Tartaruga – Artezan & Lambrate – premiera w gdańskiej Pułapce 1.8.15

16
2210

W ubiegłą sobotę z moją latającą kamerą odwiedziłem gdański pub Pułapka, gdzie premierę miało Smoked American Brown Ale o nazwie Tartaruga (czyli żółw) będący owocem kooperacji Artezana i włoskiego Lambrate. Jak doszło do tego wspólnego warzenia, kiedy warzenie w Mediolanie i jakie to będzie piwo dowiecie się z wywiadu?


Materiał powstał we współpracy z browarem Artezan i pubem Pułapka.
Soundtrack to aria “Non più andrai” z opery Wesele Figara w wykonaniu Rona Meixsella.

16 KOMENTARZE

  1. Ja trochę przyofftopikuję, ale wbrew pozorom temat powinien być tobie Tomku bliski. Jak odniesiesz się do nowego artykułu swojego imiennika?

    Uważasz, że pogoń za nowościami może zatoczyć błędne koło i doprowadzić do tego, że piwna rewolucja będzie “zjadała własny ogon”, bo.nikt po wcześniejsze dobre piwq nie będzie sięgał szukając premier? Link:

    browarnik.blogspot.nl/2015/07/rozmowy-okoopiwne-wiaroomni-klienci-piw.html?m=1

    PS
    A ty oczywiście w Gdańsku, gdy ja poza granicami woj. Pomorskoego. :/ No cóż – może uda się ciebie złapać na Łebskim Festiwalu. 🙂

    • I dlatego nie powinno się warzyć stale tych samych piw, przynajmniej w przypadku kraftu, piwowar z tego nurtu powinien być kreatywny i ciągle eksperymentować, gdy ciągle warzy to samo piwo to w końcu popada w rutynę i tetryczeje. Dlatego uważam, że “stare” piwa powinny być tylko powtarzane i udoskonalane, ale cała zabawa w piwnej rewolucji polega na wymyślaniu nowych receptur i to nie jest zjadanie własnego ogona, ale powiedziałbym że ciągłe zrzucanie starej skóry.

      • To działa też w drugą stronę. Ciężko jest oczekiwać, że browary będą non stop tworzyły nowe piwa(w kontekście styli), bo jak już kilka takich eksperymentów pokazało, to się po prostu nie sprzeda i na końcu browar na tym traci i na dalsze eksperymenty zwyczajnie nie może sobie pozwolić. Dodatkowo osiągnęlibyśmy tym sposobem pewien próg, gdzie ciężko byłoby wymyślić cokolwiek nowego, ludzie zaczęliby być znudzeni i rewolucja by zwolniła.
        A tak mamy teraz różne ipy, apy, które zawsze się sprzedadzą i są sprawdzone, browary mają stały i w miarę przewidywalny przychód, dzięki temu mogą w miarę spokojnie od czasu do czasu wypuszczać nowości, które rynek wchłonie, bo jest ta pewna otoczka oczekiwania na coś nowego. Gdy nasza scena kraftowa się jeszcze trochę rozwinie, to może dojdziemy do progu, gdzie będzie więcej browarów specjalizujących się w pewnych stylach, na chwilę obecną imho jest naprawdę nieźle.

  2. Jak degustowałeś piwa włoskie to mówiłeś, że są gładkie, zbalansowane i nieprzegięte w żadną stronę i tu chyba to się potwierdza, oni nie zrobią nic co zryje banię, poza kawą oczywiście.

  3. Tomek [i Wy, Drodzy Forumowicze], co sądzisz o cukierkach do refermentacji? Widziałem ostatnio w Browamatorze. Świetny pomysł, jedna z wielu opcji – dobra jak każda inna, czy porażka?

    • Jak dla mnie kicha (wnioskuje z opisu, nie stosowałem).
      1. Jak sobie samemu nasypiesz cukru to dokładniej zaplanujesz nagazowanie, a te dropsy to wszystko na jedno kopyto, tak jak z “uniwersalną miarką do cukru”.
      2. 9 PLN za 50 butelek to bardzo drogo. Glukoza za 3 PLN starczy na ~60 butelek, a kilo cukru na ~300.
      Wersja nachmielona dropsów – a po co to komu? Wątpię żeby było tam tyle chmielu, co by nagle piwo tryskało aromatem na 2 metry. Lepiej sobie sypnąć wybranego chmielu na zimno, a nie kombinować z landrynkami IMO.

      A w Pułapce jeszcze tyle ludzi nie widziałem. Big success indeed, a że lokal jest wybitnie mały to czułem, że będzie problem z miejscem. Piwa zabrakło, czy starczyło dla wszystkich?

Dodaj komentarz