać. Nas nic nie ogranicza, żadne prawo czystości, żadne tradycje wielopokoleniowe, żadne real ale. Sky is the limit.

      • Czyli w Czechach jest teraz 300 browarów ? Ile z tego jest kontraktowych ?
        Z tego wynika że gdybyśmy chcieli w Polsce osiągnąć taką ilość browarów na jednego mieszkańca jak obecnie w Czechach to musielibyśmy mieć 1100 browarów.

  3. A nie sądzicie, że termin PIWNA REWOLUCJA powinien zostać już zmieniony. Rewolucja wybuchła i przyniosła efekty. Otwierają się nowe browary, mamy setki, a na świecie tysiące piwnych premier rocznie… Czyli ruszyła maszyna i gna coraz prędzej.
    Rewolucja, czyli zmiana, przewrót… Odbyło się i teraz mamy coś nowego. Mieliśmy wiele rodzajów rewolucji. Wśród nich rewolucję sexualną. Odbyło się i zostało. Nikt nie mówi, że ona nadal trwa. Teraz nas już mało co dziwi. I tu już chyba jest tak samo. Rewolucja miła miejsce i teraz coraz większe rzesze ludzi zaczynają iść w tym kierunku.
    Tak więc według mnie należałoby jednak pomyśleć o nowym określeniu.
    A tak na marginesie… zdarza wam się wychodzić ze znajomymi na piwo? Mam wrażenie, że ostatnio dokonał się przewrót mentalności wynikający z rewolucji piwnej – zamiast iść ze znajomymi na piwo, to idziemy do multitapu, żeby napić się nowych piw. Nie interesują nas pogawędki, a jedynie fakt powiększenia liczby unikalnych spróbowanych (celowo nie użyłem określenia ‘wypitych’) piw na “antapcie”. To taki mały minus tej piwnej rewolucji, o którym Tomku nie wspomniałeś, ale może to temat na kolejne 1000 IBU pt. Złe i dobre strony piwnej rewolucji.
    Pozdrawiam

    • Zależy od znajomych. Ja z kolegą, którego zaraziłem craftem często wychodzimy na piwo. Idziemy do Białej Małpy. Siadamy i gadamy. A co? Nie fajnie jest skosztować czegoś nowego? To już bardziej zależy od tego z kim idziesz, a nie gdzie idziesz. To o czym mówisz ma oczywiście miejsce. 5 minut poświęcone dla piwa to nie grzech. Potem można rozmawiać o czymś innym.

    • Również zastanawiałem się nad “poprawnością” terminu piwnej rewolucji, ale w jeszcze trochę innym aspekcie. Pewnie wsadzam kij w mrowisko, no ale…

      Mianowicie piwną rewolucję przeprowadziły koncerny ładnych parędziesiąt (jak nie więcej – nie znam dokładnie historii) lat temu! W czasach gdy technologia pozwoliła na warzenie dużych ilości tanich lagerów, które wyparły inne ciekawe piwa.

      Do tamtego czasu piwowarstwo rozwijało się swoim tempem, istniało wiele różnych piwnych stylów, wiele unikatowych, a koncernowa rewolucja to wszystko zniszczyła (najlepszym przykładem – żeby nie szukać daleko – Grodziskie). Natomiast to, co obserwujemy teraz określiłbym mianem piwne kontrrewolucji – wracamy do piwa rzemieślniczego, tak jak to dawniej było 🙂 Piwowarstwo znów staje się kunsztem a nie tylko masowym wyrobnictwem.

    • To też się zmienia. U mnie w osiedlowym sklepie od dawna już jest stała wystawka piw czeskich, ale też m.in. Doctor Brew, Pinty, a czasem nawet Belgów. Było Delirum Tremens, Leffe i kilka innych. O Grodziskim w Żabkach nawet nie wspominam 🙂

  4. Oby Piwna Rewolucja stała sie normalnym zjawiskiem. Oby ta rewolucja zostala bardzie rozpromowana i szara masa zostala oswiecona. Więcej festiwali dobrego piwa i piwna rewolucja zostanie z nami na dobre, na zawsze.

    P.S. Będzie jakiś materiał z brackiej jesieni?

  5. Ale czego w zasadzie dotyczy problem, bo jeśli przesytu piw z amerykańskim chmielem, to przecież w końcu pojawi się odpowiedź dla tych, którzy chcą klasyki, piwa z tej serii z resztą są w ofercie chociażby np. Pinty i Alebrowaru i tutaj argument jest nietrafiony bo piwna rewolucja zapewnia w tym względzie jeszcze lepszy wybór.
    Jeśli mówimy o wysokich cenach, “zawyżanych” przez piwną rewolucję to w zasadzie reguluje to rynek i ceny są takie na jakie pozwalają zasady popytu i podaży.
    A może chodzi o zalew nowości z którymi nie są w stanie podołać piwni entuzjaści, możliwe, ale to już jest problem pierwszego świata. Z tym wiąże się następny problem, problem jakości i dopracowania piw, ale to jakby rozwiąże się w drugim etapie gdy na rynku trzeba będzie bardziej konkurować jakością.
    W każdym razie piwna rewolucja dotarła do Europy z dużym opóźnieniem i z dużym impetem, a już na pewno było tak w Polsce i jest utożsamiana z chwilową modą, natomiast znacznie więcej jest ludzi, którzy mieli dość starego porządku, przynajmniej u nas niż zalewu “amerykanizmów”.

  6. rewolucja to w sporym procenie same nowości… stare piwa typu atak chmielu, rowing jack leżą na półkach i sie kurzą….
    Sam jestem ciekaw jak to się potoczy, ale oczekiwal bym nieco więcej mocniejszych piw, typu BarleyWIne czy RIS czy Porter Bałycki… bo te piwa pojawiają sie zbyt rzadko, a jak już to na zapisy i czasem człowiek się nie wyrobi

    • Nie sądzę żeby się kurzyły, one poprostu są warzone ciągle żeby były w stałej ofercie. Podczas gdy nowości są sprowadzane przez sklepy w niewielkich ilościach z jednej warki i szybko znikają.
      Ja często jak mi się nie chce iść do jakiegoś specjalistycznego kupuje w takich spożywczakach/ monopolach w których na półkach kraftu stoją głównie sprawdzone tytuły plus kilka eksperymentów

      • ja jakoś widze co chwila przeceny czy to na birbanta, pinte, alebrowar, doktorów (i wszystko z dopisiem koniec terminu)… i jak bywam w sklepie to slysze: a czy ta nowość ? a tamta ?

  7. PS. Co do polityki cenowej, to ciekawą sytuację zauważyłem z Porterem Cieszyńskim który kosztuje 9 zł i Porterem Żywieckim kosztującym 4,50, w zasadzie to to samo piwo rozlewane w Żywcu z tą różnicą że ten pierwszy smakuje podle. I kto tu kogo chce zrobić w bambuko?

      • Z infolinij żywieckiej, miła pani w połowie sierpnia na moje pytanie czy dalej warzy się piwo w Cieszynie potwierdziła to i o żadnych zmianach nie wspominała.
        PS. APA żywiecka również jest warzona w Cieszynie?

        • Pani na infolinii mówi to co jej podadzą do wiadomości, gorzej gdy ma niezaktualizowane informacje. APA jest warzona w Żywcu podobnie jak Bock, Białe i Marcowe, ale że Porter? Oni tam mają otwartą fermentację?

  8. No ciężko by obskoczyć wszystkie piwa a często się niczym nie wyróżniają ze stylu więc podchodzę do tego tak… Jeśli jakieś piwo przetrwa próbę rynku i dalej jest produkowane i łatwo dostępne to warto po nie sięgnąć 😉

    • Dokładnie czasu i okazji jest zbyt mało na ogarnianie wszystkich nowości … ja wybieram piwa, które z różnych względów mnie zainteresowały lub ze względu na styl którego jeszcze nie próbowałem ….

  9. Mnie się cała rewolucja podoba. Niech browary warzą eksperymentują i wypuszczają premiery. Chciałbym tylko by starały się trzymać jakość (niekoniecznie recepturę) swoich piw ze stałej oferty. W knajpie mam na to wpływ. Znajomy mi powie, że piwo jest “jakieś inne/słabsze”, albo wogle go odpina i reklamuje w browarze. Kupując butelkę jest gorzej.

    Nie wiem czy to jest możliwe, bo nawet gdyby opuszczali cenę argumentując, że poszło trochę inaczej niż chcieli. To niestety sklepy wcale się tu nie muszą chcieć dostosować.

    Może po prostu się nauczą i problem sam zniknie? Tylko wpadki zdarzają się wszystkim. Największym też. trudno by tak nie było, skoro jadą na drugi koniec świata po pieprz to nie ma kto każdej warki dojrzeć.

  10. Bądź czujny na zakusy kontrrewolucji. Nie daj się zwieźć zaplutym karłom reakcji. Powiedz nie piwnemu rewizjonizmowi. Aby kraft rósł w siłę, a ludzie pili dostatnio!

  11. Czy Marek Jakubiak zaklina rzeczywistość mówiąc, że moda na piwo rewolucyjne skończy się za kilka lat i wszystko wróci do normy, bo ludzi już te piwa nie będą interesować (A co będzie? Paskudny “Złocisty trunek” z Ciechana?). Powiedział o tym w wywiadzie sprzed kilku miesięcy.

  12. Patrząc na to wszystko z drugiej strony lady, to nie szybko się skończy. W ogóle się nie skończy.
    Słyszę coraz więcej głosów od ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o amerykańskich chmielach, rewolucji itp. i dla nich piwo albo smakuje albo nie, że po pana piwie spróbowałem koncerniaka i się przeraziłem jakie to niedobre. Teraz już nie mogę pić innego. Na co im odpowiadam, że tak, to jest droga tylko w jednym kierunku.

    Do tego obserwuję niesamowity wzrost lokalnego patriotyzmu. Co najbardziej cieszy. Ludzie jadą na wakacje, zabierają nasze piwo, tylko po to aby mieć co pić i żeby się chwalić jaki to browar mają w okolicy. 🙂

  13. Świetny felieton 😉 Tomku, ja martwię się tylko o jedno, czy moja wątroba wytrzyma piwna rewolucję. Hihi… A może w światowym pędzie za nowościami ktoś wpadnie na pomysł i zrobi pieniądz na wymiennej wątrobie wielorazowego użytku. 😉
    POZDRAWIAM SERDECZNIE I JUŻ PRZEBIERAM NÓŻKAMI PRZED SILESIA BEER FEST!!!

  14. Kiedy pierwszy raz zetknąłem się ze piwną rewolucją byłem zachwycony. Dowiedziałem się, że na świecie jest tyle różnych stylów piwa posiadających całą masę smaków i aromatów, i wydawało mi się, że właśnie o to chodzi w tej rewolucji: o pokazanie bogactwa piwnego świata. W miarę upływu czasu zaczynam jednak zauważać , że zaczyna ona iść w złym kierunku. Osoby związane z rewolucją (piwowarzy, blogerzy itp.) zaczynają przypominać zamknięte kółko wzajemnej adoracji. Jest to kraina miodem i mlekiem płynąca, w której nie dzieje się nic złego, a jak ktoś myśli inaczej to jest wrogiem rewolucji, ma ból bu*p itd. Tylko “rewolucyjne browary” potrafią warzyć ciekawe piwo przy użyciu “magicznego” amerykańskiego chmielu, a wszystko inne to nuda. Po co nam te prawie sto stylów piwa, skoro tylko te z IPA w nazwie są ciekawe? Jak kraftowcą skwasi się piwo to wypuszczą na rynek i są innowacyjni , a warzący kilkaset lat lambiki Belgowie to “nuda panie nuda. ” Niemcy mają Schwarzbiera , wędzonki, pilsy i koźlaki, weizeny, ale nie używają chmieli z ameryki, więc też są nudni. Te piwa mają nuty karmelu, czekolady, śliwek, bananów, brzoskwiń, goździków itd. o których przeciętnemu odbiorcy nawet się nie śniło, ale też są nudne, bo tylko cytrus i iglak jest ciekawy. Pogoń za nowościami zaczyna sięgać absurdu. Kraftowcy warzą piwo ze śledziami i fioletowymi ziemniakami podczas gdy większość z nich nie potrafi zrobić dwóch podobnych jakościowo warek pod rząd. Ciekawy jestem co będą dodawać do piwa za 10 lat? Może colę i oranżadę? W tej walce o coraz większą ilość premier zapomina się chyba o tym co w piwie najważniejsze. O tym żeby było smaczne i żeby klient chciał je kupić ponownie, a nie tylko odhaczyć na liście premier. Ktoś pewnie powie, że w Ameryce jest tak samo z tym, że u nich trwa to już dużo dłużej, a ikony piwnej rewolucji jak Anchor mają w swojej ofercie nudnego koźlaka czy piwo parowe.

    • Widzisz trochę nie ma czasu i wiedzy żeby warzyć te schwarzbiery i lambiki, jest za to żeby wypuścić american wheat z trawą cytrynową lub yerba mate bo tego nikt nie ma, bo szybko można zrobić, bo ewentualne wady dadzą się ukryć. Same zalety, piwna rewolucja nie berze ze wszystkiego, wybiera to co jej pasuje i albo się podoba, albo kupujesz z Pewexu.

    • Pinta, ikona polskiej piwnej rewolucji ma w swojej ofercie: stout owsiany, ESB, lagera, biere de garde, roggenbiera, dark lagera, irish red, altbiera, lagera wiedeńskiego oraz rauchmarzena. AleBrowar ma stouta, milda i english IPA, Kraftwerk właśnie wypuścił niemieckiego pilsa. Nazbierałoby się tego przynajmniej kilkadziesiąt pozycji “klasycznych”, bez sypania łopatą chmielu.

      • Pinta jest tu jednym z wyjątków i to chwała jej za to. Ale teraz zobacz na recenzje tych piw tu na blogu: “Nuda panie nuda”. Jeśli najbardziej wpływowa osoba w piwnym środowisku wystawia tym stylom takie oceny, to nie zachęca to klientów do kupna, a browarów do warzenia. Lepiej by chyba było napisać, że nie lubi się jakiegoś stylu, niż określać go mianem nudnego.

  15. Haha. Ostatnio wchodzę do sklepu pod domem. Pani ok 55 lat pyta się czy są jakieś dobre piwa i pokazuje puste butelki po Kingpin i Birbant. Zaczyna opowiadać, że małe browary, że dobre i warto te 8 zł wydać. U moje konserwacja. Pod domem na półce rządzi syf plus BRJ. Poleciłem Jankesa. Wzięła bez pytania. Uśmiałem się, że już ludzie których bym nie podejrzewał pytają o dobre piwa.

  16. Piwna Rewolucja w Polsce nie wyhamowuje nawet, raczej dopiero się rozpędza, dlatego nie widzę powodów dla czego miałaby się skończyc. Prowadzę w Żyrardowie (36 tys. mieszkańców) sklep z alkoholami, do czasu gdy trafiłem na piwo rzemieślnicze i wprowadziłem do sprzedaży, popyt wciąż rośnie. Sam lubię dobre piwo i staram się je promowac.
    Wzrost i tempo piwnej rewolucji nie jest lawinowy ale dzięki temu, że ludzie zauważają znaczącą różnicę między “kraftem” a “koncernem” i edukują siebie na wzajem, rynek piwa rzemieślniczego rośnie.
    Powstają nowe browary rzemieślnicze nawet w takim Żyrardowie są już dwa, zabutelkowane w nich piwo rozchodzi się w tempie ekspresowym, a wciąż nowi klienci o nie pytają.
    Aby trwac PR potrzebuje tylko zaangażowanych ludzi, którzy będą mówic innym, że coś takiego jak piwo rzemieślnicze jest i warto go spróbowac. Nie każdy zmieni swój piwny gust ale Ci którzy zmienią będą straceni dla byleakości, również tej kraftowej.
    Piwowarzy rzemieślnicy powinni dbac o jakośc swojego piwa, bo ich klienci to już nie stado baranów wierzących reklamom ale często wyedukowani piwnie ludzie, o mniej lub bardziej zasobnych portfelach. Gotowi wydawac krocie na Sour Smoked Tripel Aged Barley Wine i inne zwariowane pomysły piwowara, ale też wrażliwi na to, gdy ktoś tylko udaje, że potrafi uważyc coś dobrego, tymczasem przykleja tylko własne etykiety na cudzy, często kiepski produkt.
    Właśnie bylejakośc i “browary pseudo-kontraktowe” (temat do 1000IBU) mogą doprowadzic do zahamowania lub końca PR, szczególnie w Polsce.

  17. kiedy będą jakieś promocje na piwa craftowe, żeby każdy mógł spróbować? cena piw koncernowych idzie w dół, bo paliwo tańsze, Okocim Mocne było w Lidlu 2,49 za 660ml, co daje poniżej 2zł w przeliczeniu na 500ml za piwo, które kiedyś kosztowało powyżej 3zł. piwa craftowe jak były drogie, tak są, albo i droższe. Shark za 9,30

  18. Zrób odcinek o piwach z marihuaną. Na Dolnym Śląsku popularne są piwa czeskiego Opata. Niedawno właśnie Opat wypuścił dwa piwa z marihuaną. Ogólnie to od dawna co jakiś czas różne browary wypuszczają takie piwo (kiedyś piłem Hemp Valley Beer z czeskiego browaru Nova Paka). Jak to jest z tą marihuaną w piwie ? To chyba jest temat na piwne mity ?

    http://www.pivovarbroumov.cz/piva/konopi.jpg
    http://www.pivovarbroumov.cz/piva/OPAT_Cannabis.jpg

  19. Rewolucja już sie skończyła.
    Teraz mamy już naturalny stan rozkwitu, rozwoju, z ryzykiem niepowodzenia… i to dobry kierunek. Coś jakby prawo rynku, prawdziwe, nie sterowane. Bez dotacji i pomocy. W małym sklepiku sprzedaje się znane telewizyjnie reklamowane w puszce z 1,88 i z lokalnego za 8 zł… i wszyscy mają to co lubią.
    Moim zdaniem niechaj kwitną, niechaj ten amerykański chmiel zalewa Europę jak dawniej stonka, niech nowe powstaje co tydzień… a ja , skromny konsument wybiorę to, co mi przypasuje.
    Rewolucją będzie zatrzymanie tego procesu.
    Remigiusz.

    • Panie Tomaszu, co się dzieje z zasilaniem bloga w nowe treści? Mało nowych publikacji.

      Powiem tak, mimo wakacji (a wakacje dla rodziców to nie są rurki z kremem), mimo wyjazdu do Brukseli, codziennie (od poniedziałku do piątku) ukazywał się materiał. Na początku wakacji mówiłem, że nie da się utrzymać tempa 2 filmów dziennie. Plan był taki, żeby po rozpoczęciu roku szkolnego tempo publikacji zwiększyć. Jednak już widzę, że 2 filmy dziennie nie są realne. Być może będzie tak, że w niektóre dni tygodnia będą dwa filmy dziennie, ale prawie na pewno nie codziennie. Soboty i niedziele już na stałe będą dniami bez publikacji. Niedziele z oczywistych względów, a w soboty i tak był najmniejszy ruch.

      • Mam wrażenie Kopyr że się trochę rozleniwiłeś… Nie traktuj tego jak hejt tylko konstruktywną krytykę. Może wakacje też na to wpłynęły ale ostatnio mam wrażenie że straciłeś zapał do bloga. Do piwa może nie (a przynajmniej mam taką nadzieję), ale blog chyba zacząłeś traktować trochę jako zło konieczne? Mam wrażenie jakby Cię męczył, nagrywasz bo trzeba… trzeba pozostać na rynku. Rozumiem że można nie mieć czasu bo rodzina itp, ale Ty nie masz żadnej innej pracy oprócz piwa! A tyle wpisów (lub minimalnie mniej) co Ty teraz wrzucają ludzie pracujący na etacie. Wartość merytoryczna filmów, a szczególnie degustacji też spada. Jak jest jakaś recenzja to zazwyczaj piw, które dostałeś dawno temu i których nikt prócz Ciebie już nie wypije. Z polskiego rynku są niemal tylko piwa przy współpracy. Jestem daleki od zarzucania że się sprzedałeś, ale te recenzje przy współpracy są trochę nijakie… w skrócie “no piwo, dobre piwo, w sumie całkiem smaczne, nawet udane, kupujcie” W ogóle jakiś mało krytyczny do piwa się zrobiłeś, a przynajmniej craftowego. Piwa które polecasz często kupuję no i trafiają się wady, co kiedyś się raczej nie zdarzało. Brakuje tego co było kiedyś, kiedy każdy niuch i każdy łyk coś wnosił, można było kupić to samo piwo co Ty i porównywać odczucia, uczyć się nowych smaków i aromatów, itp. Mam wrażenie że przez to blog stracił nieco na wartości edukacyjnej. Jestem stałym widzem od czasów pierwszych piwnych mitów (świetna seria) i nauczyłem się niemal wszystkiego o piwie z tego bloga, nawet sam zacząłem warzyć z Twoich filmów. Teraz czuję że blog nic mi już nie daje, choć wiele jeszcze by mógł. Słabo stoi seria 100 pytań, piwne newsy które miały być co tydzień są rzadko i nieregularnie, wiele serii kompletnie upadło, a miało jeszcze potencjał (piwne style, warzę z kopyrem, itd) Brakuje mi nawet filmów z cyklów “0 IBU” oraz “trochu kultury” bo wtedy gdy je nagrywałeś czuło się że żyjesz tym blogiem. Teraz zupełnie tego nie czuć. “Śmiechowe” filmy w stylu “Typowego Janusza” może i zbiorą więcej widzów ale nie niosą z sobą żadnej wartości. Z drugiej strony masakra piwnych reklam i porównanie stylów (to szczególnie) to były bardzo dobre pomysły. Pozdrawiam i mam nadzieję, że to tylko wakacyjny spadek formy 😉

        • Według mnie nie da się uszczęśliwić wszystkich…poza tym doba ma tylko 24 h . Śledze bloga od niedawna i odczuwam jakby nowicjusze/amatorzy/początkujący byli trochę dyskryminowani. Seria style oraz warzenie przypadła mi najbardziej do gustu. W warzeniu z zacieraniem jest pokazany jeden styl . Tomek współpracujesz z Browamatorem to mógłbyś wpłynąć na nich lub zasugerować im żeby wskazówki/instrukcje robili trochę bardziej przyswajalną dla laików bo to co załączają na tą chwilę porównałbym do metki chińskiej koszulki ” jak prać koszulkę ” . Nie jestem specjalistą marketingowym ale instrukcja z prawdziwego zdarzenia na pewno podniesie sprzedaż . Ja bym mógł dużo więcej zapłacić za taki zestaw surowców.

        • ja tylko powiem jeszcze żebyś sie Kopyr nieco bardziej przykładał jak omawiasz piwo, tj aromat i smak, bo czasem w 1 zdaniu opisujesz aromat: ze amrykanski chmiel ze iglaki i to w zasadzie tyle…

    • Hmmm…. Ja nie nadążam z oglądaniem, mam kilkadziesiąt zaznaczonych “do obejrzenia”, więc nie widzę problemu, o którym piszesz 🙂 Rozumiem, jak ktoś ma wakacje albo studiuje albo ma w pracy możliwość oglądania jutjuba, ale przy pracy po 8 godz. i rodzinie (dziecku) już nie rozumiem, gdzie czas na oglądanie Kopyra 😀

  20. To co teraz nazywamy Piwną Rewolucją, będzie normą. I całe szczęście. Pamiętam dobrze czasy, gdy w każdym sklepie były te same piwa i wiało nudą. I te kiedy pojawiło się Żywe z Ambera wspomniane przez Tomka. Na, pamiętam jak dawno temu w osiedlowym sklepiku pojawiło się piwo Wojtek z bodaj Krotoszyna czy z Ostrowa. A toż to był zwykły pils…

  21. dużym plusem piwnej rewolucji jest to że ludzie np: znajomi piwowarów nauczą się pić piwo kulturalnie ponieważ alkoholizm jest naszą główną chorobą społeczną…. Wiadomo że Lagerem łatwiej się nawalić niż Porterem Bałtyckim.

    • Jakkolwiek zgadzam się, że piwna rewolucja sprzyja odpowiedzialnemu spożywaniu alkoholu, bo pijemy mniej ale ciekawiej, to z drugim zdaniem nie mogę się zgodzić. Zdecydowanie łatwiej nawalić się 3-4 porterami, niż lagerami.

      • Portery Bałtyckie są oczywiście mocniejsze ale zwykła osoba która bardziej traktuje piwo jako alkohol a nie trunek przyjemności nie wypije 4 porterów ….

        • Wypić 4 portery to pewnie nie lada wyczyn. 😉 Ja w czasach studenckich nawet nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak porter bałtycki, a ciemne piwo kojarzyło mi się z trunkiem dla kobiet. Znałem weizena i piwo miodowe, ale uważałem je za zbyt drogie i trudniej dostępne. Kojarzyłem Ambera, ale poza Żywym i Koźlakiem kojarzył mi się z piwem dla dziadów stojących pod sklepem.

  22. W sumie Panie Tomaszu się nie dziwię. Widać, że zaangażowanie w inne, nowe przedsięwzięcia natury piwnej skutkują deficytem czasu… szkoda tylko, że dzieje się to kosztem bloga ale cóż. A co do piwnej rewolucji to chwała jej za zmianę sposobu myślenia zarówno konsumentów, jak i producentów piwa (w tym koncernów). Nie ma możliwości powrotu do przeszłości.

  23. Piwna rewolucja w Polsce jest dopiero na pierwszej prostej – mnie to bardzo cieszy. Jak wchodzę do piwnego sklepu, a tam sprzedawca mi z uśmiechem oznajmia, że mają kilkanaście nowości. Sama radość!

    Ba, nawet w markecie w okolicy (“Delikatesy premium”) są piwa z Pinty, AleBrowaru, Dr Brew, Peruna, Birbantu i wielu innych.

    Poezja 🙂

Dodaj komentarz