ABC Extra Stout z Archipelago Brewery z Kambodży

26
200

ABC Extra Stout to piwo wywodzące się z Singapuru, ale warzone w wielu krajach Azji. Co ciekawe poszczególne wersje różnią się miedzy sobą recepturą i zawartością alkoholu. Początkowo piwo miało 8% alk., ale obecnie wersja z Singapuru ma tylko 6%. Tymczasem wersja z Kambodży ma nadal 8%. Można więc powiedzieć, że jest to oryginalna wersja.

26 KOMENTARZE

      • Bądź co bądź, jak to ktoś na YT zauważył art. 13 ust. o wych. w trzeźwości zabrania promocji alk. (poza piwem), a promocja to też publiczna degustacja i inne formy pu­blicz­nego za­chę­cania do na­by­wania napojów alkoholowych.

        • Gdyby to był powód to usunięte zostały by filmy, a tu zapowiedź jeszcze testowania bimbru. Obstawiam, że rodzina Wiesława wymogła na nim zakończenie kariery. Ewentualnie naffnaff przestraszył się zarzutów,że wykorzystuje Wiesława. Ale raczej to pierwsze.

        • Ale z drugiej strony zapowiedź wpłacenia kasy na konto jakiejś fundacji walki z alkoholizmem też wskazuje na swego rodzaju ukłon w stronę pewnych organizacji… tak czy siak, troszkę ten ich pożegnalny filmik mnie poruszył. Smutny taki. Widać było, że pan Wiesław żałuje tego i na pewno nie chodzi tylko o darmowe trunki, wspominał o planach na filmy o grzybach itp. Na pewno cieszyła go popularność tych filmów, to że się podoba. Fajnie jest mieć cel w życiu a nie tylko wino pod sklepem i spanie w pustej chałupie…

  1. Ciekawe jak by kambodżański Kopyr oceniał polskiego budżetowego VIP-a Mocnego 😉 Może też by się zachwycał co to za wspaniałe piwo 😛

  2. Tomku, wypiłeś całe piwo? Puszkę raczej ciężko zakręcić, a nie wierzę, żebyś pozostawił puszkę na szlaku dla spragnionych wędrowców.

  3. Autentyczne sytuacje:
    1. Kupuje w sklepie w stolicy Kambodzy 6 puszek ichniejszych fesow. Kasjer zawolal drugiego bo nie mogl uwierzyc ze bialy czlowiek cos takiego bedzie pil. Probowali mnie przekonac ze to niedobre i ze lepiej jak kupie Heinekena badz butelke Jacka Danielsa.
    2. Dzieci “zebraki” mowily niezle po angielsku. Chwilke z nimi gadalem, jedna dziewczynka jak zobaczyla ze pije Black Panther wzdrygnela sie i zaczela opowiadac o tym ze to pije jej tata z wujkiem a potem sie wydzieraja, kloca i zasypiaja 😀
    3. Krecac sie po roznych dyskotekach podpytwalem mlodziez co sadzi o tych piwach. Za kazdym razem sie smiali i mowili “its no good, only for bums”

    • To bardzo ciekawe co piszesz i w związku z tym zastanawia mnie jak to jest dokładnie. 1,10 dolara amerykańskiego za ABC (ktoś tak podał pod postem o Black Panther) jest piwem dla biedoty, żuli i żebraków? No kurcze, za takie trzy pięćdziesiąt to ja mogę w dobrym wypadku dwa harnasie dostać, a podejrzewam, że w takiej Kambodży dolar ma dużo większą siłę nabywczą. Nie za drogo jak na codzienne (cogodzinne :P) piwo dla tych najbiedniejszych?

      • Tak jak pisalem pod poprzednim filmem z BP sa to ceny dla zwyklego bialego czlowieka-turysty. Podejrzewam ze dla Khmerow jest duzo taniej. Ichniejsza whisky Mekong byla po 2-3$ ale jak poszedlem do sklepu z Khmerem to on juz kupil za 1$.

        • To naprawdę musiałoby być duuużo taniej. No ale ok, rozumiem, dzięki za przybliżenie tematu 😉

    • Piłem to piwo w Kambodży jakieś półtora roku temu i też byłem zaskoczony, że jego smakiem. Kupiłem z przeświadczeniem, że to w ogóle nie będzie podobne do stouta, a tu niespodzianka. Faktycznie, wydało mi się relatywnie drogie w porównaniu z cenami jedzenia czy usług w tym kraju. Trzeba też jednak wziąć pod uwagę to, że żółty człowiek znacznie gorzej metabolizuje alkohol i w efekcie szybciej się upija. Piwo 8% to już poważny szum w głowie.

  4. Fajnie że wspomniałeś o piwie Opat, bo właśnie 2 lata temu w czasie wędrówki na Śnieżnik spożyliśmy ze swoją najukochańszą 2 butelki PET ze świeżutkim piwem prosto z Broumova (nie filtrowane, nie pasteryzowane) zakupionym na miejscu (Broumov jest prawie po trasie z Legnicy).
    A najciekawsze jest, że na tego bloga trafiłem całkiem przypadkiem, rok wcześniej szukając właśnie w necie informacji o Browarze Broumov 😀
    Od tamtej pory zaczęło się warzenie (już/dopiero kilkanaście warek) i miłość do naprawdę dobrych piw.
    BTW picie dobrego piwa (w rozsądnych ilościach) jest jak najbardziej słuszne na szlaku, procentów się prawie nie czuje bo na bieżąco organizm wszystko przerabia/wydala 🙂 a przyjemność z wędrówki jest nieziemska.
    Do zobaczenia (może kiedyś) na szlaku 🙂

  5. A’propos tego Żywca. Kiedyś wracałem autobusem z Pragi w towarzystwie grupy studentów z Łodzi. Dzieląc się wrażeniami cały czas narzekali, że było fajnie, ale piwa to Czesi nie potrafią robić i na pierwszym postoju po polskiej stronie granicy zakupili po Żubrze, którym wyraźnie się delektowali. Dla niektórych raczej nie ma nadziei :/.

  6. 8 zł to nic 🙂 na lotniksku w Sztokholmie Żywiec kosztował 11 Euro i był droższy niż piwa kraftowe które stały obok 🙂

Dodaj komentarz