[autovlog] Czy trzeba być uzdolnionym sensorycznie, żeby (d)ocenić piwo?

15
227

Dzisiaj miałem okazję wziąć udział w badaniu wrażliwości węchu, zdolności rozróżniania, identyfikowania i pamiętania zapachów, a do takich wniosków doszedłem na gorąco podczas drogi powrotnej.

Uwaga: film “ocenzurowany” 😉 na prośbę organizatorów (usunąłem z niego metodologię badania) będzie dostępny ok. 20:00. Przepraszamy za usterki.

15 KOMENTARZE

  1. Tomek, a nie poszukują do tych testów osób niewidomych lub słabowidzących? Albo więcej osób widzących?
    Gdybyś coś wiedział, lub mógł dopytać byłbym wdzięczny. 🙂

    • To jak, da się coś zrobić? Mam spory problem ze wzrokiem. Może przydałbym się prowadzącym badania. Nie ukrywam, że przy okazji sam bym skorzystał dowiadując się nieco o swoich możliwościach sensorycznych. 🙂

      • No to słabo, ja jeszcze zdążyłem obejrzeć i nie wiem co tam takiego było tajnego, sam krytykowałeś cenzurę na Blog Forum Gdańsk, a teraz sam ją wprowadzasz, oj nieładnie.

        • Zobaczysz nową wersję, okaże się, że nic takiego ważnego nie wyciąłem. Po prostu, póki badanie nie jest zakończone, to metodologia ma pozostać w tajemnicy. Skoro organizatorzy poprosili mnie o to, to nie wiem dlaczego miałbym nie przychylić się do ich prośby, skoro tylko dzięki ich dobrej woli w tym badaniu wziąłem udział.

        • Teraz to już jest takie pudrowanie, to godzi w Twoją wiarygodność jako blogera, mogli to z Tobą ustalić przed testami, w końcu wiedzieli kogo zapraszają, czy na przyszłość mam oglądać film zaraz po publikacji bo, robić kopię bo a nuż ocenzurujesz? Szanujmy się wzajemnie.

        • Bez przesady. To nie taka straszna cenzura.
          Oglądając obie wersje stwierdzam, że dobrze się stało.
          I to nie organizatorzy powinni to ustalić wcześniej z Tomkiem, tylko Tomek powinien pomyśleć, że sposobu przeprowadzania badań nie można zdradzać przed ich zakończeniem. Potencjalni badani mogliby to obejrzeć i wiedzieliby co ich czeka, mogliby się przygotować i test nie byłby miarodajny.

  2. Wrzucisz już po wszystkim ponownie całość? Bo to zapewne ciekawe jest, ta metodologia. Temat jest też interesujący w kontekście osób niewidomych, które powinny “wymiatać” w ocenianiu smaków i zapachów nie tylko piwa, ze względu na wyostrzenie zmysłów. Choć może to nie takie proste jak mnie się wydaje…

    Fajnie jakby można było nabyć takie markery, z zapachami wad i w ogóle cech piw. Taka wersja dla leniwych, co na kurs sensoryczny “sie nie kce” pojechać. Dla mnie idealna sprawa by była 😀

  3. Umiejętności rozpoznawania smaków i aromatów każdy może u siebie poprawić. Wystarczy tylko bardziej wsmakować się to co jemy i pijemy. Pomaga też samodzielne przygotowywanie posiłków i robienie napojów oraz próbowanie poszczególnych składników i przypraw. Większość konsumentów ogranicza się jedynie do ogólnego wrażenia na zasadzie smakuje – nie smakuje, pachnie przyjemnie – nieprzyjemnie. Wyczuwanie smaków i aromatów w małym stężeniu dużo łatwiej przychodzi jeżeli wiemy czego szukać. Jeżeli jakiś smak wyczuliśmy w średnim stężeniu i udało nam się go identyfikować i zapamiętać, to jest szansa, że w mniejszym stężeniu też go wyczujemy. Barierą jest jednak nasza wrodzona predyspozycja.

    Ja nie mam sędziowskiego podejścia do piwa, czyli szukania wad. Podstawowe wady umiem wyszukać w takich stężeniach, które potwierdzą osoby też umiejące rozpoznawać smaki i aromaty, Natomiast rzadko się zdarza, abym wyczuł coś, czego nikt nie jest w stanie potwierdzić.
    Ja piwo degustuje tak jak nauczyłem się degustować wino. Szukam raczej złożonych smaków i aromatów. Dla mnie dobrym piwem jest własnie takie, które ma ukryte smaki i aromaty, które odkrywa się po dokładniejszym wsmakowaniu się i takich rzeczy szukam w piwie a nie wad. Jeżeli ktoś przy degustacji nastawia się na szukaniu wad i coś znajdzie, niezależnie od tego czy mu się tak wydaje czy faktycznie coś tam jest, to ta wada będzie mu na tyle przeszkadzać, że nie ma szans, aby piwo mu smakowało. Ja mam w domu piwo, które miało gigantyczny diacetyl, ale po 4 miesiącach leżakowania w butelce ten diacetyl tak się zredukował i wkomponował w słodowy karmelowy profil piwa, że nikomu nie przeszkadza i wszyscy mówią, że jest to fajne pijalne piwo, ale ja wiem, że on tam jest i wiem, jak on smakował na początku i to mi cały czas przeszkadza.

Dodaj komentarz